orzekanie o winie Index          Orlen ceny          ORZEŁ PTAK          Orlen Gaz          ORS Hipp          ORP Kondor


Menu organy orzekające organizm broni się orzeźwiające drinki osiedla żydowskie ORP Rybitwa Oscypek z grilla organy ustawodawcze w Polsce Osada Turystyczna Osiedla Jerozolimskie Osa AK
  • naklejka na szybe tylna opinie
  • drukarnia krakow
  • jasnota biaa pomoga
  • krem budyniowy eby si nie zway

  • Newsletter Your E-mail Address:

      Subscribe
      Un-Subscribe



    Login here
    Uid 
    Pwd
                
                         
             

     

    Search This Site
    two or three keywords

              
    Tell a Friend About This Web Site!

    Your Email  
    Friend's Email
    Message

         

                                           

                                                                                                                                         

     
    Welcome to ArticleCity.com

    Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla frazy: orzekanie o winie





    Temat: trzy małe pytanka :)
    > 1. kiedy w trakcie rozprawy mogłabym ewentualnie zmienić wniosek z
    > rozwodu bez orzekania o winie na rozwód z orzeczeniem o winie? -
    > chodzi o to, że nie chcę się ciągać z mężem i liczę, że mi pójdzie
    > na rękę, ale jak nie i sąd stwierdziłby, że dla dobra dzieci
    rozwodu
    > nie da, to wtedy zmieniłabym na orzekanie o winie... tylko nie
    wiem,
    > czy tak się da

    No powiedzmy, że to jest małe pytanko. :))))
    Ponieważ do nieorzekania winy jest konieczny zgodny wniosek obu
    stron, więc w zasadzie wycofanie go przez którąkolwiek ze stron w
    każdym momencie procesu do ogłoszenia wyroku zmusza sąd do
    rozpatrzenia kwestii winy.

    > 2. czy ewentualne dowody mogę dodatkowo zgłaszać w trakcie
    rozprawy?
    > że np. wyjmuję jakiś list na sali sądowej, czy coś. czy tylko w
    > pozwie?

    Teoretycznie zgodnie z Kodeksem Postępowania Cywilnego wszystkie
    wnioski dowodowe (łącznie ze świadkami) powinny być zgłoszone przed
    rozpoczęciem procesu. W trakcie procesu oczywiście można wnioskować
    o dołączenie jakiegoś dowodu, ale trzeba uzasadnić dlaczego nie
    zrobiono tego w odpowiednim momencie.

    > 3. rozumiem, że mąż w odpowiedzi na mój pozew pisze do sądu
    > odpowiedź i ja też tą odpowiedź jego dostaję?

    Teoretycznie tak, chociaż zdarza się, że odpowiedź dostanie się
    dopiero na rozprawie. Powoduje to, że rozprawa staje się pustą, bo
    strona ma prawo wnioskować o umożliwienie zapoznania się z
    odpowiedzią.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: szanse na rozwód z orzekaniem o winie
    A do czego Ci potrzebne to orzekanie o winie?

    Szanse zawsze są, a jak wysokie....? Bez świadków potwierdzających
    bezpośrednio romans i jakichś dowodów materialnych na to, bez
    przyznania się męża do zdrady i wzięcia winy na siebie, może być
    ciężko.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Nie wiem, co mam robić :(
    Byłam dziś u pani mecenas. Prawie godzinę rozmawiałyśmy. Uznała, że
    nie ma sensu orzekanie o winie - szczególnie,że mąż nie pije, nie
    bije, nie chodzi z kumplami na piwo, oddaje dobrowolnie większość
    pieniędzy na życie i nie ma kochanki. Nie kłocimy się, razem
    mieszkamy, ja nam gotuję, on wozi moją rodzinę samochodem, mało : w
    nastepny długi weekend jedziemy z nim i małym oraz moją rodziną na
    działkę.

