orzekanie o winie Index          Orlen ceny          ORZEŁ PTAK          Orlen Gaz          ORS Hipp          ORP Kondor


Menu organy orzekające organizm broni się orzeźwiające drinki osiedla żydowskie ORP Rybitwa Oscypek z grilla organy ustawodawcze w Polsce Osada Turystyczna Osiedla Jerozolimskie Osa AK ....Organizer CASIO BN-10 Alegro BCM ! ! ! mieszkanie osiedle Kaczeńcowa Łódź organizuje jam-session dla muzykow-amatorow
Newsletter Your E-mail Address:

  Subscribe
  Un-Subscribe



Login here
Uid 
Pwd
            
                     
         

 

Search This Site
two or three keywords

          
Tell a Friend About This Web Site!

Your Email  
Friend's Email
Message

     

                                       

                                                                                                                                     

 
Welcome to ArticleCity.com

Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla frazy: orzekanie o winie





Temat: trzy małe pytanka :)
> 1. kiedy w trakcie rozprawy mogłabym ewentualnie zmienić wniosek z
> rozwodu bez orzekania o winie na rozwód z orzeczeniem o winie? -
> chodzi o to, że nie chcę się ciągać z mężem i liczę, że mi pójdzie
> na rękę, ale jak nie i sąd stwierdziłby, że dla dobra dzieci
rozwodu
> nie da, to wtedy zmieniłabym na orzekanie o winie... tylko nie
wiem,
> czy tak się da

No powiedzmy, że to jest małe pytanko. :))))
Ponieważ do nieorzekania winy jest konieczny zgodny wniosek obu
stron, więc w zasadzie wycofanie go przez którąkolwiek ze stron w
każdym momencie procesu do ogłoszenia wyroku zmusza sąd do
rozpatrzenia kwestii winy.

> 2. czy ewentualne dowody mogę dodatkowo zgłaszać w trakcie
rozprawy?
> że np. wyjmuję jakiś list na sali sądowej, czy coś. czy tylko w
> pozwie?

Teoretycznie zgodnie z Kodeksem Postępowania Cywilnego wszystkie
wnioski dowodowe (łącznie ze świadkami) powinny być zgłoszone przed
rozpoczęciem procesu. W trakcie procesu oczywiście można wnioskować
o dołączenie jakiegoś dowodu, ale trzeba uzasadnić dlaczego nie
zrobiono tego w odpowiednim momencie.

> 3. rozumiem, że mąż w odpowiedzi na mój pozew pisze do sądu
> odpowiedź i ja też tą odpowiedź jego dostaję?

Teoretycznie tak, chociaż zdarza się, że odpowiedź dostanie się
dopiero na rozprawie. Powoduje to, że rozprawa staje się pustą, bo
strona ma prawo wnioskować o umożliwienie zapoznania się z
odpowiedzią.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: szanse na rozwód z orzekaniem o winie
A do czego Ci potrzebne to orzekanie o winie?

Szanse zawsze są, a jak wysokie....? Bez świadków potwierdzających
bezpośrednio romans i jakichś dowodów materialnych na to, bez
przyznania się męża do zdrady i wzięcia winy na siebie, może być
ciężko.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Nie wiem, co mam robić :(
Byłam dziś u pani mecenas. Prawie godzinę rozmawiałyśmy. Uznała, że
nie ma sensu orzekanie o winie - szczególnie,że mąż nie pije, nie
bije, nie chodzi z kumplami na piwo, oddaje dobrowolnie większość
pieniędzy na życie i nie ma kochanki. Nie kłocimy się, razem
mieszkamy, ja nam gotuję, on wozi moją rodzinę samochodem, mało : w
nastepny długi weekend jedziemy z nim i małym oraz moją rodziną na
działkę.

Decyzja męża o ile wiem, jest przemyślana: powiedział mi, że nosi
się z nią od dawna ( np, polisę na życie przepisał na rodzeństwo a
była na małego i na mnie ). Myslę też, że jest zmęczony pracą,
chorym dzieckiem, brakiem odpoczynku, brakiem możliwości wyjazdu na
długie samotne wakacje. I traktuje rozwód jako najsensownejsze
wyjście - będzie miał w końcu czas dla siebie. Koszty się nie liczą -
on uważa że nie może ciągle myśleć tylko o dziecku. No i twierdzi,
że mnie kocha. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Nie wiem, co mam robić :(
"Byłam dziś u pani mecenas. Prawie godzinę rozmawiałyśmy. Uznała, że
nie ma sensu orzekanie o winie - szczególnie,że mąż nie pije, nie
bije, nie chodzi z kumplami na piwo, oddaje dobrowolnie większość
pieniędzy na życie i nie ma kochanki. Nie kłocimy się, razem
mieszkamy, ja nam gotuję, on wozi moją rodzinę samochodem, mało : w
nastepny długi weekend jedziemy z nim i małym oraz moją rodziną na
działkę"

Z tego co piszesz w ogóle nie powinno być przesłanek do rozwodu!
A nie do nieorzekania o winie. Nie nastąpił trwały rozkład. Chyba, że od dawna ze sobą nie sypiacie, ale to tylko jedna z 3 przesłanek. Jego winą jest chęć porzucenia rodziny, a może raczej o chęci wyrzucenia rodziny do innego miasta.
I wiesz co, często niestety (choć nie zawsze) za takim "brakiem powodów" stoi jednak jakiś powód i jest nim inna kobieta.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: wiem, że było, ale stres mnie zżera
O dzięki za ten wątek o pytaniach, będzie łatwuej się przygotować. O
winie wnioskować nie chcę, ale jakby mój mąż nagle zaczął mnie
kochać, to wted bedę musiała udowodnić, że tak nie jest. Wolałabym
mieć z nim poprawne stosunki ze względu na dzieci, a jak będzie
orzekanie o winie, to trudno będzie. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Żona - lesbijka
Ja to się zastanawiam, na co to orzekanie o winie w tym przypadku?
Rozwieść się szybko sprawnie i bezboleśnie.
Grzebanie się w dowodach mających udowodnić orientację seksualną będzie trudne, bolesne i nieprzyjemne, a i sam fakt udowodnienia tej oreitnacji niekoniecznie może być przez sąd potraktowany jako przyczynek do uznania żony za wyłącznie winnej rozpadowi pożycia. Bliskość fizyczna to tylko jeden z trzech elementów ocenianych przy stwierdzaniu rozpadu małżeństwa.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Jak wyjechać za granicę z dzieckiem?Przed rozwodem
Jak wyjechać za granicę z dzieckiem?Przed rozwodem
Witajcie
Chcę wyjechać z dzieckiem za granicę na stałe.M.się napewno nie
zgodzi,paszport mamy,ale wiem i czytałam ,że nie jest to takie
proste.
Jestem jeszcze przed rozwodem.Czekam na termin rozprawy.
Prawniczka powiedziała,że mogę wyjechać i poczekamy na jego ruch.
Bardzo chcę wyjechać,chciałabym już przezd rozwodem,ale to mi ona
odradzała,choćby ze zględu na ew. orzekanie o winie.
Boję się tego człowieka i nie chcę tu żyć.
Ale truchleję też na myśl o tym,co m. może mi zrobić w razie wyjazdu.
Dodam jeszcze, że m. przychodzi do dziecka.
Co robić?
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: podział majątku w trakcie rozwodu?
podział majątku w trakcie rozwodu?
jest sprawa rozwodowa w toku i toczyć się będzie jeszcze długo
znając triki przeciwnika:(
orzekanie o winie oczywiście. Mamy nadal wspólność majątkową.
Do podziału jest wspólne mieszkanie, zakupione w małżeństwie.
Teraz nikt w nim nie mieszka, ale prawie eks nie chce go sprzedać
dobrowolnie.
I pytania-
1. Czy warto teraz w trakcie rozwodu założyć sprawę o podział
majątku? i tym samym o rodzielność? jakie koszty mnie czekają?

2. Czy można do sprawy rozwodowej w toku dołączyć wniosek o podział.
Generalnie jest tylko mieszkanie do sprzedania i zgodność, że je
sprzedamy, ale przeciwnik nie podaje terminu sprzedaży.
Mieszkanie jest puste. rzeczy są podzielone.

A może inne pomysły jak najszybciej można by sprzedać mieszkanie i
jak najtaniej akcję przeprowadzić? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: i co dalej?
A dalej to tak...
Po pierwsze - nie daj się zastraszyć, ani wpędzić w poczucie winy.
Po drugie - porzucił Was dla innej kobiety, z którą mieszka, więc
JEGO wina jest bezsprzeczna.
Po trzecie - orzekanie o winie niewiele Ci da, poczytaj forum.
Strata czasu i nerwów, a jedyny pozytyw to "papier" w ręku i
ewentualne alimenty dla Ciebie.
Po czwarte - płaci Ci na dziecko? Jak nie, występuj do sądu o
alimenty.
Po piąte - absulutnie nie powinien dowiedzieć się o Twoim
przyjacielu.
Po szóste, siódme, ósme.... - nie daj się zastraszyć ani wciągać w
bezsensowne dyskusje!

Sposób "na pandę" (poszukaj tu na forum takiego wątku) to jedyna
forma komunikacji.

Acha, nie przyjmuj go z powrotem, jak lasia go oleje...

powodzenia
Królik
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Termin rozprawy vs termin dostarczenia wezwania
W Warszawie tak bywa...

Sam też odebrałem zaproszenie na drugą rozprawę 4 dni przed jej terminem...

Na pierwszą natomiast odebrałem zaś dwa miesiące przed posiedzeniem, ale to
zapewne z powodu przerwy letniej (posiedzenie odbyło się we wrześniu).

Na spokojnie wyjaśnij sądowi na rozprawie, kiedy otrzymałaś wniosek.
Masz do wyboru:
-poprosić o odroczenie rozprawy ze względu na Twoją niemożność przygotowania się
-przedstawić swoje propozycje na rozprawie - "wnoszę o orzekanie o winie oraz o
alimenty w wysokości..."

Pierwsza rozprawa trwa w W-wie nie dłużej niż godzina, więc sąd z trudem zdąży
wysłuchać Waszych racji, ew. przesłucha 1 świadka.
Przy braku świadka ws. dziecka i tak konieczna będzie następna rozprawa
(zwłaszcza, gdy brak jest Waszej zgodności też w innych sprawach).

Adwokat czasem bardziej przeszkadza niż pomaga, nie jest wymagany na sprawach
rozwodowych...
Myślę, że na pierwszym posiedzeniu poradzisz sobie sama, może usłyszysz jakieś
wnioski męża, do których ustosunkujesz się już później, z ew. pomocą adwokata.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: proszę o pomoc-czeka mnie rozwód
po pierwsze czemu uważasz że trudno jest uzyskać rozwód z orzeczeniem o winie
(jeśli uważasz że powinna być orzeczona).

po drugie. Nie, takie zobowiązanie nie będzie miało mocy wiążącej. Było o tym
kiedyś bodajże tutaj na forum. NIe można np. przenosić prawa własnosci
warunkowo, uzależniając to od dokonania jakieś czynności (w tym przypadku od
wyrażenia zgody na nie orzekanie o winie). Umowa tak być skonstruowana nie może.
Samo zobowiązanie już nawet bez zastrzeżenia wyrażenia zgody na nie orzekanie o
winie też nie powinno mieć mocy wiążącej, chociaż zależało by to już być może od
samej konstrukcji umowy. Wszystko jednak powinno być załatwiane prawnie tzn. np.
poprzez umowe notarialna (ale nie może być w niej zastrzeżenia wyrażenia zgody
na nie orzekania o winie).
A co do odpowiedzi na pozew. Po pierwsze nie musisz jej wysylac bo nie ma
obowiązku. Po drugie wskazany termin jest tylko terminem porządkowym i od niego
nic nie zależy, więc możesz złożyć równie dobrze i kilka dni przed rozprawą albo
nawet na samej rozprawie żeby było większe zaskoczenie. Po trzecie wreszcie masz
prawo zmiany żądania. Możesz w odpowiedzi na pozew napisać jedno a na rozprawie
zażądać drugiego. Nie jesteś w żaden sposób związana treścią odpowiedzi na pozew.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Moja historia-scenariusz jak z telenoweli.....
Hahaha

No to na powitanie dolałaś oliwy do ognia. :)))

Jak pogrzebiesz w starszych postach, to zobaczysz, że na forum są dwie "frakcje" jeśli chodzi o stosunek o orzekania winy.

