orzeczenie imienne Index          Orlen ceny          ORZEŁ PTAK          Orlen Gaz          ORS Hipp          ORP Kondor


Menu Orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego Orzecznictwo Trybunału Praw Człowieka orzeczenia sądu administracyjnego orzeczenia w języku angielskim orzeczenie o kształceniu specjalnym orzeczenie o stopniu niepełnosprawności Orzecznictwo prawa pracy Orzecznictwo Sąd Najwyższy Orzecznictwo Sądów Polskich Orzecznictwo Sądu Najwyższego ....Organizer CASIO BN-10 Alegro BCM ! ! ! mieszkanie osiedle Kaczeńcowa Łódź organizuje jam-session dla muzykow-amatorow
Newsletter Your E-mail Address:

  Subscribe
  Un-Subscribe



Login here
Uid 
Pwd
            
                     
         

 

Search This Site
two or three keywords

          
Tell a Friend About This Web Site!

Your Email  
Friend's Email
Message

     

                                       

                                                                                                                                     

 
Welcome to ArticleCity.com

Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla frazy: orzeczenie imienne





Temat: Czas zaprzeszly?
 Czas zaprzeszły wystepuje w archaicznych formach. Używany był ok IX wieku,
czego dowodem jest istninie tego czasu w jezyku SCS. Składał sie on z dwóch
elementów : z czasownika i słowa posiłkowego, podobnie, jak dzisiejsze
orzeczenie imienne.Wyrażał czynnośc, która miała się dokonać dawno. Takie
formy jak wiesz dzisiaj nie występują, podobnie jak formy dualu, które tez
posiadały języki Słowian Zachodnich.
Co do przytoczonych form, to są one poprawne, jednakze szyk w zdaniu jest
przestawiony i na pewno forma ta nie moze sie odnosic do wyrazu wczoraj
.....czas zaprzeszły oznacza dłuższą sekwencje czasu niz upływ jednego
dnia......Przykładowo ...Onegdaj robilem byl  /w takiej fleksji slowo
posilkowe ....choc glowa nie zaryzykuje/. Na pewno poprawna konstrukcja jest
forma "On poszedl byl "
To tyle. Jesli masz jeszcze jakies watpliwosci ... mozemy sie poglowic ....
Załączam pozdrowienia

Moze mi ktos to wytlumaczyc? Nie znalazlem w znanych mi slownikach
opisu :-/

Czy cos takiego jest poprawne?

Wczoraj nie bylem robilem ..
Wczoraj bylem nie robilem ...

Kiedy sie to stosowalo?

Merlin

--
Tomasz 'Merlin' Kolinko # UIN = 4411515
E-mail: t@sprint.com.pl # Homepage: www.sprint.com.pl/~tom
Windows registred user: 0133417
"Zdrowy rozsadek to zbiór uprzedzeń nabytych
 do osiemnastego roku życia." - A.Einstein


Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ligia do Petroniusza
medea pisze:


Trochę niefortunnie chyba brzmi
jeden łącznik do dwóch orzeczników w różnych przypadkach:


Namieszałam. W ogóle to jest jeszcze gorzej.

W mojej wersji:

"Nie byle kim jesteście - i nie byle głowy"

w pierwszej części mamy orzeczenie imienne (chyba?), czyli z
narzędnikiem, a w drugiej części podmiot z domyślnym orzeczeniem, a więc
"byle głowy" - mianownik. Mamy zatem nieuprawniony skrót składniowy.

Pozdrawiam
Ewa

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Problem ;-)
Gdy datą było Thu, 6 Jun 2002 23:10:07 +0200, "Pietya"
<ba@plusnet.ploznajmił(a) światu:


| Tyle tylko, że *być* to nie jest "zwykły" czasownik.
   Myśmy w Łodzi...