    Decyzja męża o ile wiem, jest przemyślana: powiedział mi, że nosi
    się z nią od dawna ( np, polisę na życie przepisał na rodzeństwo a
    była na małego i na mnie ). Myslę też, że jest zmęczony pracą,
    chorym dzieckiem, brakiem odpoczynku, brakiem możliwości wyjazdu na
    długie samotne wakacje. I traktuje rozwód jako najsensownejsze
    wyjście - będzie miał w końcu czas dla siebie. Koszty się nie liczą -
    on uważa że nie może ciągle myśleć tylko o dziecku. No i twierdzi,
    że mnie kocha. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Nie wiem, co mam robić :(
    "Byłam dziś u pani mecenas. Prawie godzinę rozmawiałyśmy. Uznała, że
    nie ma sensu orzekanie o winie - szczególnie,że mąż nie pije, nie
    bije, nie chodzi z kumplami na piwo, oddaje dobrowolnie większość
    pieniędzy na życie i nie ma kochanki. Nie kłocimy się, razem
    mieszkamy, ja nam gotuję, on wozi moją rodzinę samochodem, mało : w
    nastepny długi weekend jedziemy z nim i małym oraz moją rodziną na
    działkę"

    Z tego co piszesz w ogóle nie powinno być przesłanek do rozwodu!
    A nie do nieorzekania o winie. Nie nastąpił trwały rozkład. Chyba, że od dawna ze sobą nie sypiacie, ale to tylko jedna z 3 przesłanek. Jego winą jest chęć porzucenia rodziny, a może raczej o chęci wyrzucenia rodziny do innego miasta.
    I wiesz co, często niestety (choć nie zawsze) za takim "brakiem powodów" stoi jednak jakiś powód i jest nim inna kobieta.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: wiem, że było, ale stres mnie zżera
    O dzięki za ten wątek o pytaniach, będzie łatwuej się przygotować. O
    winie wnioskować nie chcę, ale jakby mój mąż nagle zaczął mnie
    kochać, to wted bedę musiała udowodnić, że tak nie jest. Wolałabym
    mieć z nim poprawne stosunki ze względu na dzieci, a jak będzie
    orzekanie o winie, to trudno będzie. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Żona - lesbijka
    Ja to się zastanawiam, na co to orzekanie o winie w tym przypadku?
    Rozwieść się szybko sprawnie i bezboleśnie.
    Grzebanie się w dowodach mających udowodnić orientację seksualną będzie trudne, bolesne i nieprzyjemne, a i sam fakt udowodnienia tej oreitnacji niekoniecznie może być przez sąd potraktowany jako przyczynek do uznania żony za wyłącznie winnej rozpadowi pożycia. Bliskość fizyczna to tylko jeden z trzech elementów ocenianych przy stwierdzaniu rozpadu małżeństwa.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Jak wyjechać za granicę z dzieckiem?Przed rozwodem
    Jak wyjechać za granicę z dzieckiem?Przed rozwodem
    Witajcie
    Chcę wyjechać z dzieckiem za granicę na stałe.M.się napewno nie
    zgodzi,paszport mamy,ale wiem i czytałam ,że nie jest to takie
    proste.
    Jestem jeszcze przed rozwodem.Czekam na termin rozprawy.
    Prawniczka powiedziała,że mogę wyjechać i poczekamy na jego ruch.
    Bardzo chcę wyjechać,chciałabym już przezd rozwodem,ale to mi ona
    odradzała,choćby ze zględu na ew. orzekanie o winie.
    Boję się tego człowieka i nie chcę tu żyć.
    Ale truchleję też na myśl o tym,co m. może mi zrobić w razie wyjazdu.
    Dodam jeszcze, że m. przychodzi do dziecka.
    Co robić?
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: podział majątku w trakcie rozwodu?
    podział majątku w trakcie rozwodu?
    jest sprawa rozwodowa w toku i toczyć się będzie jeszcze długo
    znając triki przeciwnika:(
    orzekanie o winie oczywiście. Mamy nadal wspólność majątkową.
    Do podziału jest wspólne mieszkanie, zakupione w małżeństwie.
    Teraz nikt w nim nie mieszka, ale prawie eks nie chce go sprzedać
    dobrowolnie.
    I pytania-
    1. Czy warto teraz w trakcie rozwodu założyć sprawę o podział
    majątku? i tym samym o rodzielność? jakie koszty mnie czekają?

    2. Czy można do sprawy rozwodowej w toku dołączyć wniosek o podział.
    Generalnie jest tylko mieszkanie do sprzedania i zgodność, że je
    sprzedamy, ale przeciwnik nie podaje terminu sprzedaży.
    Mieszkanie jest puste. rzeczy są podzielone.