Skoro to nie jest odwet, ani żądza zemsty z Twojej strony, ani tym bardziej kwestia pieniędzy, to po co Ci to orzekanie o winie? Tak pytam z czystej ciekawości.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: separacja....rozwód
A w takim razie zastanawiałaś się, po co Ci to orzekanie o winie?

Masz zamiar występować o alimenty? Obawiasz się, że mąż żyjąc w nędzy może wystąpić o alimenty na siebie? Potrzebujesz udowodnić coś sobie lub mężowi?

Jeśli sobie odpowiesz na te pytania, to potem odpowiedz sobie na pytanie, czy Twoja motywacja uzasadnia zmierzenie się z tymi problemami, które wynikają z orzekania winy - długotrwały i uciążliwy proces z wątpliwym wynikiem, konieczność powoływania świadków itp.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: godzina zero....
Jarkoni!
Spokój, spokój i jeszcze raz spokój.

Nie znam szczegółów Twojej sprawy. Nie wiem, czy będzie orzekanie o winie.
Jedno jest pewne. Sędzia to też człowiek i bardzo dużo zależy od tego jak każdy
z rozwodzących małżonków się zachowuje.

Niewątpliwie sędzia dokonuje oceny na podstawie całokształtu okoliczności
sprawy, i jako Wysoki Sąd ma wydać sprawiedliwy wyrok. Ale z drugiej strony
będąc człowiekiem nie może uniknąć własnej -subiektywnej- oceny sprawy. I
zawsze będzie tak, że jedną ze stron darzy większą "sympatią", co później
często znajduje odzwierciedlenie w wyroku. Chociaż każdy sędzia, z oczywistych
powodów by temu zaprzeczył.

Nie możesz dać się sprowokować swojej małżonce. Zachowaj spokój, rzeczowo
przedstawiaj swoje argumenty.

Czy żona powołała jakiś świadków? Bo domyślam się, że jeśli tak to zapewne będą
zeznawać przeciwko Tobie. A czy ty również wniosłes o przesłuchanie świadków?
Jeżeli nie, to może warto to jeszcze zrobić?

Uważam, że nie możesz dać sobą pomiatać. Wiem, ludzie potrafią być okrutni, a w
szczególności byłe zony, czy byli mężowie. Ale to nie znaczy, że masz skulić
uszy i dać się zrównać z ziemią.

Zachowaj spokój i walcz o swoją godność.

Pozdrawiam
Kasia Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Z orzeczeniem o winie
Jeśli dogadacie sie w kwestii podziału majątku to nie potrzeba sądu. Spisujecie
to przed notariuszem. Natomiast jeśli w jakiś sposób o ten dom walczyć to nie
odbedzie się to na psrawie rozwodowej. Będziecie musieli złożyć odrębny wniosek
o podział majątku dorobkowego, co pociąga za sobą koszty a często nwynik okazuje
sie mało satysfakcjonujący.
Druga rzecz to orzekanie o winie przy rozwodzie. To zależy jakie masz dowody na
winę męża i jak on będzie odpierał Twoje ataki. Niestety często (chociaż nie
jest to reguła) takie sprawy ciągną sie latami i sa bardzo nieprzyjemne.
Zastanów się czy bardzo zalezy Ci na orzekaniu winy i czy masz wystarczające
argumenty aby ją udowodnić.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Motto - dla koneserów coś z Shakespeare'a
sinsi napisała:
> Uuuu.. coś mi Twój układ wyglada na toksyczny... A kiedy Ty przestaniesz dawać
> jej się dobijać? Bo wiesz- w takich układach to obie strony podlegają wzajemnym
> nieprawidłowym relacjom akcja-reakcja, i ciągnie się tak dopki któraś nie
> przerwie tego zmianą swoich reakcji.
>
Czekam na przesyłkę... z sądu. Starałem się coś zmienić... dałem jej na papierze
swoje zapewnienia, że nie chcę orzekania o winie, że będę jej płacić wysokie
alimenty, że chcę widywać syna... to też wszystko źle... Po tej ostatniej próbie
postanowiłem ją zacząć olewać - chyba się wyprowadzę (z mieszkania moich
rodziców:) ) i poczekam, aż sąd wszystko załatwi i opieprzy kochaną małżonkę za
brak jakichkolwiek chęci do kompromisu...A wtedy jednak dostanie zasłużone
orzekanie o winie... Bo ja chciałem dobrze i kulturalnie, ale ona to rozumie
chyba w ten sposób, że strzelę sobie w łeb, co by z chodzeniem do komunii i
drugim ślubem kościelnym też problemów nie miała:)) Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ciekawy artykuł, ku przestrodze
Tri: chociażby orzekanie o winie.

W sensie prawnym wina znaczy coś zupełnie innego niż z moralnego i społecznego
punktu widzenia. To są byty rozłączne.

Tak naprawdę rozwód to (czy raczej powinien być) arbitralnym (czytaj określonym
przez właściwego urzędnika państwowego) wyjaśnieniem kwestii opieki na
dzieckiem, co raczej jest proste (nie opieka, tylko ustalenia) oraz kwestie
majątkowe. Te ostatnie zresztą nie są przedmiotem sprawy rozwodowej.
Jeśli do zawarcia związku małżeńskiego wystarczy podpis urzędnika USC, to z
jakiej racji do jego rozwiązania potrzebny jest wyrok sądu? Tak jakby rozwód był
"karą"... Najczęściej samo małżeństwo, od pewnego momentu, jest "drogą przez mękę".

Ustalanie tzw. winy w sądzie nie służy tak naprawdę niczemu, bo z rzeczywistą
winą nie ma nic wspólnego. A poza tym, ustalenie owej winy, tak naprawdę nic nie
wnosi - bardzo jestem ciekaw jaki jest odsetek byłych współmałżonków,
pobierających alimenty na siebie.
Wątpliwa satysfakcja jednej ze stron nie jest uzasadnieniem dla tego bytu
prawnego... Rozwód nie ma służyć łechtaniu czyjegoś ego, tylko zakończeniu
kwestii formalnych związanych z rozpadem pewnego związku.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: rozwód a stres

3 dni do kolejnej rozprawy (w piątek).
Ja wniosłem o orzekanie o winie, więc żona dąży do ugody, ale tak, by nic nie
stracić;).

Dlatego umowa co rusz jest albo "prawie osiągnięta", albo do kosza...
Jednak małżonka ma dużo do stracenia, a ja zapalczywy nie jestem.
Tydzień temu wierzyłem, że kompromis został osiągnięty.
Potem wiarę tę straciłem.
W sobotę - na chwilę odzyskałem, by ją znów stracić.
W niedzielę - to samo, chwila trwała ciut dłużej, to i huśtanie większe.
W poniedziałek - w końcu coś się zaczęło krystalizować.
Dziś to już drugi dzień, że wierzę, że jednak się uda.

A co będzie w piątek - lotto wie.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Proszę pomóżcie!!!!
Anuleczko,

nie potrafie odpowiedziec na twoje pytanie.

W sądzie bedę dopiero za jakis czas.

Ale PO CO????? CI ???? ORZEKANIE O WINIE????

Chyba, ze chcesz od niego alimenty na siebie???

Innego powodu nie znajduje w Twojej sytuacji..

Rozumiem, ze możesz chciec cos mu udowodnic.. jeszcze mi to przyszło do glowy
Tylko PO CO???

Chyba, ze ewentualnie chcesz udowodnic komus innemu...

a nie szkoda to życia na włóczenie sie po sądach?
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Proszę pomóżcie!!!!
dziękuję za odpowiedź..
orzekanie o winie? chce go on..nie chce ze mna nawet porozmawiać żebysmy
rozeszli się jak ludzie..chce orzekania to bedzie miał. Przetrwam to wszystko.
A orzekanie przyda się również o staranie się w sądzie biskupim o uniewaznienie
małzenstwa bo jego tak własciwie nigdy nie bylo. Meza nie mialam :(:(:(:( Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
Wczoraj dostałam telefon z banku o następnym kredycie do spłacenia a
zaciągniętym przez jeszcze męża. Cóż nowa laska widać jest kosztowna bo i
młoda i fajnie się ubiera a to kosztuje. W nerwach zadzwoniłam na komórę do
męża o dziwo odebrał z pytaniem jak zamierza to spłacić. W odpowiedzi
usłyszałam, że po połowie ze mną. Mam dzisiaj nerw na niego. Poinformował
mnie, że ma przygotowany pozew za obopólną zgodą. Ja go poinformowałam, że
mam także przygotowany pozew ale z orzeczeniem o winie. Odłożyłam słuchawkę.
Przez cały wieczór wysyłał mi sms z pytaniem :przemyśl co da ci rozwód z
orzekaniem o winie? Do tej pory miałam wrażenie, że wiem co mi da rozwód z
orzekaniem, ale teraz zwątpiłam ? cholera o co mu chodzi i co tak naprawdę da
mi orzekanie o winie? mam doła Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
Od niedawna - kilku lat - funkcjonuje zapis, że nie można obarczać małżonka
odpowiedzialnością za kredyt indywidualny. A w zasadzie - bez zgody małżonka
nawet nie można brać kredytu.
Może windykatorów to mało obchodzi, ale... zdaję się, że właśnie takie jest prawo.
Jak dalej będzie uważał, że masz spłacać połowę jego kredytów - wyjaśnij mu, że
to szantaż, a kredytami zaciągniętymi w złej wierze (ukrywając prawdę) może się
zainteresować nawet prokuratura.
A orzekanie o winie na rozwodzie ma jak w banku, zwłaszcza przy takim zachowaniu.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
oczywiście, że jeśli nie wyraziłaś zgody na zobowiązanie, to bank nie ma prawa
od Ciebie ściągać, tylko od męża. Przepisy zmieniły się na początku zeszłego
roku.

natomiast co do orzekania o winie:
- trzeba ściągać świadków,
- rozwód trwa dłużej
- generalnie jest bardziej nieprzyjemny
ale:
- strona winna, jeśli Tobie obniży się standard życia będzie obowiązana płacić
Tobie alimenty
- będziesz miała satysfakcję i papierek

Ja osobiście nie wniosiłam o orzekanie o winie, chciałam rozwodu jak
najszybciej i jak najmniejszym kosztem (tzn jak chciałam uniknąć niepotrzebnych
stresów, koszty sądowe i tak płacił eks), a kilkadziesiąt tysięcy długów eksa
spłaca on sam z kochanką. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
tak na dobra sprawe orzekanie o winie sprowadza sie czesto tylko do wymiaru
czystej satysfakcji. I o to chodzi wiekszosci osob. Musisz sobie odpowiedziec na
pytanie czy jestes w stanie przyjac ze zadne z was nie ponosi winy za rozpad czy
tez uznasz ze wlasciwym bedzie orzeczenie winy meza.
Tak na marginesie to przeciez rownie dobrze moze on uznac swoja wine i sprawa
sie zakonczy rownie szybko i bezbolesnie. Czasami trudny do zrozumienia jest
upor coniektorych przed uznaniem swojej winy skoro zalezec od tego beda jedynie
koszty procesu oraz ewentualna alimentacja na przyszlosc (ale przeciez bardzo
malo osob wystepuje o alimenty od eksmalzonka). Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
> Tricolour: Tylko z orzekaniem o winie, bo to jest właściwe nazwanie rzeczy.
Inaczej do końca życia będziesz lekceważona i to na własną prośbę jeśli
zaniedbasz orzekania o winie.<