Ładnie wyłapujesz moje nieścisłości :)

Tak więc w zdaniu "Jesteśmy w Łodzi" mamy orzeczenie proste, w zdaniu,
dajmy na to, "Jesteśmy mądrzy" -- orzeczenie imienne. Wygląda na to,
że takie *być* może "zniknąć": "Mądrzyśmy", ale nie: *"W Łodziśmy" :)

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ale ze mnie debil
Dnia Sun, 15 Jun 2008 22:07:50 +0200, Stokrotka napisał(a):


Mo¿e Œle to rozk³adam, ale w polskim jêzyku do¶æ czêsto
o¿eczenie jest domy¶lne:
np. "Cisza." to zdanie ma o¿eczenie domy¶lne "jest".


Z podmiotem domyślnym się już spotkałem, ale z orzeczeniem
jakoś nie. Nie wiedziałem, że też może być domyślne.


Czyli domy¶lnie jest:
Ale ze mnie [jest] debil.

Teraz bêdzie ju¿ ³atwiej.


Niby łatwiej, a jednak dalej coś nie widać tam podmiotu.
Tzn. mój mózg wyczuwa, że wypowiedź odnosi się do osoby
mówiącej, ale nie wiem jak to ująć "formalnie" regułami
gramatycznymi ;J  Może te reguły wymiękają?

Z tym domyślnym "jest" to też mi coś nie pasi, bo żeby
to było np. orzeczenie imienne, musiałoby tam być
"jest debilem", ale wtedy zdanie jest jakieś nieskładne :P
Poza tym jak zaklasyfikować to "ze mnie" [nie jest to
to samo, co "ze Zgierza" ;J], nie mówiąc już o "ale"? :P
[bo nie jest to w takim znaczeniu, jak łącznik "ale" w
zdaniu "Nie chcem, ALE muszem" ;J].

BTW ustaw sobie poprawne kodowanie polskich znaków w
tym Outlooku :P

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ale ze mnie debil
SasQ pisze:


Prędzej "jest debil", jako orzeczenie imienne (złożone).


Jest różnica pomiędzy 'debil jest' a 'jest debilem'. W tym pierwszym jest:

debil (podmiot) ----- jest (orzeczenie)

i chodzi tu o stwierdzenie istnienia debila.

W drugim:

podmiot domyślny (on)------ jest debilem (orzeczenie imienne)

i tu chodzi o zakwalifikowanie kogoś konkretnego jako debila. :-)

Orzecznik wyrażony rzeczownikiem jest w narzędniku (debilem).

Ewa

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Modlenie


| Podobnie chyba powinno być 'i błogosławiony **jest** owoc żywota
| Twojego], zamiast 'i błogosławiony owoc żywota Twojego], albowiem`
| anioł Jej dopiero oznajmia w trakcie tego zwiastowania, że Jej
| dziecko jest błogosławione;

Spotkałem się z wersją "i błogosławion owoc żywota Twojego".


Skąd się bierze ta ludzka zarozumiałość w poprawianiu Anioła Gabriela? Tyle
co do spraw niebieskich...
A na Ziemi:
Orzeczenie imienne zawsze może być zastąpione samym orzecznikiem: on jest
śpiący = on śpiący.
Stąd: błogosławion(y) owoc = błogosławion(y) jest owoc. Zwróćmy uwagę, że
"Pozdrowienie Anielskie" to poezja lub przynajmniej proza rytmiczna i tekst
musi być specyficznie zorganizowany. Obecna jego redakcja zastąpiła dawną
formę skróconą imiesłowu "błogosławion" formą pełną "błogosławiony".

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: orzeczenie imienne pl>en
Czy ktoś pamiętający jeszcze zawiłości gramatyki wie, jak nazwać
orzeczenie imienne po angielsku (takie skladające się z łącznika -
copula/linking verb oraz orzecznika)? W jęz. polskim takimi linking
verbs jest "być", "zostać", "stać się".

Zdaje mi się, że wiedziałam - kiedyś (methinks I knew), ale temperatura
powoduje, że nie wiem na pewno.
Dziękuję z góry,
Kadewu

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: orzeczenie imienne pl>en
KaDeWu napisał(a):


Czy ktoś pamiętający jeszcze zawiłości gramatyki wie, jak nazwać
orzeczenie imienne po angielsku (takie skladające się z łącznika -
copula/linking verb oraz orzecznika)? W jęz. polskim takimi linking
verbs jest "być", "zostać", "stać się".