    A może inne pomysły jak najszybciej można by sprzedać mieszkanie i
    jak najtaniej akcję przeprowadzić? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: i co dalej?
    A dalej to tak...
    Po pierwsze - nie daj się zastraszyć, ani wpędzić w poczucie winy.
    Po drugie - porzucił Was dla innej kobiety, z którą mieszka, więc
    JEGO wina jest bezsprzeczna.
    Po trzecie - orzekanie o winie niewiele Ci da, poczytaj forum.
    Strata czasu i nerwów, a jedyny pozytyw to "papier" w ręku i
    ewentualne alimenty dla Ciebie.
    Po czwarte - płaci Ci na dziecko? Jak nie, występuj do sądu o
    alimenty.
    Po piąte - absulutnie nie powinien dowiedzieć się o Twoim
    przyjacielu.
    Po szóste, siódme, ósme.... - nie daj się zastraszyć ani wciągać w
    bezsensowne dyskusje!

    Sposób "na pandę" (poszukaj tu na forum takiego wątku) to jedyna
    forma komunikacji.

    Acha, nie przyjmuj go z powrotem, jak lasia go oleje...

    powodzenia
    Królik
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Termin rozprawy vs termin dostarczenia wezwania
    W Warszawie tak bywa...

    Sam też odebrałem zaproszenie na drugą rozprawę 4 dni przed jej terminem...

    Na pierwszą natomiast odebrałem zaś dwa miesiące przed posiedzeniem, ale to
    zapewne z powodu przerwy letniej (posiedzenie odbyło się we wrześniu).

    Na spokojnie wyjaśnij sądowi na rozprawie, kiedy otrzymałaś wniosek.
    Masz do wyboru:
    -poprosić o odroczenie rozprawy ze względu na Twoją niemożność przygotowania się
    -przedstawić swoje propozycje na rozprawie - "wnoszę o orzekanie o winie oraz o
    alimenty w wysokości..."

    Pierwsza rozprawa trwa w W-wie nie dłużej niż godzina, więc sąd z trudem zdąży
    wysłuchać Waszych racji, ew. przesłucha 1 świadka.
    Przy braku świadka ws. dziecka i tak konieczna będzie następna rozprawa
    (zwłaszcza, gdy brak jest Waszej zgodności też w innych sprawach).

    Adwokat czasem bardziej przeszkadza niż pomaga, nie jest wymagany na sprawach
    rozwodowych...
    Myślę, że na pierwszym posiedzeniu poradzisz sobie sama, może usłyszysz jakieś
    wnioski męża, do których ustosunkujesz się już później, z ew. pomocą adwokata.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: proszę o pomoc-czeka mnie rozwód
    po pierwsze czemu uważasz że trudno jest uzyskać rozwód z orzeczeniem o winie
    (jeśli uważasz że powinna być orzeczona).

    po drugie. Nie, takie zobowiązanie nie będzie miało mocy wiążącej. Było o tym
    kiedyś bodajże tutaj na forum. NIe można np. przenosić prawa własnosci
    warunkowo, uzależniając to od dokonania jakieś czynności (w tym przypadku od
    wyrażenia zgody na nie orzekanie o winie). Umowa tak być skonstruowana nie może.
    Samo zobowiązanie już nawet bez zastrzeżenia wyrażenia zgody na nie orzekanie o
    winie też nie powinno mieć mocy wiążącej, chociaż zależało by to już być może od
    samej konstrukcji umowy. Wszystko jednak powinno być załatwiane prawnie tzn. np.
    poprzez umowe notarialna (ale nie może być w niej zastrzeżenia wyrażenia zgody
    na nie orzekania o winie).
    A co do odpowiedzi na pozew. Po pierwsze nie musisz jej wysylac bo nie ma
    obowiązku. Po drugie wskazany termin jest tylko terminem porządkowym i od niego
    nic nie zależy, więc możesz złożyć równie dobrze i kilka dni przed rozprawą albo
    nawet na samej rozprawie żeby było większe zaskoczenie. Po trzecie wreszcie masz
    prawo zmiany żądania. Możesz w odpowiedzi na pozew napisać jedno a na rozprawie
    zażądać drugiego. Nie jesteś w żaden sposób związana treścią odpowiedzi na pozew.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Moja historia-scenariusz jak z telenoweli.....
    Hahaha

    No to na powitanie dolałaś oliwy do ognia. :)))

    Jak pogrzebiesz w starszych postach, to zobaczysz, że na forum są dwie "frakcje" jeśli chodzi o stosunek o orzekania winy.