Tri...
dlaczego tak uwazasz? co to da? to orzekanie o winie? i dlaczego ma byc
lekcawazona cale zycie? przez kogo?
Czy nazwanie rzeczy po imieniu daje pelna satysfakcje?
No nazwiesz po imieniu, i co? i lepiej?
Mysle ze kruszynka dobrze postepuje, bo ma spokoj i dobrze SAMA sie czuje
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czy zaryzykowac i zostac czy zostal tylko rozwod?
zatem będziesz
dużo pisać,bo musi sie wiele zdarzyć w ciągu tego miesiąca, jeśli chcecie w tak
krótkim terminie wszystko wyprostować,
będę zatem czekać z niecierpliwością...;-))

a to nie jest pierwszy przypadek, że facet zaczyna się bać, jak przychodzi do
niego wezwanie z sądu na rozprawę,
mam tak u znajomych: facet - macho, co to nie on, wielki,
a ona to taka malutka, nic nie ma, kto by ja tam chciał,
co ona mu może,
a przecież zbił ją tylko 4 czy 5 razy w ciągu 15 lat, to prawie nic,
a ona dojrzała i wystąpiła o rozwód, na razie bez orzekania, ma nadzieję, że na
jednej rozprawie się zakończy,
jeśli on tak, jak mówi, nie zgodzi się, zmieni na orzekanie o winie,
ma świadków oststniego pobicia,
i im bliżej terminu rozprawy, tym facet cieniej śpiewa, nawet garnki po
obiedzie zmył, co mu przez chyba całe życie nie zdarzyło...

a wiecie co jest najgorsze:
ja ich oboje tak normalnie lubię...
bo on czasami jest człowiek (takiego go poznałam, że "do rany przyłóż"),
a ona przemiła i wrażliwa istota, Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów
Wyraźnie jesteś dobrą kobietą i nie obsmarowałaś exa w sądzie.
Moja rozprawa o zabezpieczenie kontaktów trwała prawie 4 godziny. Po czym
sędzina stwierdziła, że nie muszę nawet wiedzieć, gdzie dziecko mieszka i nie
mam prawa do samodzielnych kontaktów z dzieckiem.
A liczyłem na inteligencję sądu:)
Dopiero ugoda z ex (po wniesieniu o orzekanie o winie) pozwoliła mi w miarę
normalnie widywać się z dzieckiem, choć - mimo obietnicy złożonej w sądzie pod
przysięgą - do tej pory nie wiem gdzie i w jakich warunkach mieszka.
A przez cały ten czas niby mam pełne prawa rodzicielskie...
Ale póki w miarę normalnie widuję syna, nie mam ochoty się z nią dalej szarpać.

Ale fakt, że sędzina Tobie każe dojeżdżać z dzieckiem do exa, bo on tak chce to
po prostu jakaś kpina...
Czasem mam wrażenie, że w sądach słucha się jedynie żądań chamskich i
bezczelnych ludzi...
Wniosek - też musisz być taka w sądzie. Ty przebywasz z dzieckiem, Ty więc
powinnaś decydować w jaki sposób ma ono być odbierane i dowożone do Ciebie
(sic!), a nie na odwrót.
I następnym razem wspomnij o nieszlachetnych występkach męża w sądzie, a nie
tylko na forum...

Odebranie "władzy rodzicielskiej" wydaje mi się niemożliwe, gdy mąż nie
wykazuje zachowań ekstremalnie patologicznych, natomiast można wiele uczynić,
by ustalić dokładnie formę kontaktów nawet przy zachowaniu jego pełnych praw
rodzicielskich.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Po rozwodzie!
Myślę,że orzekanie o winie jednej ze stron nie jest sprawiedliwe.Rozwód to
zawsze wina obu stron i trudno ocenić czyja większa...ja jestem dość młodą
osobą mam 30 lat,od roku mieszkam z mężczyzną,który po 32 latach małżeństwa
rozwodzi się z żoną i nie ja jestem główną przyczyną.Poznaliśmy się w trakcie
Jego spraw rozwodowych.On ma 57 lat i za sobą piekło życia z żoną,wsypywanie
tabletek uspakajających do jedzenia,codzienne ośmieszanie,poniżanie w oczach
dzieci itd to tylko niektóre z Jej wyszukanych szykan.Kobieta gdy już wie że
przegrywa bywa okrutna,mściwa.Mężczyzna też nie pozostaje dł€żny i tak ciągnie
się latami proces o rozwód na zasadzie : to ja ci pokażę! Powinno być góra 3
rozprawy i finał.Co Wy na to? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: dołaczam do WAs :)
Kochana,
Przykro mi bardzo, że dołączyłaś do klubu...
Tak od siebie mogę Ci napisać, żebyś zastanowiła się nad orzekaniem winy.
Pieniądze na dziecko dostaniesz i tak, zastanów się czy masz siłę przechodzić
przez piekło udawadniania zdrady. Ja po konsultacjach z zaprzyjaźnionym radcą
prawnym i adwokatem nie zdecydowałam się na orzekanie o winie, choć miałam
naprawdę mocne, ba namacalne dowody. Skończyło się na jednej rozprawie, było
szybko, kulturalnie i mniej boleśnie, nie musiałam przechodzić przez to
wszystko jeszcze raz.
Koszty sądowe nie są aż tak wysokie, zawsze możesz wnioskować o obniżenie.
Przemyśl, czy warto paprać się w tym błocie
a.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: problematyczny rozwód?
PO CO???
Dziewczyno, po co tak naprawdę chcesz orzekanie o winie???
W ten sposób rozwód się przeciągnie, bedziecie nawzajem się obrzucać
kłamstwami, mniej lub bardziej naciąganymi "dowodami".
Masz żal do niego? daj sobie spokój, jak naszybciej wyrzuć ze swojego życia i
doświadczaj innego typu doznań niż walka.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: problematyczny rozwód?
Orzekanie o winie - w sensie prawnym - przekłada się na konkretne kwestie. Na
przykład strona winna nie może żądać alimentów na siebie - a strona niewinna
może. To jest czasem dość istotna życiowo kwestia.

Poza tym dlaczego domaganie się przyznania, że ktoś zawinił, jest mściwością?

> nie chciałabym być z kimś kto wystąpił o rozwód z orzekaniem o winie
> zwykła mściwość

ja raczej nie chciałabym być z kimś, kto był winny. Ale cóż, de gustibus...

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: problematyczny rozwód?
Bursztynowe, ale Ty zakładasz a priori że orzekanie o winie wynika z chęci
zemsty. Argument o kwestiach finansowych pominąłeś milczeniem - a czasem
naprawdę te alimenty się kobiecie (z reguły to kobieta) należą, nie zawsze jest
to chciwa, pazerna harpia.

Pominąłeś też argument o udowodnieniu prawdy, a on też jest niebagatelny. Ja
jestem przez mojego mężą i jego rodzinę przedstawian ajko winna całemu zajściu -
ja go wręcz zmusiłam do tego, żeby mnie zdradził i porzucił, ja go wyrzuciłam z
domu, to wszystko ja... Staram się to znosić, ale powiem Ci, ze - kurna, no,
jestem tylko człowikiem - chciałbym miec chociaż tyle satysfakcji, zeby mu w
sądzie powiedzieli, że to on jest winny. To nie jest mściwość. To jest
rozpaczliwa chęć udowodnienia, że nie jest się wielbłądem. Głupia, fakt. Ale
może trudno Ci wyobrazić sobie, jak się czuje kobieta, którą mąż zdradził, kiedy
była w ciązy, po czym oznajmił jej, że to jest jej wina...

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Taka sobie informacja.....
jarkoni napisał:

> Właśnie, dlaczego z gryzieniem i koniecznie orzekanie o winie...Niezależnie od
> mojego zlewania spraw....


tia... pelna podziwu jestem.
niby dlaczego "niezaleznie" od twojego olewania małzenstwa ??
mieszkales z zoną, zyles z kochanka, zonie na odczep-sie sypnałes groszem
uznając że sprawa załatwiona i ma być wdzięczna? i nie pokazałes się na
rozprawie, -dziwisz się że się żona chciała orzeczenia winy?


>Już nie dodam po co kłamstwa, to inna sprawa...

mysle, ze gdybys rozmawial z zona gdy twoją zona byla to zauwazylbys, ze nie
tylko to co ty myslisz i sobie wyobrazasz jest wszechobowiazujaca "prawdą" bo
ona moze cos innego myslec i sytuacje inaczej interpretowac.
a gdyby ci tak zalezalo na "prawdzie" to postaralbys sie udowodnić ja w sądzie.

szukaj dalej innych winnych.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Taka sobie informacja.....
W sądzie jest prawda formalna, a nie prawda "prawdziwa". Jak nie kwestionowałeś
dowodów to nie ma się co dziwić.
Ale czemu Ty to jeszcze rozstrząsasz?

A ja złożę do sądu maksymalnie neutralny pozew jaki może być. Uważam, że nie ma
sensu toczyć wielkich bojów, a już tym bardziej o orzekanie o winie, bo to
tylko zakłóci stosunki na przyszłość, szczególnie w kontaktach z dziećmi, ale
jak dostanę jakąś paskudną odpowiedź na pozew to wtedy będzie wojna stuletnia,
bitwa pod grunwaldem i wielki skandal, który na pewno małżonce na korzyść nie
wyjdzie. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Do tri i nie tylko - wina w wyroku.
Waham sie bo:
- zostalam w naszym mieszkaniu, w pelni wyposazonym, zabral z niego tylko swoje
rzeczy osobiste + posciel i reczniki, ktore sama mu spakowalam;
- placi za to mieszkanie czynsz i kredyt, obiecal zobowiazac sie sadownie do
placenia tego nadal;
Nie bylam idealna zona ale bylam lojalna. On mnie zdradzil ale zaczynam powoli
rozumiec, ze nie moglo nam sie udac i ze w zasadzie to powinnam byc mu
wdzieczna ze mnie rzucil. Ja bym tego nie zrobila, bo malzenstwo bylo dla mnie
czyms bardzo waznym i na zawsze.
Chce, zeby moje dziecko mialo ojca i glownie dlatego gotowa jestem darowac
sobie orzekanie o winie.
Problem polega na tym, ze obecne ustalenia maja obowiazywac przez lata. Znajac
mojego meza, to niewiele trzeba, zeby mu sie odwidzialo i wszelkie obietnice
zostaly olane. I wtedy jak nie bedzie udowodnionej winy to nie bede mogla
zrobic nic... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: pojutrze II rozprawa-boję się,że się "rozzsypie"..
Czy to znaczy,że wyznaczą kolejny termin czy też może udałoby się jutro w
ramach tej rozprawy????
Będzie moja Mama i kuzyn i oni mięli świadczyć na okoliczność mojej sytuacji
mieszkaniowej ale może sędzina przesłuchałaby ich także w sprawie zmiany pozwu
na orzekanie o winie...

Wiem,że napisaąłm te zdania mało składnie ale zaczyna plątać mi się jężyk i
nawet mam kłopot ze znalezieniem klawiszy na klawiaturze :( Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: brak mi siły...
z tym, że jego adwokat udowodni Twoją winę - to blef.
Zbierz jak najwięcej materiałów jego winy, idź po poradę do adwokata - i
usłyszysz, że orzekanie o winie męża jest wręcz "bankowe", choć nieprzyjemne i
będzie trwało dłużej.
Gdyby było inaczej - moja żona walczyłaby o orzeczenie mojej winy - na 100%.
Ale jedyne z czym się zgodziła - to brak orzekania o winie i niech się teraz boi
- bo Sąd może orzec o winie nawet z urzędu w przypadku tak JEDNOZNACZNEJ
sytuacji, jak zdrada (nie zrobi tego, bo zarzekałem się, że nie chcę, ale
teoretycznie może).