Zdaje mi się, że wiedziałam - kiedyś (methinks I knew), ale temperatura
powoduje, że nie wiem na pewno.
Dziękuję z góry,
Kadewu


Inaczej: czy wystarczy je nazwać "compound predicate"?

Kadewu i  Śpiący Ssak o 14 zębach

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: orzeczenie imienne pl>en


Czy ktoś pamiętający jeszcze zawiłości gramatyki wie, jak nazwać
orzeczenie imienne po angielsku (takie skladające się z łącznika -
copula/linking verb oraz orzecznika)? W jęz. polskim takimi linking verbs
jest "być", "zostać", "stać się".


nominal predicate

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: orzeczenie imienne pl>en


KaDeWu napisał(a):
| Czy ktoś pamiętający jeszcze zawiłości gramatyki wie, jak nazwać
| orzeczenie imienne po angielsku (takie skladające się z łącznika -
| copula/linking verb oraz orzecznika)? W jęz. polskim takimi linking verbs
| jest "być", "zostać", "stać się".

Inaczej: czy wystarczy je nazwać "compound predicate"?


Nie, to co innego (orzeczenie złożone - zawierające dwa lub więcej
czasowniki).

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: orzeczenie imienne pl>en
Andrzej Glazek napisał(a):

| Czy ktoś pamiętający jeszcze zawiłości gramatyki wie, jak nazwać
| orzeczenie imienne po angielsku (takie skladające się z łącznika -
| copula/linking verb oraz orzecznika)? W jęz. polskim takimi linking verbs
| jest "być", "zostać", "stać się".

nominal predicate


Ale ono nie zawsze jest przecież
nominal; równiez przymiotnik może być orzecznikiem.

KDW

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: rozbior zdania
> Z tego, co pamiętam ze szkoły - ten drugi wariant. "Jest" to
> łącznik, "miesiącem" - orzecznik.
A razem tworzą orzeczenie imienne.

> > i czym sa "ciepłym", "bardzo"- przydawką czy dopelnieniem
>
> Ja stawiam na przydawkę i okolicznik.
Przydawka i okolicznik stopnia.


Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Nienawidzę orzeczenia imiennego!!!
to nie takie trudne,ale niezbedne, bo przeciez jez sie
przadstawiajac uzywamy go - jestem Polakiem, on jest Wlochem, a ona
Angielka, jestem nauczycielem, jestes lekarzem, dyrektorem, moja
zona jest piekna kobieta, moj syn zostanie wielkim uczonym i td.
Niech powtarzaja do upadlego i nie zawracaja sobie glowy terminem
orzeczenie imienne, wiedzac oczywiscie z czego sie sklada. Cwiczyc,
cwiczyc, cwiczyc!!! Ja kiedys tak swoich studentow wytresowalam w
tej konstrukcji, ze znali to najlepiej! Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Gazetowe newsy


Orzeczenie wyrażone więcej niż jednym wyrazem nazywamy złożonym.
Najbardziej charakterystyczne jest tak zwane orzeczenie imienne;
występują jednak i inne typy orzeczeń złożonych:

- Trzeba wykonać tę pracę.
- On musi przyjść.
- Nie należy się spóźniać.
- Ewa kończy pisać list.