    Skoro to nie jest odwet, ani żądza zemsty z Twojej strony, ani tym bardziej kwestia pieniędzy, to po co Ci to orzekanie o winie? Tak pytam z czystej ciekawości.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: separacja....rozwód
    A w takim razie zastanawiałaś się, po co Ci to orzekanie o winie?

    Masz zamiar występować o alimenty? Obawiasz się, że mąż żyjąc w nędzy może wystąpić o alimenty na siebie? Potrzebujesz udowodnić coś sobie lub mężowi?

    Jeśli sobie odpowiesz na te pytania, to potem odpowiedz sobie na pytanie, czy Twoja motywacja uzasadnia zmierzenie się z tymi problemami, które wynikają z orzekania winy - długotrwały i uciążliwy proces z wątpliwym wynikiem, konieczność powoływania świadków itp.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: godzina zero....
    Jarkoni!
    Spokój, spokój i jeszcze raz spokój.

    Nie znam szczegółów Twojej sprawy. Nie wiem, czy będzie orzekanie o winie.
    Jedno jest pewne. Sędzia to też człowiek i bardzo dużo zależy od tego jak każdy
    z rozwodzących małżonków się zachowuje.

    Niewątpliwie sędzia dokonuje oceny na podstawie całokształtu okoliczności
    sprawy, i jako Wysoki Sąd ma wydać sprawiedliwy wyrok. Ale z drugiej strony
    będąc człowiekiem nie może uniknąć własnej -subiektywnej- oceny sprawy. I
    zawsze będzie tak, że jedną ze stron darzy większą "sympatią", co później
    często znajduje odzwierciedlenie w wyroku. Chociaż każdy sędzia, z oczywistych
    powodów by temu zaprzeczył.

    Nie możesz dać się sprowokować swojej małżonce. Zachowaj spokój, rzeczowo
    przedstawiaj swoje argumenty.

    Czy żona powołała jakiś świadków? Bo domyślam się, że jeśli tak to zapewne będą
    zeznawać przeciwko Tobie. A czy ty również wniosłes o przesłuchanie świadków?
    Jeżeli nie, to może warto to jeszcze zrobić?

    Uważam, że nie możesz dać sobą pomiatać. Wiem, ludzie potrafią być okrutni, a w
    szczególności byłe zony, czy byli mężowie. Ale to nie znaczy, że masz skulić
    uszy i dać się zrównać z ziemią.

    Zachowaj spokój i walcz o swoją godność.

    Pozdrawiam
    Kasia Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Z orzeczeniem o winie
    Jeśli dogadacie sie w kwestii podziału majątku to nie potrzeba sądu. Spisujecie
    to przed notariuszem. Natomiast jeśli w jakiś sposób o ten dom walczyć to nie
    odbedzie się to na psrawie rozwodowej. Będziecie musieli złożyć odrębny wniosek
    o podział majątku dorobkowego, co pociąga za sobą koszty a często nwynik okazuje
    sie mało satysfakcjonujący.
    Druga rzecz to orzekanie o winie przy rozwodzie. To zależy jakie masz dowody na
    winę męża i jak on będzie odpierał Twoje ataki. Niestety często (chociaż nie
    jest to reguła) takie sprawy ciągną sie latami i sa bardzo nieprzyjemne.
    Zastanów się czy bardzo zalezy Ci na orzekaniu winy i czy masz wystarczające
    argumenty aby ją udowodnić.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Motto - dla koneserów coś z Shakespeare'a
    sinsi napisała:
    > Uuuu.. coś mi Twój układ wyglada na toksyczny... A kiedy Ty przestaniesz dawać
    > jej się dobijać? Bo wiesz- w takich układach to obie strony podlegają wzajemnym
    > nieprawidłowym relacjom akcja-reakcja, i ciągnie się tak dopki któraś nie
    > przerwie tego zmianą swoich reakcji.
    >
    Czekam na przesyłkę... z sądu. Starałem się coś zmienić... dałem jej na papierze
    swoje zapewnienia, że nie chcę orzekania o winie, że będę jej płacić wysokie
    alimenty, że chcę widywać syna... to też wszystko źle... Po tej ostatniej próbie
    postanowiłem ją zacząć olewać - chyba się wyprowadzę (z mieszkania moich
    rodziców:) ) i poczekam, aż sąd wszystko załatwi i opieprzy kochaną małżonkę za
    brak jakichkolwiek chęci do kompromisu...A wtedy jednak dostanie zasłużone
    orzekanie o winie... Bo ja chciałem dobrze i kulturalnie, ale ona to rozumie
    chyba w ten sposób, że strzelę sobie w łeb, co by z chodzeniem do komunii i
    drugim ślubem kościelnym też problemów nie miała:)) Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Ciekawy artykuł, ku przestrodze
    Tri: chociażby orzekanie o winie.