I do męża ostro - skoro on się nie zgadza - musisz udowodnić jego winę w sądzie,
bo takie jest polskie prawo. To jest kij - no i taka jest kodeksowa prawda:)

A marchewka - jak będzie grzeczny i się zgodzi na Twoje warunki - darujesz mu
orzekanie o winie. I tyle na razie wiem.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: brak mi siły...
misbaskerwill napisał:


> I do męża ostro - skoro on się nie zgadza - musisz udowodnić jego winę w
sądzie
> ,
> bo takie jest polskie prawo. To jest kij - no i taka jest kodeksowa prawda:)
>
> A marchewka - jak będzie grzeczny i się zgodzi na Twoje warunki - darujesz mu
> orzekanie o winie.
Gdyby nie ten chwyt musiałabym zostać wdową.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: co to RODK?
Przepraszam, ale ja czegoś nie pojmuję.
Co ma wspólnego badanie dzieci z orzekaniem o winie?
Prawnikiem nie jestem, ale ze znanych mi faktów orzekanie o winie za rozpad
współżycia przeprowadza się pomiędzy małżonkami i dzieciom nic do tego (poza
szczególnymi przypadkami).

Natomiast badanie przez biegłych sądowych (psychologa i pedagoga np. w RODK) ma
jeden główny cel - sprawdzenie czy orzeczenie rozwodu nie szkodzi dobru
małoletnich dzieci. Przeprowadzane jest niezależnie od tego, czy rozwód jest z
czy bez orzekania o winie.

Chyba, że piszemy o innych sprawach.


Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Witam, pozdrawiam i pytam.
> 1. Czy jesli ona wniosła, że rozwód nie może być orzeczony, bo jest to moja
> wyłaczna wina, to sąd może faktycznie tego rozwodu nie orzec?

Teoretycznie tak, ale skoro od 4 lat nie mieszkacie razem - to "normalny" sąd
może to uznać za baaardzo trwały rozkład pożycia.

> 2. Czy jesli teraz odpiszę na jej pozew i podam, że ona jest winna, to czy
> sąd musi z mocy urzędu orzec winę któregokolwiek z nas, czy tez może orzec
> wine obopólną?

Nawet jak posiada się "twarde" dowody, orzekanie o winie nie jest takie proste.
Po wielu przepychankach sąd _najprawdopodobniej_ powinien orzec winę obopólną...
(ale to tylko moje marne domysły).
Bo fakt, że masz kochankę należałoby udowodnić, mieć świadków etc. Tak samo jej
winę - też trzeba udowodnić. A to chyba nie jest takie proste...

> 3. Czy faktycznie muszę potem oddać jej te pieniądze na adwokata? A może jest
> jakis ryczałt?

Słyszałem, że jeśli sąd uzna Twoją wyłączną winę, to będziesz musiał również
zapłacić za jej adwokata. Skoro ma tak dobrego adwokata - musisz się dobrze
przygotować, by udowodnić w sądzie, że nie ponosisz "całej" winy za rozpad
małżeństwa.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Mam problem
Z tego co się orientuję byłej żonie przysługują alimenty 3 lata po
uprawocnionym wyroku i tylko w sytuacji znacznego pogorszenia się jej statusu
życiowego np. starta pracy, choroba itp. Tak naprawdę jeśli sprawa jest prosta
i łatwa do udowodnienia i proces nie będzie trwał długo to można zawalczyć ale
musisz wziąść pod uwagę koszty nie tylko finansowe, będziesz musiała przedsaiwć
świadków, wyciagać wiele spraw na wierzch...mówiąc krótko a dobitnie "potarzać
się w g..." żeby osiągnąć efekt...mam koleżankę która walczyła dla samej
siebie, kosztowało ja to dużo ale walczyła, ja nie walczyłam, zgodziłam się na
nie orzekanie o winie...sama musisz zdecydować co zyskasz a co możesz starcić! Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: wczoraj i dziś
wczoraj i dziś
wczoraj był fantastyczny wieczór natomiast dziś po spotkaniu z adwokatem
dopadło mnie reality, nie da się ukryć z moim postrzeganiem ludzi i świata
należało nie bawić się w orzekanie o winie, juz dawno byłoby po...
Ale z drugiej strony sporo mnie to kosztowało emocji i nie tylko aby teraz
zmieniać cokolwiek. Jedno jest pewne prawda to chyba jakies cholernie
niepopularne słowo na korytarzach sądowych.
Makavelii czy jak się dzisiaj spotkałysmy na ulicy to Ty do mnie krzyknęłaś
Brzoza? :-)
Sprawa 9.11.06, byc może ostatnia, mój adwokat miał znaki zapytania w oczach
kiedy zapytałam, ale jak mnie przywitał! Świetnie pani wygląda, jasne
Pudełeczko chyba nie powinnam mu wierzyc mam lustro w domu i w pracy też,
boli mnie głowa.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: wczoraj i dziś
> wczoraj był fantastyczny wieczór natomiast dziś po spotkaniu z adwokatem
> dopadło mnie reality, nie da się ukryć z moim postrzeganiem ludzi i świata
> należało nie bawić się w orzekanie o winie, juz dawno byłoby po...


Samo życie, raz na wozie, raz pod wozem :)
Co do orzekania, zrobiłaś to co uwazałaś za słuszne, każdy z nas ma swoją
ścieżkę. Ja też uważam, że warto powalczyć o prawdę, mimo że to nie zawsze
pewne zwycięstwo.



> Ale z drugiej strony sporo mnie to kosztowało emocji i nie tylko aby teraz
> zmieniać cokolwiek. Jedno jest pewne prawda to chyba jakies cholernie
> niepopularne słowo na korytarzach sądowych.

Sądy rodzinne to dla mnie napewno nie jest ramię sprawiedliwości, ale i tak
warto próbować.


> Sprawa 9.11.06, byc może ostatnia, mój adwokat miał znaki zapytania w oczach.

Też mam sprawę 09.11 wprawdzie nie rozwodową, ale o alimenty. Napewno będę
trzymał kciuki.



> Świetnie pani wygląda, jasne
> Pudełeczko chyba nie powinnam mu wierzyc mam lustro w domu i w pracy też,
> boli mnie głowa.

Brzózko jak możesz podważać opinię człowiek który pomaga Ci walczyć o
sprawiedliwość. :)
Nie wątpię, że w tym przypadku mówił prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Pytanie konkretne w związku z pozwem
Cześć Berek,
Musisz wysłać Twoją decyzję, gdyż zgodnie z art. 57 kro sąd w wyroku rozwodowym
orzeka między innymi, który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Jednakże
na zgodny wniosek małżonków musi tego zaniechać. Wtedy skutki rozwodu są takie,
jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy. W konsekwencji jeden z małżonków
może domagać się alimentów od drugiego, tylko jeśli znalazł się w niedostatku.
Natomiast małżonek wyłącznie winny może być obciążony takim obowiązkiem dla
zaspokojenia usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, także gdy ten nie
znajduje się w niedostatku.

Mozesz w trakcie procesu zmienić zdanie, a nawet w czasie ewentualnej apelacji.

W Twojej sytuacji, raczej prosiłabym o orzekanie o winie.
Pzd
Aga Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: możesz...
oj Aniu, Aniu - najlepiej wszystko do jednego wora, prawda?

Może napiszę, jak to było u mnie:
- faktycznie odpuściłam sobie orzekanie o winie, wysokie alimenty. Uważam, że
to nie jest istotne. Obyło się faktycznie bez nerwów.
A wizyty u dzieci? Uważam, że teraz tamte "odpuszczenia" owocują - Agusia
chętnie idzie do eksa na cały dzień - wraaca przed 20-tą mokra i szczęśliwa, bo
wariuje ze swoimi przyrodnimi braćmi, jak prawdziwe rodzeństwo.

Poczytaj sobie również posty z_mazura czy pudełeczka, dla przeciwwagi wątej
mawi74 - i sama sobie odpowiedz na pytanie, czy czasem nie warto odpuścić.

Ale, jak to już nam niektórym to.ja.kas wypomniała, my, którzy nie walczymy do
ostatniej kropli krwi i nie nokautujemy eksów, jesteśmy nieudacznikami;))).
Poza tym, co to za rozwód na pierwszej rozprawie, prawda? Rozwód powinien być
długi, ciężki, z prawdziwymi wyzwiskami.....
Ech, szkoda nerwów;). Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Nie wierz nigdy kobiecie, dobra rade ci dam...
Dlaczego tak od razu troll?;)

W sumie miałem coś podobnego. I też nie umiałem gotować;).
No ja może nie byłem aż taki święty jak Wujek;), do tego żonę znałem znacznie
krócej przed ślubem.
Jakbym z nią mieszkał przez 4 lata, pewnie bym nie popełnił tego błędu;)

Dlatego twierdzę, że mogłeś przypuszczać, co Cię czeka po ślubie...
Źli ludzie nie potrafią aż tak dobrze ukrywać swojego charakteru, choć zakochany
człowiek tego dostrzec nie chce.

I przyłączę się do tego co napisał Z_mazur. "Kobietę trzeba trzymać krótko", jak
powiedział mi kiedyś pewien policjant. Prymitywne, a słuszne;).

Cóż wujek - napiszę jeszcze, tak jak mi kiedyś napisano:

Te wysokie alimenty i pomoc wszelaka, to mają być dowody bezwarunkowej miłości?
A może konkurujesz z kochankiem? ;)

Prawo jest prawem i nie zwalaj na zacofanie. Wiadomo, że facet prawie nie ma
szans na opiekę. Ale jeśli nie powiesz w sądzie, że lepiej wychowasz dziecko,
nie przedstawisz dowodów i nawet nie wspomnisz, że chciałbyś mieszkać z
dzieckem, jeśli nie wniesiesz o orzekanie o winie... to TYLKO TWÓJ WYBÓR.

I nie zwalaj na "zły Sąd i kiepskie prawo". Jeśli chcesz walczyć, to nikt Ci
tego nie zabroni. A przy tak "wspaniałej" matce Sąd na pewno się zastanowi... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: dać mu rozwód ???
Co traci? A co jeszcze może tracić zdradzany małżonek?
Może stracić w oczach części znajomych lub części rodziny, ale akurat to wogóle
nie powinno Cię zrażać.
Formalnie chyba nie ma znaczenia, oprócz tego, że musisz wnieść opłaty.

Jeśli wniesiesz pozew i zdecydujesz się na orzekanie o winie, to Tobie
przypadnie ciężar dostarczenia dowodów czy tam poszlak. Jemu na tym nie zależy,
więc nie wnosi o rozwód.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: 20 marca-rozprawa.
> ... szczególnie za orzekanie o winie.

a co Ty taki jajniko-solidarny się zrobiłeś? Dawno nie gadaliśmy ale
o ile pamiętam nic nie wspominałeś, że masz jakieś transseksualne
plany.... :-)

p.s. a'propose wiodącego tematu wątku; powszechnie wiadomo, że to
zawsze one są winne i tylko ta wspomniana wyżej solidarnść
sfeminizowanych sądów je ratuje...
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Czy mam szansę na stwierdzenie nieważności ?
Nie sądzę. Ktoś kto chce się stać próbuje chociaż w dalszym ciągu, a nie zaraz po podpisaniu papierka przestaje cokolwiek udawać. Nie miał złych intencji, no nie miał, chciał mnie zdobyć i zrobił wszystko by to zrobić, a ja GC dałam się omotać jak nastolatka. No i płacę dziś za to...