Konstrukcje takie można także opisać jako połączenia orzeczenia
prostego z dopełnieniem wyrażonym bezokolicznikiem (i tak na ogół
będziemy postępować). Warto zwrócić uwagę na wymienność formy
bezokolicznika na równoważny jej znaczeniowo rzeczownik
odczasownikowy w konstrukcjach typu Ewa kończy pisać list - Ewa
kończy pisanie listu. W takim przypadku potraktowanie formy
bezokolicznika jako dopełnienia wydaje się oczywiste. W pozostałych
sytuacjach wymiana taka nie jest możliwa (*On musi przyjść ), co
może skłaniać do potraktowania bezokolicznika tym razem jako części
orzeczenia.
To nie moje, ale "będą iść" mieści się w formule orzeczenia
złożonego.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Idzie luty, a w lutym warto...
Sporód 100 zadań najlepszych autorów szczególnie poleciłbym zadania
matematyczno-logiczne (numery 12-15), przymrużkę w niesymetrycznym diagramie
(nr 16), dużą konsonantkę (nr 30), krzyżówkę włoską (nr 75).
Zwróćcie uwagę na zgrabną pantropę Norberta Stawika (nr 27) bez dodanych liter.
Zdziwiłem się nieco w zadaniu 25 (dotyczyło języka polskiego). Określenie
brzmiało: "wyraz "jest" w zdaniu: Ta krzyżówka jest łatwa." Nalezało
wpisać "orzeczenie", a moim zdaniem orzeczenie(imienne) to "jest łatwa".
Zabawnie rozwiązywało się krzyżówkę dotyczącą "Paragrafu 22". Nie pamiętałem
szczegółów lektury, ale okazało się, ze określenia są tak powiązane, że nawet
ktoś, kto nie czytał książki, może rozwiązać to zadanie. Do tego jedno nazwisko
siedzi w Informatorze. Czy to nie nadmierne ułatwienia?
A jak Wam się podoba krzyżówka lauteata Figlaszków?
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ale ze mnie debil
Dnia Mon, 16 Jun 2008 15:50:19 +0200, medea napisał(a):


Jest różnica pomiędzy 'debil jest' a 'jest debilem'.
W tym pierwszym jest:

  debil (podmiot) ----- jest (orzeczenie)

i chodzi tu o stwierdzenie istnienia debila.
W drugim:

  podmiot domyślny (on)------ jest debilem (orzeczenie imienne)

i tu chodzi o zakwalifikowanie kogoś konkretnego jako debila. :-)
Orzecznik wyrażony rzeczownikiem jest w narzędniku (debilem).


Wiem. Zwracałem na to już uwagę tutaj:


| Stefan Sokolowski napisał:
| W Twoim przykładzie uznałbym
|   * za podmiot: ,,debil'',
|   * za orzeczenie: ,,jest'' (domyślne).

SasQ napisał:
Z początku też tak myślałem, ale im dłużej nad tym siedzę,
tym więcej mam wątpliwości ;P  Hmm... no to mamy tak:

 Ale ze mnie (jest) debil.

               Debil ------- jest
              (podmiot)     (orzeczenie)

Tyle że wtedy musiałoby to znaczyć mniej więcej to samo,
co "Debil istnieje". A znaczenie raczej jest bardziej
takie, jak w czymś takim:

 (Ja) jestem debilem

               (Ja) ----------------- jestem debilem
         (podmiot domyślny)         (orzeczenie imienne)

Orzeczenie imienne rozumiem w ten sposób, że oba te wyrazy
razem opisują tą czynność, którą jest bycie debilem ;)
czyli pewien trwający stan ;)

Gdyby z "Ale ze mnie debil" miało zostawać "Debil jest",
to tracimy gdzieś informację o tym, kto to mówi, czyli
tego "mnie" z "ze mnie" :P


--
SasQ

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: rozbior zdania
W tym zdaniu występuje orzeczenie imienne "jest miesiącem". "Ciepłym" to
przydawka", "bardzo" to okolicznik. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Orzeczenie imienne?
Orzeczenie imienne?
Czy w zdaniu "czytać jest przyjemnie" orzeczeniem imiennym
jest "jest przyjemnie", ale przecież orzecznikiem może być tylko
wyraz odmieiający sie przez przypadki, a przysłówek się nie
odmienia. hmmm
Dzięki. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: J.Polski
Przydawka (czasami zwana również atrybutem) to część zdania określająca rzeczownik. Może być wyrażona przymiotnikiem (np. ładny kwiatek), zaimkiem przymiotnym (np. mój kwiatek), imiesłowem przymiotnikowym czynnym (np. rosnący kwiatek), imiesłowem przymiotnikowym biernym (np. podlany kwiatek), liczebnikiem (np. podlałem już trzeci kwiatek), wyrażeniem przyimkowym (np. sweter z wełny). Przydawka odpowiada na pytania: jaki? jaka? jakie? który? która? które? czyj? czyja? czyje? ile? czego? z czego?