    W sensie prawnym wina znaczy coś zupełnie innego niż z moralnego i społecznego
    punktu widzenia. To są byty rozłączne.

    Tak naprawdę rozwód to (czy raczej powinien być) arbitralnym (czytaj określonym
    przez właściwego urzędnika państwowego) wyjaśnieniem kwestii opieki na
    dzieckiem, co raczej jest proste (nie opieka, tylko ustalenia) oraz kwestie
    majątkowe. Te ostatnie zresztą nie są przedmiotem sprawy rozwodowej.
    Jeśli do zawarcia związku małżeńskiego wystarczy podpis urzędnika USC, to z
    jakiej racji do jego rozwiązania potrzebny jest wyrok sądu? Tak jakby rozwód był
    "karą"... Najczęściej samo małżeństwo, od pewnego momentu, jest "drogą przez mękę".

    Ustalanie tzw. winy w sądzie nie służy tak naprawdę niczemu, bo z rzeczywistą
    winą nie ma nic wspólnego. A poza tym, ustalenie owej winy, tak naprawdę nic nie
    wnosi - bardzo jestem ciekaw jaki jest odsetek byłych współmałżonków,
    pobierających alimenty na siebie.
    Wątpliwa satysfakcja jednej ze stron nie jest uzasadnieniem dla tego bytu
    prawnego... Rozwód nie ma służyć łechtaniu czyjegoś ego, tylko zakończeniu
    kwestii formalnych związanych z rozpadem pewnego związku.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: rozwód a stres

    3 dni do kolejnej rozprawy (w piątek).
    Ja wniosłem o orzekanie o winie, więc żona dąży do ugody, ale tak, by nic nie
    stracić;).

    Dlatego umowa co rusz jest albo "prawie osiągnięta", albo do kosza...
    Jednak małżonka ma dużo do stracenia, a ja zapalczywy nie jestem.
    Tydzień temu wierzyłem, że kompromis został osiągnięty.
    Potem wiarę tę straciłem.
    W sobotę - na chwilę odzyskałem, by ją znów stracić.
    W niedzielę - to samo, chwila trwała ciut dłużej, to i huśtanie większe.
    W poniedziałek - w końcu coś się zaczęło krystalizować.
    Dziś to już drugi dzień, że wierzę, że jednak się uda.

    A co będzie w piątek - lotto wie.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Proszę pomóżcie!!!!
    Anuleczko,

    nie potrafie odpowiedziec na twoje pytanie.

    W sądzie bedę dopiero za jakis czas.

    Ale PO CO????? CI ???? ORZEKANIE O WINIE????

    Chyba, ze chcesz od niego alimenty na siebie???

    Innego powodu nie znajduje w Twojej sytuacji..

    Rozumiem, ze możesz chciec cos mu udowodnic.. jeszcze mi to przyszło do glowy
    Tylko PO CO???

    Chyba, ze ewentualnie chcesz udowodnic komus innemu...