Znam konsekwencje swoich decyzji. I cywilne i kościelne. Żyć w czystości? Przepraszam, ale ja chcę mieć jeszcze dzieci. Każdy związek będzie zdradą węzła małżeńskiego. Niesakramentalny. Rozwód brałam bez orzekania o winie - bo nie było mi to potrzebne, ani dla siebie, ani dla ludzi. Unieważnienie jest potrzebne z zupełnie innych wzgledow niż orzekanie o winie i niekoniecznie musi być "racjonalne".
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy nie?
Nie wiem, co Ci da orzekanie o winie, skoro właściwie mąż okradł Cię z
WASZEGO życiowego dorobku i na tym powinnaś się skupić.
Jak to sprzedał mieszkanie? A było wyłącznie jego? Rozdzielność
mieliście?
O to powinnaś zawalczyć w pierwszej kolejności, a jak to już Ci może
tutaj podpowiedzą tacy, którzy to przerabiali. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: i zyli dlugo i nie szczesliwie...
z tego co piszesz to ten rozwód to fajna rzecz dla ciebie, nie jesteś za stara,
wszystko przed tobą, ale nie daj się wymanewrować, koniec kompromisów, skoro to
on chce rozwodu to może tym razem niech ewentualne kompromisy będą takimi, które
zadowolą ciebie? nie uważasz ze po tych 16 latach twojego życia coś ci się
należy? jeśli byłaś zdradzana, orzekanie o winie (jego winie) oznacza dla ciebie
alimenty, a kasa po rozwodzie się przyda, walcz o alimenty, nalezą się dziecku i
tyle i jeśli chcesz o nie zadbać, to zacznij od zadbania o zaplecze finansowe

powodzenia i nie poddawaj się dziewczyno, dobrze będzie, tzn. będzie paskudnie,
ale potem będzie już coraz lepiej i lepiej


B. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: najdłuższa sprawa rozwodowa na świecie
A ja odnoszę wrażenie, że Ty się po prostu boisz tego procesu,
gdzieś w głebi czujesz jakiś lęk, że coś złego się przydarzy, że
nerwówka,itd. Podejdź do tego inaczej, na luzie (po tylu latach jest
to chyba mozliwe), bo CO złego może właściwie się stać? NIE ma
takiej opcji, aby sąd po tylu latach nie dał Ci w końcu rozwodu,
więc po co ta szarpanina, wycofywanie, zmienianie, ciągłe analizy,
itp, itd?

Złóż pozew bez orzekania o winie i ... czekaj, spokojnie czekaj.
Skoro czekałaś (a własciwie trwałaś) przez 14 lat, kolejny rok-dwa
dłużej, jakie to ma znczenie? Opracuj sobie strategię i się jej
trzymaj, odpuść świadków, odpuść orzekanie o winie męża (na siebie
też nic nie bierz, żadna obopólna). Powołaj się na kilka faktów i
tego się trzymaj, adwokat do niczego Ci nie potrzebny. Po prostu,
cierpliwości, niech sobie sąd działa (nawet powoli), niech mąż
podważa, odmawia, a Ty to przyjmuj obojętnie, trwaj przy swoich
faktach i żyj swoim życie; nawet się nie obejrzysz, jak otrzymasz
swój papierek. Ale musisz być konsekwentna, bo takie miotanie się
krzyzuje tylko plany. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Sprawa z orzekaniem, czy bez- pomocy!
Sprawa z orzekaniem, czy bez- pomocy!
Wreszcie mam termin ostatniej rozprawy.Byla odroczona do czasu
zakonczenia sprawy o zaprzeczenie ojcostwa.Maz sie wstawil , ku
mojejmu zdziwieniu.Dowiedzialam sie, ze odeslal rowniez zgode do
sadu na rozwod bez orzekania o winie- zgoda nie potwierdzona przez
notariusza.Tylko jest maly problem.Sprawa o rozwod toczy sie 2
rok.On sie nie wstawial, nie odbieral wezwan, byl za granica.I
p.sedzia, zaproponowala zmiane na orzekanie o winie, a nie tak jak
skladalam pozew bez.Na sprawie pojawil sie kurator i juz dostalabym
rozwod, ale musialam zrobic porzadek z zaprzeczeniem ojcostwa.Teraz
nie wiem, czy podczas sprawy, kiedy jest juz dokument, ze on sie
zgadza na rozwod( na sprawie go nie bedzie), moge prosic jednak o
rozwod bez orzekania o winie?Czy musi byz z orzekaniem? Wina lezy po
stronie meza, ale boje sie, ze sad nie znajac jego stanowiska-
obarczy mnie wina, bo jestem teraz w 2 zwiazku z ktorego mam
dziecko.Sa zeznania ze sprawy o zaprzeczenie, bo chyba polaczono te
2 sprawy, mimo, ze odbywalay sie w 2 sadach.Sama juz nie wiem, co
robic.Boje sie, ze jak orzekna jego wine, bo on caly czas mysli ze
bedzie bez orzekania, wniesie apelacje i znowu wszystko przeciagnie
sie w czasie.Co zrobic? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: po jakim czasie mozna składac pozew
podstawą do orzeczenia rozwodu jest rozkład POŻYCIA małżeńskiego, a nie WSPÓŁŻYCIA :P hahaha

choć brak współżycia może doprowadzić np. rozpadu pożycia ;))

jednym słowem.. jak nie żyjecie razem, jesteście zgodni w sprawie rozwodu, nikt nie wnosi o orzekanie o winie... to w czym problem??
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: jak to jest?...
jak to jest?...
wniosłam pozew bez orzekania o winie, mąż nie zgodził się na rozwód , więc musiałam zmienić na orzekanie o winie męża... mi jednak nie zależy na jej udowadnianiu,nie chcę mieszać w to obcych ludzi, nie zależy mi na alimentach od męża na mnie, papierka rozwodowego też na ścianie wieszać nie będę...

Podałam jednego świadka ze względu na to,że mamy dziecko...

I pytanie: czy jeśli mąż nie zgodzi się na rozwód nadal(mówi,że mnie kocha-to między bajki mogę włożyć,ja kategorycznie jego nie kocham, nie mieszkamy razem już rok) to czy jeśli nie udowodnię mu jego wyłącznej winy to sąd może dać nam rozwód z winą obu stron,że tak powiem,sam od siebie? czy też mogę nie dostać tego rozwodu? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Kto w waszym przypadku byl winny rozpadowi małżeńs
u nas wina orzeczona na pół .Kiedy rozpoczynałam "karierę' sadową
nie wiedział i żaden adwokat mi tego nie powiedział ,że jezeli sad
dopatrzy sie w moim postepowaniu 1% winy bo np. nie lubiłam matki
exa to równiez wina jest orzekana na pół.Dlatego dzisiaj wiem ,ze
orzekanie o winie to jest jeden wielki "bajer"Zreszta jak wiecie w
moim przypafku nie mam szczescia do madrych składów śedziujacyhc, to
same kobiety i nieststey jakoś moja osoba nie bardzo im sie podoba.
Ostatnio usłyszalam od sedziego porowadzacego sprawe ,ze ' cyt Pani
głos mi sie nie podoba jest irytujacy"...no to chyba
mam "pozqmiatane" i po co ten cały cyrk sadowy to nie wiem. na 1
sprawie sedzxia od rau powonien okreslic swoje preferencje i byłoby
wiadomo ,ze ktos jest przegrany? oj cyrk jak nie wiem... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Procedura rozwodowa...jak dlugo?
Powinna udowodnić. Sąd o winie nie orzeka tylko w przypadku zgodnego wniosku
stron. Tym samym jeżeli jeden małżonek chce rozwodu a drugi nie chce, więc nie
orzekanie o winie na zgodny wniosek stron odpada.
Wiec w zasadzie pozostaje ustalenie winy.
Są 3 przesłanki niedopuszczające do orzeczenia rozwodu:
- zagrożenie dobra małoletnich dzieci
- jeżeli rozwód będzie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego
- gdy rozwodu chce małżonek wyłącznie winny (ale nie jest to bezwarunkowe).

Ponieważ w powyższym przypadku nie będzie zagrożone dobro dzieci, ta przesłanka
odpada. Jeżeli rozwód będzie sprzeczny z zasadami współzycia... raczej też
odpada. Taki przypadek mógłby zachodzić gdyby np. jeden małżonek chciał się
rozwieść z drugim z powodu jego choroby (choroba jest stanem niezawinionym).
Pozostaje więc kwestia winy. Mamy więc niedopuszczalność rozwodu jeżeli żąda go
małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę
na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach
sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
Jeżeli więc udowodnimy wyłączną winę mężowi, bądź w zasadzie winę obopólną żona
nie będzie w tym przypadku wyłącznie winną, więc nic nie stoi na przeszkodzie w
orzeczeniu rozwodu. W innym przypadku sprzeciw męża w orzekaniu rozwodu, nawet
przy wyłącznej winie żony, może być uznany za sprzeczny z zasadami współżycia
społecznego, jednakże udowodnienie winy załatwia problem.


Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy
Jak już orzekanie o winie, to ja to widzę tak:

"Wysoki Sądzie, od pięciu lat nie istnieje między nami więź emocjonalna i
fizyczna. Żona wyprowadziła się spać do innego pokoju, odmawia pożycia
intymnego, nie dba o gospodarstwo domowe. Istnieje wymuszona więź ekonomiczna
polegająca na tym, że partycypuję w kosztach utrzymania domu (mamy osobne konta).

Mimo faktycznego ustania pożycia żona inwigiluje mnie, przegląda mój telefon,
kontroluje stan licznika w samochodzie i wypytuje znajomych, czy nie mam dobrze
zarabiającej kochanki. W tym stanie faktycznym wnoszę o orzeczenie rozwodu z
wyłącznej winy..."
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: alimenty na żonę
Brak orzekania o winie lub wina obustronna:

O alimenty może wystąpić każde z małżonków, o ile w wyniku rozwodu popadnie w
niedostatek. Obowiązek (i możliwość wystąpienia o alimenty) istnieje przez 5 lat
od rozwodu.

Orzekanie o winie:

Niewinny może wystąpić o alimenty od winnego, jeśli pogorszy się jego sytuacja
materialna. Obowiązek istnieje do śmierci albo ponownego małżeństwa niewinnego.