Okolicznik – część zdania, która pełni funkcję określającą czasownik. Uzupełnia czasownik o dodatkowe elementy, bez których wypowiedź jednak byłaby niekompletna. Pozostaje on ze swoim członem nadrzędnym w związku przynależności. Odpowiada na pytania miejsca, czasu, przyczyny, celu, warunku.

Czasami trudno wskazać, czy określona część zdania jest okolicznikiem czy dopełnieniem. Z pomocą przychodzi wtedy reguła, która mówi, że dopełnienie pozostaje ze swoim członem nadrzędnym w związku rządu (okolicznik pozostaje w związku przynależności).

Orzeczenie - w składni jest to część zdania, która opisuje czynność podmiotu.

Najczęściej jest wyrażone osobową formą czasownika (jest to wtedy tzw. orzeczenie czasownikowe), np. Jego żona biega codziennie. Po długiej, męczącej podróży doszliśmy do schroniska.

Może być również formą złożoną - przykładem jest tu orzeczenie imienne, np. Ten niski gruźlik jest dyrektorem.

Orzeczenie może być wyrażone formą czasownika niewłaściwego (warto, można, itp.), np. Warto by iść na dyskotekę.

Orzeczenie może być wyrażone związkiem frazeologicznym, np. Kupiłam kota w worku.

Między podmiotem a orzeczeniem powinien zachodzić związek zgody. W zdaniach bezpodmiotowych, przy zastosowaniu podmiotu logicznego (np. Przybywa kłopotów., Zostało jeszcze wiele do zrobienia.), orzeczenie przyjmuje postać 3. osoby liczby pojedynczej (zobacz: koniugacja).

Z formalnego punktu widzenia, aby można mówić o istnieniu zdania, konieczna jest w nim obecność orzeczenia. Wypowiedzenia, w których nie ma orzeczenia, ale można je wprowadzić, to równoważniki zdań. Wypowiedzenia nie zawierające orzeczenia, w których nie da się go wprowadzić to zawiadomienia.

Orzeczenie czasownikowe - np. Gosia idzie do sklepu. Orzeczenie imienne, składające się z dwóch części: łącznika (wyrażonego osobową formą być, stać się, zostać) oraz orzecznika (wyrażonego jakąś inną częścią mowy np. Tomasz Sikora został zwycięzcą w biatlonie.)

Odpowiada na pytania: Co robi? Co się z nim/nią dzieje? oraz "w jakim jest stanie?"


Dopełnienie jest to część zdania oznaczająca pasywny przedmiot czynności wyrażonej orzeczeniem zdania w stronie czynnej. Odpowiada na wszystkie pytania przypadków z wyjątkiem mianownika i wołacza, czyli: kogo? czego? komu? czemu? kogo? co? z kim? z czym? o kim? o czym?

W języku polskim występuje dopełnienie bliższe (zwykle w bierniku, lub w zdaniach zanegowanych w dopełniaczu, rzadziej w narzędniku), oraz dopełnienie dalsze (w celowniku).

Przykłady:

* kot pije mleko - mleko to dopełnienie bliższe w bierniku
* pies nie pije mleka - mleka to dopełnienie bliższe w dopełniaczu
* dziecko daje mamie prezent - prezent to dopełnienie bliższe w bierniku, mamie to dopełnienie dalsze w celowniku
* Marcin kieruje ciężarówką - ciężarówką to dopełnienie bliższe w narzędniku

Przy zamianie zdania na stronę bierną, dopełnienie bliższe staje się podmiotem, a dotychczasowy podmiot jest wprowadzany przez konstrukcje przez(e) + biernik, np.:
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ale ze mnie debil
SasQ:


Czyli wygląda na to, że chcąc analizować język ludzki nie wystarczy
analizować składni pojedynczych zdań i znaczenia wyrazów, lecz
trzeba dodatkowo zapamiętywać bieżący kontekst w postaci poprzednio
zdobytych informacji.