    a nie szkoda to życia na włóczenie sie po sądach?
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Proszę pomóżcie!!!!
    dziękuję za odpowiedź..
    orzekanie o winie? chce go on..nie chce ze mna nawet porozmawiać żebysmy
    rozeszli się jak ludzie..chce orzekania to bedzie miał. Przetrwam to wszystko.
    A orzekanie przyda się również o staranie się w sądzie biskupim o uniewaznienie
    małzenstwa bo jego tak własciwie nigdy nie bylo. Meza nie mialam :(:(:(:( Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
    Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
    Wczoraj dostałam telefon z banku o następnym kredycie do spłacenia a
    zaciągniętym przez jeszcze męża. Cóż nowa laska widać jest kosztowna bo i
    młoda i fajnie się ubiera a to kosztuje. W nerwach zadzwoniłam na komórę do
    męża o dziwo odebrał z pytaniem jak zamierza to spłacić. W odpowiedzi
    usłyszałam, że po połowie ze mną. Mam dzisiaj nerw na niego. Poinformował
    mnie, że ma przygotowany pozew za obopólną zgodą. Ja go poinformowałam, że
    mam także przygotowany pozew ale z orzeczeniem o winie. Odłożyłam słuchawkę.
    Przez cały wieczór wysyłał mi sms z pytaniem :przemyśl co da ci rozwód z
    orzekaniem o winie? Do tej pory miałam wrażenie, że wiem co mi da rozwód z
    orzekaniem, ale teraz zwątpiłam ? cholera o co mu chodzi i co tak naprawdę da
    mi orzekanie o winie? mam doła Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
    Od niedawna - kilku lat - funkcjonuje zapis, że nie można obarczać małżonka
    odpowiedzialnością za kredyt indywidualny. A w zasadzie - bez zgody małżonka
    nawet nie można brać kredytu.
    Może windykatorów to mało obchodzi, ale... zdaję się, że właśnie takie jest prawo.
    Jak dalej będzie uważał, że masz spłacać połowę jego kredytów - wyjaśnij mu, że
    to szantaż, a kredytami zaciągniętymi w złej wierze (ukrywając prawdę) może się
    zainteresować nawet prokuratura.
    A orzekanie o winie na rozwodzie ma jak w banku, zwłaszcza przy takim zachowaniu.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
    oczywiście, że jeśli nie wyraziłaś zgody na zobowiązanie, to bank nie ma prawa
    od Ciebie ściągać, tylko od męża. Przepisy zmieniły się na początku zeszłego
    roku.

    natomiast co do orzekania o winie:
    - trzeba ściągać świadków,
    - rozwód trwa dłużej
    - generalnie jest bardziej nieprzyjemny
    ale:
    - strona winna, jeśli Tobie obniży się standard życia będzie obowiązana płacić
    Tobie alimenty
    - będziesz miała satysfakcję i papierek

    Ja osobiście nie wniosiłam o orzekanie o winie, chciałam rozwodu jak
    najszybciej i jak najmniejszym kosztem (tzn jak chciałam uniknąć niepotrzebnych
    stresów, koszty sądowe i tak płacił eks), a kilkadziesiąt tysięcy długów eksa
    spłaca on sam z kochanką. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
    tak na dobra sprawe orzekanie o winie sprowadza sie czesto tylko do wymiaru
    czystej satysfakcji. I o to chodzi wiekszosci osob. Musisz sobie odpowiedziec na
    pytanie czy jestes w stanie przyjac ze zadne z was nie ponosi winy za rozpad czy
    tez uznasz ze wlasciwym bedzie orzeczenie winy meza.
    Tak na marginesie to przeciez rownie dobrze moze on uznac swoja wine i sprawa
    sie zakonczy rownie szybko i bezbolesnie. Czasami trudny do zrozumienia jest
    upor coniektorych przed uznaniem swojej winy skoro zalezec od tego beda jedynie
    koszty procesu oraz ewentualna alimentacja na przyszlosc (ale przeciez bardzo
    malo osob wystepuje o alimenty od eksmalzonka). Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Przemyśl co da ci rozwód z orzekaniem o winie?
    > Tricolour: Tylko z orzekaniem o winie, bo to jest właściwe nazwanie rzeczy.
    Inaczej do końca życia będziesz lekceważona i to na własną prośbę jeśli
    zaniedbasz orzekania o winie.<

    Tri...
    dlaczego tak uwazasz? co to da? to orzekanie o winie? i dlaczego ma byc
    lekcawazona cale zycie? przez kogo?
    Czy nazwanie rzeczy po imieniu daje pelna satysfakcje?
    No nazwiesz po imieniu, i co? i lepiej?
    Mysle ze kruszynka dobrze postepuje, bo ma spokoj i dobrze SAMA sie czuje
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Czy zaryzykowac i zostac czy zostal tylko rozwod?
    zatem będziesz
    dużo pisać,bo musi sie wiele zdarzyć w ciągu tego miesiąca, jeśli chcecie w tak
    krótkim terminie wszystko wyprostować,
    będę zatem czekać z niecierpliwością...;-))