Winny w żadnym przypadku nie może ubiegać się o alimenty od niewinnego.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: poradźcie coś proszę
poradźcie coś proszę
opowiem po krótce i proszę o podpowiedzi - wniosłam o rozwód bez
orzekania o winie i wywaliłam męża z domu - groził ze w razie gdybym
chciała go zostawić zabije mnie i siebie a dziecko ... pójdzie do
domu dziecka, niestety zbyt często włanczał mu się agresor dlatego
podjęłam taką a nie inną decyzję, po tym jak go zostawiłam pobił
mnie strasznie (przy dziecku-niespełna 2 latka) a potem próbował
popełnić smobójstwo (wylądował po tym w szpitalu psychiatrycznym),
po niecałym miesiącu znów mnie zaatakował (twierdzi że sie
bronił...) i znów sie próbował zabić, obecnie ma sprawę za pobicie
za policji i zmieniłam rozwód na orzekanie o winie i odebranie mu
praw rodzicielskich, będziemy mieli badanie przez biegłych
psychologów sądowych, ponoć to coś innego niz RODK bo długo byśmy
musieli czekać-tak sędzina zasugerowała, wyzwała też męża od
damskich bokserów itp. - mąż nie widuje małego od ostatniego ataku
na mnie, ale raczy mnie czasem smsem z pozdrowieniami dla małego i
płaci alimenty, nie wiem czego mogę sie spodziewać w takiej sytuacji-
czy mogę liczyc na odebranie mu praw czy tylko ograniczenie, a mozę
wpogóle będzie mógł widywać małego bo jak byliśmy razemto się nim w
jakimś tam stopniu zajmował-kąpał albo brał na spacer, dodatkowo
pewnie jego świadkowie potwierdząnjaki to był z niego kochający mąż
i ojciec a ja taka zołza nie pozwalałam sie bić i upokarzać mężówi!
moze macie dla mnie jakieś porady albo wskazówki-będę bardzo
wdzięczna Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Dowody w sprawie rozwodowej
jesli się leczysz vz powodu przemocy w domu i wogóle sytuacji
domowej to mozesz wnieśc do sadu wniosek o powołanie lekarza na
świadka, on jest co prawda zobowiazny do zachowania tajemnicy
lekarskiej ale moze zeznac ,ze twoje leczenie jest skutkiem sytuacji
domowej i zachowania meza a to jest naprawde pomocne. Zastanów się
tylko po co ci orzekanie o winie, mnie się nie udało mimo ,ze byłam
ofiara przemocy psychicznej i fizycznej, po kilku latach spedzonych
w sadzie odradzam "taka sądową jatkę' Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Kochanka- kiepski pomysł na świadka?
Miałam: wyciągi z bankomatu znajdującego się na bloku kochanki -
poranne i wieczorne (ja w tym czasie z dziećmi na wakacjach), list
zaadresowany na oboje, który przyszedł tuż przed sprawą, wyciągi z
konta z uwzględnionymi płatnościami hotelowymi w Warszawie, czyli
stąd, gdzie mieszkamy. Możliwość zeznań swiadków z jego pracy. I
dużą ochotę na orzekanie o winie, bo kłamał prez wiele miesięcy.
Myśl o zaproszeniu kochanki na świadka przyszła mi do głowy raczej
jako straszak na niego, gdy mieliśmy przepychanki słowne przed
rowodem. bałabym sie, że wymięknę. A z kolei branie pełnomocnika,
adwokata, żeby przy przesłuchaniu kochanki nie być to dla mnie
jakieś zaoczne branie rozwodu. Więc odpuściłam. Orzekania o winie
też - tego ostatniego czasem żałuję, bo widzę, że już mu poczucie
winy zeszło i przestaje dotrzymywać podjętych obietnic. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Alimenty na współmałżonka, orzeczenie o winie
Alimenty na współmałżonka, orzeczenie o winie
Mąż złożył pozew o rozwód bez orzekania o winie. Wczoraj była 1
rozprawa i została odroczona. Ja mogę wystąpić o orzekanie o winie
oraz o alimenty gdyż znacznie pogorszy się moja sytuacja materialna.
Jakie dokumenty są potrzebne do wniosku o alimenty? I czy alimenty
rzutują na podział majątku i co jeśli wina męża nie zostanie
udowodniona. Czy potrzebni są świadkowie? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Alimenty na współmałżonka, orzeczenie o winie
Wściekł się bo Sędzia uznała, że u nas nie ma trwałego rozkładu, za
krótki okres czasu i to mnie pytała czego ja chcę. Chciał się
mądrzyć ale mu przerwała.Chcialam odroczenia i mam tylko muszę się
zatanowić czy za 2 miesiące nie zgodzić się na rozwód czy orzekanie
o winie.I muszę to wszystko przemyśleć. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: wczoraj stwierdził,ze chce sie dogadac
wczoraj stwierdził,ze chce sie dogadac
I przedstawie jak on to widzi.
Co do mieszkan nie możemy się dogadać i chce zrobic tak,
Idziemy do notariusza,ustalamy ,że on nie rosci niec do
samochodu,wpływów i wypłat z kont osobistych oraz mojego funduszu
inwetycyjnego,natomist mieszkania nadal pozostają naszą wspólna
własnością.
Tam gdzie mieszkamy nie jest zameldowany ,a drugie natomiast tak
gdzie ma meldunek jest wynajmowane.

Ja natomiast ze swojej strony nie wnosze o orzekanie o winie .

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Rozwód z orzekaniem o winie
sama piszesz, że szkoda ci zmarnowanego czasu, czekania na dziecko,
na poprawę sytuacji, na lepsze jutro. Po co więc ładować się w
orzekanie o winie, które będzie przeciągać rozwód w nieskończoność?
kolega rozwiódł się po 9 latach!!!! mimo, że dowody winy
były "twarde" - chodziło o zdradę.

a ty - przepraszam, ale dowodów nie masz żadnych, to co piszesz -
naturalnie stawia twojego męża w złym świetle, ale tak naprawdę - to
są twoje subiektywne oceny i odczucia. On może mieć setki
kontrargumentów i w rezultacie będziecie się ciągać parę lat po
sądach. Potrzebne ci to? nie lepiej skupić się na budowaniu swojej
przyszłości, niż latami babrać w przeszłości?

zresztą - znajomy prawnik powiedział kiedyś, że przy niejasnych
powodach - sprawa ciągnie się długo a sądy często w rezultacie
orzekają winę obojga. Na podział majątku nie ma to wpływu. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: jakby nie patrzeć, sprawa bez wyjścia
Witaj, miałam wrecz taki sam problem jak TY. Zmieniłam na orzekanie
o winie. Na którejś z kolei rozprawie, wiedział ze jets bez szans i
wrócilismy do poczatku-czyli za porozumieniem stron. On sie cieszyl,
ze nie winny, ja że to koniec. Byłam taka samam jak Ty, nikomu nic
nie mówiłam, a przemocy psychicznej nie było widać. Ale wazny jest
dobry adwokat, który potrafi podejść męza i jego świadków. I wazna
zasada, nie bądz dobrą matka Teresa, nie pytaj znajomych czy mieli
by ochotę zeznawać-każdy Ci odmówi, poprostu ściagaj na świadków i
już. Dobry adwokat wyciagnie z nich co wiedza, mimo, ze wcześniej
bedą Ci się zapierać, ze nic nie powiedzą. Sa tez inne rzeczy, które
warto by zrobić. ale to juz na emaila Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: A mnie to czeka....pomocy!!!
po pierwsze te wplaty to nie sa alimenty....alimenty sa to pieniadze
na biezace potrzeby dzieci..a dzieci z nich korzystac nie moga..
mysle ze na rozwod bez orzekania o winie powinnas sie zgodzic, zeby
to szybko i bezbolesnie na ile to mozliwe minelo...orzekanie o winie
wiaze sie z wywlekaniem brudow..a z Twoja depresja to niezbyt
korzystne dla Ciebie samej..
ustaleniem alimentow niech sie zajmie sad..przeslij rachunki
utrzymania siebie i dzieci oraz koszty leczenia...oraz to ile w
jakiej formie maz od 2005 roku partycypowal w tych kosztach... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: co mogę zrobic na pierwszej rozprawie...
Jeśli wstępnie nie wnosicie o orzekanie o winie, to sąd nie poświęci Wam więcej niż godzinę na 1 rozprawie. Więc ani on, ani Ty za bardzo nie "poszalejecie" (większość czasu zajmą formalności, dyktowanie protokołu oraz powtórzenie przed sądem o co się wnosi).
Będzie więc czas tylko na odsłuchanie nowego stanowiska exa oraz decyzji sądu o przełożeniu rozprawy na kolejny termin.

Ale może pójść "spokojnie" - wtedy w ciągu kilkudziesięciu minut możesz zostać rozwódką. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: co mogę zrobic na pierwszej rozprawie...
jesli chcesz bez orzekanie o winie to olej jego przemowĘ lub jego
adwokata,powiedz co chcesz powiedzieć , nie przedłużaj sprawy
wyjdziesz z sali jako osoba wolna a to połowa sukcesu.Szkoda
zdrowia, czasu i pieniędzy wiem co mówię.Nie spodziewaj się ,że
powie o Tobie dobrze musiałby byc to facet z klasą a tacy się nie
rozwodzą a jesli już to robia to w doskonałym stylu . Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: co mogę zrobic na pierwszej rozprawie...
Moje drogie
Ja dziś się dowiedziałam i jestem w totalnym szoku,że m. musi
odpisać na pozew i wyrazić zgodę,by sąd wyznaczył termin
rozprawy.Jeśli nie to trzeba zmieniać pozew na orzekanie o
winie.Niby logiczne ,ale nikt (nawet adwokat)mi o tym nie powiedział.
Albo nie dosłyszałam....
No coż mam nadzieję ,że się zgodzi. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: mój syn-orzekanie o winie
mój syn-orzekanie o winie
Mój ośmioletni syn powiedział mi dziś, że jestem głupia wnosząc o
rozwód bez orzekania o winie,bo tacie należy się kara. Jest
wtajemniczony w obecność kochanki - tata o to zadbał. Mam dowody w
postaci smsów i wyciągów bankowych z hotelami. Mąż się przyznał. Ale
w sądzie nie chce "wyciągać szczegółów". Boję sie, że to będzie
trwało długo. Ale oboje z synem mamy poczucie, że tak byłoby lepiej.
Czy bez świadków da sie uzyskać rozwód z orzekaniem? Czy warto? Syn
chce "ukarać" tate, ale co to za kara? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: mój syn-orzekanie o winie
wiesz, to kwestia podejścia, rozważenia na czym ci bardziej zależy.
Czy na szybkości rozprawy, czy na postawieniu kropki nad i.

mały chce ojca ukarać za to, że was skrzywdził. Trudno się dziwić.

chyba każdy instynktownie pragnie sprawiedliwości, tego, żeby ktoś
mu przytaknął, powiedział głośno "tak, to kawał wała":). Kara w
praktyce żadna, satysfakcja za to gwarantowana:)

a na serio - nigdy nie wiesz, jak potoczy się twoje życie. Mając to
orzeczenie o winie, w razie problemów będziesz miała możliwość
uzyskania alimentów na siebie. I to jest istotne, może być dla
ciebie kiedyś kwestią być albo nie być.

P.S. masz dowody - mąż się przyznaje. To niekoniecznie musi
przedłużać proces w nieskończoność. Nie wiem czy mężowi zależy na
rozwodzie, ale cynicznie powiem, że orzekanie o winie sprzyja
negocjacjom odnośnie podziału majątku. Orzekając o jego winie -
trzymasz go za jaja - bo możesz mu rozwodu nie dać. Masz dziecko -
więc musisz brać pod uwagę finanse. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: mój syn-orzekanie o winie
burza4 napisała:

> orzekanie o winie sprzyja
> negocjacjom odnośnie podziału majątku.
...lecz w zarysowanej sytuacji także poróżnienia ojca z synem w
nieodwracalny sposób. Małolat pali się do zostania egzekutorem kary
wymierzonej ojcu, co wskazywałoby na nie njlepszy kontakt obu w
przedrozwodowej rodzinie.
Rozwód i co dalej? Normalne życie, w którym nie powinna zostać
zamknięta droga ojca do syna, bo taka jest naturalna kolejność w
przypadku niedojrzałka.
Znam dwie sytuacje, gdzie dzieci wystąpiły jako świadkowie
przewinień ojca. W obu wątła więź pomiędzy nimi nimi została
całkowicie zerwana. Chciałoby się wierzyć, że nie na zawsze, bo
przecież czas leczy rany, lecz nic nie wskazuje na to, aby w tych
przypadkach wzajemna niechęć była kiedyś do pokonania.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: mój syn-orzekanie o winie
Moja córka tez miała przez pewien czas ciągoty pod tytułem "tatę
należy ukarać". O orzekanie o winie co prawda nie wnosiła, bo nie
miała nawet pojęcia, że coś takiego istnieje.:-PP Ucięłam jej
wtrącanie się w temat, bo to ja się z exem rozstawałam, nie ona.
Poza tym dla mnie jej próby dyskutowania na takie "dorosłe tematy"
było klasyczną próbą zajęcia miejsca odchodzącego z domu rodzica.
Mądra, bystra i wrażliwa... Ale nadal jest moją córką, a nie
partnertem.
Młoda wie, że tata ma nową rodzinę i problemy z alkoholem. Ale też
wie, że to my się rozstaliśmy, a jej relacje z ojcem (choć
szwankujące niestety) to osobna bajka. Przyznaję, ze w trudnych
chwilach czasem za mną chodziła chęć podzielenia się z dzieckiem
swoimi przeżyciami i bólem pt. "tata nas zostawił"... Ale od tego
mam przyjaciółki:-))

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Zgodny wniosek o rozwod bez orzekania o winie?
Zgodny wniosek o rozwod bez orzekania o winie?
mój jeszcze mąż złożył pozew bez orzekania o winie. I mam pytanie:
ja na pozew nie odpowiedziałam pisemnie, na rozwód generalnie zgody
nie wyraziłam ( ustnie ). Z tym, że nikt mnie nie pytał, co sądzę o
szczegółach rozwodu: czyli m.in o orzekaniu o winie. I nie wiem, czy
w tym wypadku sąd zaklada, że się zgadzam na nieorzekanie, czy się
nie zgadzam? Czy powinnam sama wystąpić z wnioskiem o orzekanie o
winie? Czy też nie muszę, bo zaklada się, że skoro nie złozyłam
wniosku o nieorzekanie to wiadomo, że się nie zgadzam na
nieorzekanie?