Jasne.  Zarówno znaczenie jak i sam rozbiór gramatyczny zdań zależą od
kontekstu.  Klasyczny przykład ,,kontekstowości'' języka naturalnego,
zawsze podawany studentom informatyki na początku wykładu z
translatorów brzmi

  /time flies like an arrow/

Możesz przyjąć /time/ za podmiot a /flies/ za orzeczenie i otrzymasz
,,czas leci jak strzała''.  Ale możesz przyjąć /flies/ za podmiot,
/time/ za przydawkę do podmiotu, /like/ za orzeczenie i otrzymasz
,,czasowe muchy lubią strzałę'', co np. w kontekście jakiejś
fantastyki może mieć sens.  Istnieje jeszcze kilka innych gramatycznie
poprawnych rozbiorów tego zdanka, każdy nadający mu inny sens.

Język angielski ma ubogą gramatykę, więc jest jak stworzony do takich
wieloznaczności.  W innych językach totalne pomylenie części mowy i
ich roli w zdaniu jest trudniejsze, jednak nie jest niemożliwe.  Po
niemiecku:

  /ich habe liebe Genossen/ == mam kochanych towarzyszy
  /ich habe Liebe genossen/ == rozkoszowałem się miłością

więc napisane samymi małymi literami daje dwuznaczność (w drugim
przypadku orzeczeniem jest całe /habe genossen/ ).

Po polsku nie znam przykładu tak daleko sięgającego; ale jeśli
dopuścimy do konkurencji równoważniki zdań, to już da się go zrobić:

  olej problem ważki

Jeśli ,,olej'' weźmiemy za podmiot, to będzie on ważkim problemem
(równoważnik zdania); a jeśli za orzeczenie, to będzie znaczyło, że
problem np. motyla należy potraktować poważnie a problem ważki olać.

Ja:


Jak sklasyfikujesz taką odpowiedź?  Ja myślę, że część przed
przecinkiem symbolizuje całe zdanie ,,ja nazwałem cię debilem'',
więc jest to zdanie z domyślnym orzeczeniem i dopełnieniem.


SasQ:


Czy dopełnieniem jest tam "cię" czy "debilem"?


Nie znam terminologii ,,bliższego'' i ,,dalszego'' dopełnienia (nie
jestem specjalistą od gramatyk języka naturalnego), ale sądzę, że
którąś z nich należy tu zastosować.  Ja sam patrzę na czasowniki jak
na ,,operacje'' wymagające ustalonej liczby argumentów; tak jak
dodawanie potrzebuje dwóch argumentów a instrukcja warunkowa

  *if* ... *then* ... *else ...

potrzebuje trzech.  Akurat czasownik ,,nazwać'' potrzebuje trzech
argumentów:
  (1) kto nazywa,
  (2) kogo nazywa,
  (3) nazywa jak (albo czym).
Nie ważne, który z tych argumentów nazwiemy dalszym a który bliższym,
ale ważne jest, że pierwszy powinien być w mianowniku, drugi w
bierniku, trzeci... tu jest kilka możliwości...

SasQ:


  Ale ze mnie (jest) debil.

                Debil ------- jest
               (podmiot)     (orzeczenie)

Tyle że wtedy musiałoby to znaczyć mniej więcej to samo,
co "Debil istnieje".


No to może trzeba przyjąć całe ,,jest ze mnie'' za orzeczenie
złożone.

SasQ:


A znaczenie raczej jest bardziej takie, jak w czymś takim:

  (Ja) jestem debilem

                (Ja) ----------------- jestem debilem
          (podmiot domyślny)         (orzeczenie imienne)


Sens ten sam, ale forma gramatyczna całkiem inna.