    a to nie jest pierwszy przypadek, że facet zaczyna się bać, jak przychodzi do
    niego wezwanie z sądu na rozprawę,
    mam tak u znajomych: facet - macho, co to nie on, wielki,
    a ona to taka malutka, nic nie ma, kto by ja tam chciał,
    co ona mu może,
    a przecież zbił ją tylko 4 czy 5 razy w ciągu 15 lat, to prawie nic,
    a ona dojrzała i wystąpiła o rozwód, na razie bez orzekania, ma nadzieję, że na
    jednej rozprawie się zakończy,
    jeśli on tak, jak mówi, nie zgodzi się, zmieni na orzekanie o winie,
    ma świadków oststniego pobicia,
    i im bliżej terminu rozprawy, tym facet cieniej śpiewa, nawet garnki po
    obiedzie zmył, co mu przez chyba całe życie nie zdarzyło...

    a wiecie co jest najgorsze:
    ja ich oboje tak normalnie lubię...
    bo on czasami jest człowiek (takiego go poznałam, że "do rany przyłóż"),
    a ona przemiła i wrażliwa istota, Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów
    Wyraźnie jesteś dobrą kobietą i nie obsmarowałaś exa w sądzie.
    Moja rozprawa o zabezpieczenie kontaktów trwała prawie 4 godziny. Po czym
    sędzina stwierdziła, że nie muszę nawet wiedzieć, gdzie dziecko mieszka i nie
    mam prawa do samodzielnych kontaktów z dzieckiem.
    A liczyłem na inteligencję sądu:)
    Dopiero ugoda z ex (po wniesieniu o orzekanie o winie) pozwoliła mi w miarę
    normalnie widywać się z dzieckiem, choć - mimo obietnicy złożonej w sądzie pod
    przysięgą - do tej pory nie wiem gdzie i w jakich warunkach mieszka.
    A przez cały ten czas niby mam pełne prawa rodzicielskie...
    Ale póki w miarę normalnie widuję syna, nie mam ochoty się z nią dalej szarpać.

    Ale fakt, że sędzina Tobie każe dojeżdżać z dzieckiem do exa, bo on tak chce to
    po prostu jakaś kpina...
    Czasem mam wrażenie, że w sądach słucha się jedynie żądań chamskich i
    bezczelnych ludzi...
    Wniosek - też musisz być taka w sądzie. Ty przebywasz z dzieckiem, Ty więc
    powinnaś decydować w jaki sposób ma ono być odbierane i dowożone do Ciebie
    (sic!), a nie na odwrót.
    I następnym razem wspomnij o nieszlachetnych występkach męża w sądzie, a nie
    tylko na forum...

    Odebranie "władzy rodzicielskiej" wydaje mi się niemożliwe, gdy mąż nie
    wykazuje zachowań ekstremalnie patologicznych, natomiast można wiele uczynić,
    by ustalić dokładnie formę kontaktów nawet przy zachowaniu jego pełnych praw
    rodzicielskich.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Po rozwodzie!
    Myślę,że orzekanie o winie jednej ze stron nie jest sprawiedliwe.Rozwód to
    zawsze wina obu stron i trudno ocenić czyja większa...ja jestem dość młodą
    osobą mam 30 lat,od roku mieszkam z mężczyzną,który po 32 latach małżeństwa
    rozwodzi się z żoną i nie ja jestem główną przyczyną.Poznaliśmy się w trakcie
    Jego spraw rozwodowych.On ma 57 lat i za sobą piekło życia z żoną,wsypywanie
    tabletek uspakajających do jedzenia,codzienne ośmieszanie,poniżanie w oczach
    dzieci itd to tylko niektóre z Jej wyszukanych szykan.Kobieta gdy już wie że
    przegrywa bywa okrutna,mściwa.Mężczyzna też nie pozostaje dł€żny i tak ciągnie
    się latami proces o rozwód na zasadzie : to ja ci pokażę! Powinno być góra 3
    rozprawy i finał.Co Wy na to? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: dołaczam do WAs :)
    Kochana,
    Przykro mi bardzo, że dołączyłaś do klubu...
    Tak od siebie mogę Ci napisać, żebyś zastanowiła się nad orzekaniem winy.
    Pieniądze na dziecko dostaniesz i tak, zastanów się czy masz siłę przechodzić
    przez piekło udawadniania zdrady. Ja po konsultacjach z zaprzyjaźnionym radcą
    prawnym i adwokatem nie zdecydowałam się na orzekanie o winie, choć miałam
    naprawdę mocne, ba namacalne dowody. Skończyło się na jednej rozprawie, było
    szybko, kulturalnie i mniej boleśnie, nie musiałam przechodzić przez to
    wszystko jeszcze raz.
    Koszty sądowe nie są aż tak wysokie, zawsze możesz wnioskować o obniżenie.
    Przemyśl, czy warto paprać się w tym błocie
    a.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: problematyczny rozwód?
    PO CO???
    Dziewczyno, po co tak naprawdę chcesz orzekanie o winie???
    W ten sposób rozwód się przeciągnie, bedziecie nawzajem się obrzucać
    kłamstwami, mniej lub bardziej naciąganymi "dowodami".
    Masz żal do niego? daj sobie spokój, jak naszybciej wyrzuć ze swojego życia i
    doświadczaj innego typu doznań niż walka.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: problematyczny rozwód?
    Orzekanie o winie - w sensie prawnym - przekłada się na konkretne kwestie. Na
    przykład strona winna nie może żądać alimentów na siebie - a strona niewinna
    może. To jest czasem dość istotna życiowo kwestia.