Ależ "składnie" napisałam, ale inaczej nie umiem... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Orzekanie o winie
Orzekanie o winie
Pojutrze pierwsze "spotkanie" przed sądem.Ona koniecznie chce orzeczenia
o mojej winie,a ja na to sie nie zgadzam.Mówi ,że to wszystko moja wina...W
Pozwie "mijała" sie z prawdą,pisząc o rzeczach ,które nie mialy miejsca. ma
mocne- dla sądu - argumenty:że jestem alkoholikiem
nie utrzymuję rodziny no i..... jeszcze sporo tego jeszcze.
Mnie chodzi tylko o jedno.Może raz w życiu będę miał mozliwość,żeby
posłuchała mnie, bez przerywania, obrażania mnie i wyzywania.na wiecej nie liczę. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: zmiana bez orzekania o winie na orzekanie o winie
zmiana bez orzekania o winie na orzekanie o winie
Witam, jakis czas temu miałem pierwszą rozprawę o rozwód. Żona złozyla wniosek
o rozwód bez orzekania o winie, ja na sprawie powiedzaiłem że kocham nadal
żonę i nie chę rozwodu. Wtedy żona zmieniła ustnie wniosek na rozwód z mojej
winy. Sąd po wysłuchaniu stron , skierował nas na mediacje. Byliśmy na
mediacjach kilka razy, jednak nic to nie dało. Ostatecznie ostatnio sąd wezwał
nas do złożenia na pismie informacji o obecnej sytuacji. W ospowiedzi
napisałem, że pomimo starań nie udało uratowac się małżeństwa i zgadzam sie na
rozwód bez orzekania o winie. Żona powiedziała mi, że dla niej najważniejszy
jest rozwód i orzekanie o winie jest bez znaczenia. Chciałbym się zapytać co
teraz będzie z wnioskiem o rwozwód. Czy jeśli ja zgodziłem się na pierwotny
wniosej żony, to sąd to będzie brał pod uwagę, czy też sąd bedzie brał pod
uwagę stanowisko zony na sprawie, gdzie zmieniła na orzekanie z mojej winy?

Dziękuje Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Rozwód, orzekanie o winie, podział majątku...
Rozwód, orzekanie o winie, podział majątku...
Może ktoś wie jak od strony prawnej można rozwiązać następującą sytuację. Mąż
alkoholik z wyrokiem za znęcanie się nad rodziną wyjechał 3 lata temu za
granicę i przestał łożyć na uczące się dzieci (4 dzieci). Teraz odezwał się,
grozi rozwodem i domaga się podziału majątku, który został nabyty w trakcie
trwania małżeńśtwa. Jak to jest z tym rozwodem? Czy jeśli sąd orzekłby rozwód
z winy męża, to czy w takiej sytuacji mąż może domagać się podziału majątku?
Może ktoś z Was miał podobne doświadczenia i mógłby się nimi ze mną podzielić-
będę wdzięczna. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: rozwód orzekanie o winie
rozwód orzekanie o winie
Sluchajcie skoro zlozylam pozew o wylacznej winie meza, a czytam ,
ze sparwy trwaja czasmi latami... to jesli np. za 2 lata ( a jeszce
nie bede rozwodka np.) poznam nexta to sad to bedzie liczyl jako
zdrade? tzn. poznanie kogos w czasie trwania rozwodu? bo wtedy mozna
by mowic o zdradzie i winie obydwojga.... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: orzekanie o winie czy nie - rozwód
orzekanie o winie czy nie - rozwód
Witam, jestem w trakcie pisania pozwu o rozwód który można powiedzieć, że jest
z winy mojego męża.
Oszukiwał mnie, wyjechał za granice i w poważaniu ma wszystko łącznie z
dzieckiem. Kilka miesięcy temu założyłam sprawę o alimenty, które zostały mi
przyznane.
Nie umiałabym z nim żyć od początku stąd decyzja o rozwodzie.
Nie wiem tylko co mi da orzekanie o winie oprócz prawdopodobnego użerania się
w sądzie itp.
Poradżcie proszę. Orzekać, czy nie orzekać?

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: rozwód

ok ale w takim razie na czym polega orzekanie o winie?

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: rozwód

chyba muszę podać więcej danych ....
jesteśmy z sobą po ślubie 5 lat posiadamy 1 dziecko
po urodzeniu dziecka zaczęło sie cos psuć ....


(... jakbym siebie slyszal... :-)))

takich rzeczy może to są drobiazgi ale wyliczać mógłbym bez końca ....

teraz nie możemy się dogadać a dla dziecka to chyba lepiej sie rozstać niż
mamy sie przy dziecku kłócić

od 1.stycznie nie ma miedzy nami współżycia a wcześniej było sporadycznie


To nie masz najlepiej - ztcw, Sad patrzy na czas ustania wspolzycia.
Jezeli ostatni "raz" byl w styczniu, prawdopodobnie zaleca Ci
"kwarantanne" co najmniej pare miesiecy, i kaza przyjsc ponownie
za ten czas.

czy w takiej sytuacji zona ma podstawy do orzekania o winie? czy może mi
nie dać rozwodu?


To nie zona daje rozwod, tylko Sad, jak ktos w innym watku tu pisal.
Zona moze najwyzej powiedziec "nie i juz", tak jak moja na posiedzeniu
pojednawczym. A co do orzekania o winie - mam wrazenie, ze Sad moze
o tym zadecydowac.
U mnie byla paranoiczna sytuacja - zlozylem pozew o rozwod bez orzekania,
na posiedzeniu zona mowi "nie, bo nie" a sedzina na to, ze w takim razie
z automatu bedzie orzekanie o winie. Dowiedzialem sie od prawnika
(200 wzial, krwiopijca...:-))) ze to g*.* prawda, wcale tak nie musi byc.
Napisalem zatem uscislenie stanowiska procesowego jako uzupelnienie
pozwu - i podtrzymalem ze nie chce orzekania o winie, ze wzgledu
na dobro dziecka.

aaa i jeszcze ważna rzecz od 1,5 roku mamy rozdzielność majątkową


A to pozytyw. Jakbys sie jeszcze wyprowadzil (o ile tego jeszcze nie
zrobiles)

dzięki za pomoc
pozdrawiam


--
garf -- Piotr Zielinski pozdrawia -- Warszawa - Piaseczno
g@friko3.onet.pl, GG 4628417, tlen: deadw@tlen.pl ,
http://garf.republika.pl - historia, jak to Warta z OC wyplacala

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Chęć rozwodu.


A nie może być: BEZ ORZEKANIE O WINIE...hę ?


ja mam podobną sytuację,
i pytanie czy w przypadku "bez orzekania o winie" nie grozi mi zasądzenie
alimentów dla żony?

R.

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: rozwod


jest młode malzenstwo + jedno male dziecko

zona chce rozwodu.

czy w/g polskiego prawa jest tak, że jak udowodnią ze żona zdradziła męża
to
czy mogą jej odebrać prawa do dziecka w przypadku rozwodu?

(prosze nie brac pod uwage innych czynnkow typu mieszkanie, utrzymanie
itp.
bo to wszystko jest w stanie zapewnić)


A zdradzila go przypadkiem z Toba?? :-)

Jesli dochodzi do sprawy rozwodowej, to po pierwsze sad ma za zadanie
doprowadzic do ugody, ma za zadanie chronic malzenstwo przed rozpadem.

Gdy malzonkowie dalej ida w zaparte i chca sie rozwiesc, sad rozpoczyna
postepowanie rozwodowe.

Z tego co piszesz to sa podstawy do orzeczenia rozwodu, tj. zupełny i trwały
rozklad pożycia.

Sad na poczatku orzeka o winie malzonkow w rozpadzie pozycia, chyba ze
malzonkowie wniosa o nie orzekanie o winie.

Dalej to juz nie kojarze, ale z tego co piszesz oboje malzonkowie sa tego
winni: on zaniedbujac ja i dziecko, ona zdradzajac go.

Odrebna kwestia jest orzeczenie o opiece nad dzieckiem.
Tutaj znaczenie ma wina malzonkow, zdolnosc zapewnienia opieki nad
dzieckiem, stosunek do dziecka w trakcie malzenstwa itp.
oprocz przedstawionych dowodow, sad generalnie orzeka na podstawie wlasnej
wiedzy i doswiadczenia zyciowego.

Jesli zona udowodni, ze maz ja wyzywal, nie interesowal sie dzieckiem,
grozil, ze zabierze jej dziecko to ma silna karte w reku.

Maz jedynie moze dowodzic jej zdrady.
Jesli ta zdrada byla nastepstwem jego karygodnego zachowania, zaniedban itp.
to jest to okolicznosc lagodzaca zdrady.

Nie znam sie dobrze na prawie rodzinnym, ale to co napisalem, jest chyba
prawidlowe.

Moim zdaniem w sadzie zona ma bardzo duze sznase na powierzenie jej opieki
nad dzieckiem...

Pozdrawiam,

Paweł,

Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: czy Piłsudski był zbrodniarzem?
paczula8 napisała:

>
> Oceniasz te sprawę w sferze uczuć. Prawo i logika nie mają uczuć.
>
> Dopiero wydając wyrok - bo wyrok wydaje człowiek w oparciu o
(zimne)
> prawo ... można uwzglednić okoliczności łagodzące.
> Ale orzekanie o winie - z wiekiem (i kolorem oczu;)) nie powinny
> miec NIC wspólnego. Nie wiem, czy mnie rozumiesz?
>
>
>
>
>

Zdobądź się paczulo8 na odwagę i donieś na Piłsudskiego... do IPNu
Wszakże on ci dokonał zamachu stanu, przewrotu... a Jaruzelski
nikogo nie obalił - wzmocnił jedynie swój własny rząd :)
Śmieszy mnie dzisiaj pewność niektórych, twierdzących, że sovieci by
nie weszli bo to, czy tamto... Jest faktem, że nie weszli, ale
właśnie dlatego nie weszli, że został ogłoszony stan wojenny...
Polityka nie polega na gdybaniu, jednakże trzeba politykowi jednemu
z drugim, pokusić się o "przewidywanie" (niby to samo a jednak nie)
i spróbować przewidzieć efekt wzmacniającego się chaosu, trwającego
na dobre od połowy listopada 1981...
Ja sam, siedziałem wtedy po 16 godzin w MKK a przez ostatni tydzień,
nie wiedziałem wogóle jak wygląda mój dom :))
I jeswtem pewien, że nawet jeśli sovieci nie chcieliby wejść "malgré
tout", to Niemcy wschodni postawiliby ich przed faktem dokonanym...
tak bardzo Honecker tarł kolanami, żeby zająć Pomorze Zachodnie...
Czesi - nie wiem... może poszliby w ślady Honeckera, ale to jest
mniej pewne. Natomiast pewnym jest to, że gdyby weszli Niemcy,
Sovietom nie pozostałoby nic innego jak wejść... a choćby i ze
zgrzytaniem zębów..., ale jednak!
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Balcerowicz kończy kadencję.
woda.woda napisała:

>
> > To typowa i często ostatnio stosowana metoda insynuacji, sugerowania,
> > niedomówień... ;)
>
> Tak. Metoda ludzi podłych.