SasQ:


BTW czemu nie używasz " tylko ''


Dlaczego miałbym używać symbolu cala za cudzysłów?  Zresztą lubię
odróżniać nawiasy (otwierający od zamykającego) i nie lubię takich
nieodróżniających:  5*/sin/x/+1/ .  Z tego samego powodu lubię
odróżniać cudzysłowy ,,otwierający'' od ,,zamykającego''.

SasQ:


i -- zamiast - ?


Lubię odróżniać myślnik od łącznika.

W książkach wydanych starannie te rzeczy są zawsze rozróżniane.  A w
książkach-bylejakach -- różnie bywa.

 - Stefan

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: skołowana
> 1. zgadzam sie z very_martini, ze w pewnym sesnsie polonista powinien
> zapomniec, ze jest polonista, a przynajmniej na zewnatrz. wiedza gramatyczna
> jest niezbedna, ale juz pewna pedantycznosc polonisty - nie. wszystkie moje
> kolezanki polonistki, ktore poprawialy prace obcokrajowcow, robily to zle.

No właśnie, tylko mnie jest ciężko ustalić tę granicę korygowania błędów - na
szczęście moi uczniowie nie piszą:) Z tekstem napisanym jest ten potworny
problem, że uczeń go sobie po sprawdzeniu weźmie, być może będzie do niego
wracał i po jakimś czasie sam zauważy, że pewne błędy nie zostały poprawione - i
co? Dla mnie jest to dylemat poważny, choć na szczęście dość abstrakcyjny.
Niestety, polski to nie angielski i na samym początku można popełnić porażającą
liczbę błędów, które w angielskim są ograniczone chociażby ze względu na
niezłożoność gramatyki na poziomie podstawowym.

> 2. co do kategorii gramatycznych - moze je nazwac inaczej, nie wiem - np
> kolorami,
Niespecjalnie mnie to przekonuje, szczerze powiedziawszy. Bo jak - kolor
czerwony odpowiada na pytanie "jaki?", a niebieski "co to jest?"? Nie jestem
pewna po prostu, czy dobrze interpretuję Twoje rozwiązanie.

> odwolac sie do funkcji, co np. wlasnie przy Instrumentalu jest akurat latwe.
> Jesli jade samochodem, to samochod jest moim narzedziem

Tak, tylko jadę samochodem to już drugi szczebel na drabinie:) Wcześniej
rozsądniej chyba jest -i tak przyjęto we wszystkich podręcznikach, jakie
widziałam - wprowadzić instr. jako orzeczenie imienne (co od biedy można
połączyć z funkcją) albo odpowiedź na pytanie "z kim?". Z Niemcami faktycznie
jest ten plus, że oni mają świadomość, że nie tylko czasowniki mogą się zmieniać
w zależności od okoliczności (i czuję, że rymuję...).

> Przypadek to nie abstrakcja, ale cos konkretnego, co jest nam potrzebne, tak
> jak lyzka do zjedzenia zupy.

Dla wielu uczniów Abstrakcja przed duże A, będę się upierać...

> po pierwsze, wybore metody zalezy od ucznia, wiec nie wiem czy mozna z gory
> zdecydowac, ze to jest dla potencjalnego ucznia najlepsze...

Ja myślę, że nie można. No bo co: przyjdzie uczeń, który jest wybitnym
wzrokowcem, tak jak ja, i każe mu się operować tylko dźwiękami - bez sensu, ja
bym od razu uciekła, bo po prostu muszę mieć napisane, inaczej mam problem z
przyswojeniem i koniec. Z drugiej strony, metoda powtarzania jak papuga (czyli
dryl do kwadratu) też się sprawdza w niektórych przypadkach. Myślę, że przede
wszystkim chodzi o to, żeby jakoś między tymi metodami lawirować,a nie trzymać
się kurczowo tego, co sobie założyłyśmi na początku.

16%VOL
22%VAT


Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku

 

 


Copyright 2001-2099 - czarnecki | mateusz matt czarnecki portal