Bo czymże innym jest bezpodstawne orzekanie o winie? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ostatni taki proces
zbrodnie stalinowskie trudno osadzic bo tak jak pisze autor czesc sprawcow juz
nie zyje, po drugie trudno jednoznacznie ocenic kogo sadzic.
Latwo sie teraz rzucac i moralizowac. i grac role : jakim to ja bylbym
bohaterem. latwo osadzac drugiego czlowieka jak sie siedzi w ciepelku
demokratycznego kraju, kiedy nikt Ci nie zerwie paznokci w wiezieniu, nie
wsadzi "za nic". bohater tego artykulu w momencie popelniania przestepstwa byl
mlody, ulegl naciskowi. ale wiecie jak sami byscie sie zachowali ? smiem
twierdzic ze wszyscy Ci zapalczywi antykomunisci, gdyby zyli w owych czasach i
ktos by ich odpowiednio nakierowal byli by rownie zagorzalymi komunistami. bo
jak sie nie widzi szarych kolorkow to tak niestety bywa.
ja w kazdym razie czytajac ten artykul mam mieszane uczucia. z jednej strony
niewatpliwie nalezy sie sprawiedliwosc dla rodziny Pileckiego. ale z drugiej co
to za sprawiedliwosc... wymierzona po 50 latach , 92 letniemu dziadkowi... to
takie szukanie na sile kozla ofiarnego. prawo bylo jakie bylo a prokurator mial
oskarzac. do sadu nalezala ocena i orzekanie o winie.
gorzki smak ma ta sprawiedliwosc...
przy okazji - szkoda ze tak sie uwiklala Polska we wzajemne rozliczenia. Czesi
dali sobie spokoj i ich panstwo na tym skorzystalo. Komunizm to byl trudny
okres, i moze lepsza grubsza kreska.
A wszystkim napadajacym na Michnika - coscie robili w czasie komunizmu ? pewnie
nic, albo byliscie za mlodzi. wiec jak smiecie jechac na niego ? czlowiek ktory
walczyl z komunizmem ma najwieksze prawo moralne do powiedzenia dawnym
przeciwnikom- bylo minelo, teraz mamy wolna Polske. wezcie sie za cos
produktywnego zamiast tropic komunistow.
Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Blef w komisji hazardowej
qqryq10 napisał:

> A ja sądzę, że jedynymi żenującymi sprawami są wasze wypowiedzi.
Za SLD załatwi
> ano takie sprawy pod stołem, za PIS załatwiano tkie sprawy pod
stołem i za PO s
> ię to robi. PIS nie ma czystych rączek. Za ich czasów również
dziwne rzeczy się
> działy wokół hazardu. Zresztą kolesiostwo było zawsze cechą
charakterystyczną
> takich zacietrzewionych ludzi. Dość wspomnieć kuzyna predzia
pracującego na trz
> ech pełnych, państwowych etatach - może mała sprawa, ale niestety
pokazująca sy
> stem działania tych ludzi. Wassermann czy Kempa to osoby do
robienia dymu, któr
> ych jedynym merytorycznym wkładem w prace każdej komisji w której
zasiadali był
> o popijanie wody. PIS ma kilka takich osób, które może rzucić "na
front" (bo pr
> zecież nie wierzycie, że tylko tusek toczy wojnę)ale żadna z nich
nie niszczy p
> racy jak tych dwoje. Nie chcę jednak usprawiedliwiać obecnego
stanu rzeczy. Uwa
> żam jednak, że banda nierobów i krzykaczy ie powinna odpowiadać za
orzekanie o
> winie czy niewinności koleżków (popatrzcie jak ci sami ludzie,
którzy skaczą so
> bie do gardeł jak jest kamera, uprzejmie dyskutuje gdy o fakcie
kamerowania nie
> wiedzą) z jednej kliki. Od tego jest prokuratura. Przykre to ale
przez ostatni
> e 20 lat mieliśmy tylko jedną partię, która nie oszukiwała
wyborców - była to P
> olska Partia Przyjaciół Piwa. Oni otwarcie przyznawali, że robią
sobie z nas ja
> ja. pozostali niestety udając poważną pracę i troskę o narów robią
z nas zwycza
> jnych debili, którzy potem w obronie tych darmozjadów potrafią
szarpać się na f
> orach. pytanie w obronie czego.

Ufff... A już myślałem, że ludzi myślących brak. Mam nadzieję, że
nie jesteś jedynym/ą.

PZDR Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Ziobro porównuje Wojciecha S. do Blidy
Ziobro walczył..na konferencjach prasowych !!!
a odbył ich w ciągu 2,5roku około 600 !
tak wygladała jego praca...kłamstwa,pomówienia i orzekanie o winie
bez ssądu!! Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: nowe orzecznictwo
Ale tego typu wyroki już zapadały i od dawna było to wiadomo. Dlatego tak ważne
jest z czyjej winy jest rozwód. Inaczej, jaki miało by sens orzekanie o winie?
Dla własnego ego? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: Rozmówki
Zoo-rozmówki

Cofanie

Śledź nie wyglądał na zadowolonego. Wieloryb już miał go zagadnąć, ale
pomyślał, że jak Śledź ma problem, to powinien się pochwalić. Ryba, jak zwykle,
ignorował wszystko i wszystkich. W tej sytuacji Śledziowi nie pozostawało nic
innego, jak się pożalić.
- Fatalnie się złożyło... – zaczął i zawiesił głos nawet nie tyle z powodu
ciągle ignorującego uśmieszku Ryby, co w nadziei na zainteresowanie.
- ...z tym cofaniem – kontynuował, gdy nie wzbudził żadnego.
To się Rybie spodobało. Taka samokrytyka. Raz, chociaż raz, Śledź się przyznał,
że się cofnął.
- A dużo się cofnąłeś? – spytał lekko mniej się uśmiechając.
- Eee, chyba nie tylko raz – wtrącił szybko Wieloryb w nadziei lepszej rozróbki.
- Nie ja, tylko samochód – sprostował Śledź.
- Oczywiście, samochód sam się cofnął - domyślił się Ryba.
- Oczywiście, bez kierowcy - domyślnie dodał Wieloryb.
- Może się stoczył...
- Albo kłopoty ręczym hamulcem...
- Dajcie spokój, przecież wiecie, że to ja kierowałem tym samochodem – Śledź
spróbował zagrać na przyjaźni.
- Rzecz w tym, że nie wiemy - rzekł spokojnie Wieloryb - możemy się co najwyżej
domyślać.
- Ale my się niechętnie domyślamy czyjegoś kłopotu lub winy – poparł go Ryba.
- To nie moja wina! – mocno wyrzucił z siebie Śledź.
- Ja zwykle orzekanie o winie pozostawiam sądom – nie wycofywał się Ryba.
- To łatwo stwierdzić zestawiając fakty – perorował dalej Śledź.
- A ja zbieranie faktów, czyli ewidencji pozostawiam policji – Wieloryb trzymał
z Rybą.
- Ależ ona mi podjechała znikąd... – zaczął Śledź.
- Skoro się upierasz... – wpadł mu w słowo Ryba.
- ...gdy ja już rozpocząłem manewr cofania – musiał dokończyć Śledź.
- ...to cię zapytam – ciągnął Ryba zapełnie nie zważając na rozpaczliwe wysiłki
Śledzia.
- No, pytaj – odważnie przyzwolił Śledź.
- Cofałeś?
- Tak...
- ...i przywaliłeś?
- No tak, ale ona...
- ...to jeszcze poczytaj kodeks... – już nie pytał, ale pouczał Ryba.
- ...i naucz się przepisów – nie odstawał Wieloryb.
- ...a najlepiej nie jeździj już więcej...
- ...gdy nie umiesz...
- ...bo stwarzasz zagrożenie – ciągnął bezlitośnie Ryba.
- ...dla siebie i swego życia – Wieloryb był równie bezlitośny.
- ...a co najgorsze...
- ...dla życia innych ludzi...
- ...Bogu ducha winnych – zakończył Ryba z poważną miną, która zupełnie
niespodzianie zastąpiła ignorujący uśmiech. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Temat: kury domowe i patriarchat
Gdzie ja napisalam, ze nie lubie swojej pracy? ;-)))

Co do wymiany na mlodszy model to moze tutaj bardziej winne prawo rodzinne w
Polsce. Np. w Holandii (wiem na pewno, bo tu mieszkam) i podejrzewam, ze nie
tylko maz wymieniajacy sobie zone na "mlodszy model" musi placic swojej bylej
zonie alimenty. To jest zreszta ogolna zasada, ze osoba, ktora nie ma
pracy dostaje alimenty od swojego bylego malzonka. Nawet nie ma czegos takiego
jak orzekanie o winie.
Zreszta, jesli ta "kura domowa" od switu do nocy sprzatala, gotowala,zajmowala
sie dziecmi i jak sama napisalas "swoją pracą uczyniła obowiązki domowe" to
alimenty w takiej sytuacji sie jej naleza, nie uwazasz?
Sama pisalas powyzej ile czasu zajmuje zajmowanie sie domem i dzieckiem.
A jak dzieci jest wiecej niz jedno? Moze zamiast pogardliwie okreslac taka
kobiete mianem "kury domowej" dla odmiany w ramach postulatow feministycznych
powalczyc o jej prawo do alimentow, gdy maz zapragnie wymienic ja na "nowszy
model".

Poza tym faktycznie, mk ma racje, w takiej sytuacji kobieta (i mezczyna tez)
maja wiecej czasu dla siebie. Policzmy. Praca zawodowa 8 godzin i zajmowanie
sie domem 8 godzin dziennie.
Wariant pierwszy- oboje pracuja: kazde z nich pracuje 12 godzin na dobe (8+ 4-
polowa obowiazkow domowych)
Wariant drugi-jedno pracuje drugie zajmuje sie domem : oboje 8 dziennie.
Czyli kazde z nich ma o 4 godzinny dziennie wiecej czasu dla siebie.
O ile mozna sobie na finasowo pozwolic i obie strony sa zadowolone, to w
sumie,czemu nie?

Ewok, nie prubuje udowodnic wyzszosci jednego modelu nad drugim.
Po prostu uwazam, ze nie powinno sie wartosciowac tych wyborow. Nie wmawiajmy
kobieta ktore chca zrobic kariere, ze to zle bo tzw. "kobieta normalna" powinna
rodzic dzieci, ale tez nie popadajmy w druga skrajnosc czyli stwarzanie
atmosfery, w ktorym kobieta ktorej w tradycyjnej rodzinie jest dobrze mialaby
sie z tego powodu czuc gorsza jako "kura domowa".


Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



Strona 2 z 4 • Znaleziono 244 wyników • 1, 2, 3, 4

 

 


Copyright 2001-2099 - czarnecki | mateusz matt czarnecki portal