    Poza tym dlaczego domaganie się przyznania, że ktoś zawinił, jest mściwością?

    > nie chciałabym być z kimś kto wystąpił o rozwód z orzekaniem o winie
    > zwykła mściwość

    ja raczej nie chciałabym być z kimś, kto był winny. Ale cóż, de gustibus...

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: problematyczny rozwód?
    Bursztynowe, ale Ty zakładasz a priori że orzekanie o winie wynika z chęci
    zemsty. Argument o kwestiach finansowych pominąłeś milczeniem - a czasem
    naprawdę te alimenty się kobiecie (z reguły to kobieta) należą, nie zawsze jest
    to chciwa, pazerna harpia.

    Pominąłeś też argument o udowodnieniu prawdy, a on też jest niebagatelny. Ja
    jestem przez mojego mężą i jego rodzinę przedstawian ajko winna całemu zajściu -
    ja go wręcz zmusiłam do tego, żeby mnie zdradził i porzucił, ja go wyrzuciłam z
    domu, to wszystko ja... Staram się to znosić, ale powiem Ci, ze - kurna, no,
    jestem tylko człowikiem - chciałbym miec chociaż tyle satysfakcji, zeby mu w
    sądzie powiedzieli, że to on jest winny. To nie jest mściwość. To jest
    rozpaczliwa chęć udowodnienia, że nie jest się wielbłądem. Głupia, fakt. Ale
    może trudno Ci wyobrazić sobie, jak się czuje kobieta, którą mąż zdradził, kiedy
    była w ciązy, po czym oznajmił jej, że to jest jej wina...

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Taka sobie informacja.....
    jarkoni napisał:

    > Właśnie, dlaczego z gryzieniem i koniecznie orzekanie o winie...Niezależnie od
    > mojego zlewania spraw....


    tia... pelna podziwu jestem.
    niby dlaczego "niezaleznie" od twojego olewania małzenstwa ??
    mieszkales z zoną, zyles z kochanka, zonie na odczep-sie sypnałes groszem
    uznając że sprawa załatwiona i ma być wdzięczna? i nie pokazałes się na
    rozprawie, -dziwisz się że się żona chciała orzeczenia winy?


    >Już nie dodam po co kłamstwa, to inna sprawa...

    mysle, ze gdybys rozmawial z zona gdy twoją zona byla to zauwazylbys, ze nie
    tylko to co ty myslisz i sobie wyobrazasz jest wszechobowiazujaca "prawdą" bo
    ona moze cos innego myslec i sytuacje inaczej interpretowac.
    a gdyby ci tak zalezalo na "prawdzie" to postaralbys sie udowodnić ja w sądzie.

    szukaj dalej innych winnych.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Taka sobie informacja.....
    W sądzie jest prawda formalna, a nie prawda "prawdziwa". Jak nie kwestionowałeś
    dowodów to nie ma się co dziwić.
    Ale czemu Ty to jeszcze rozstrząsasz?

    A ja złożę do sądu maksymalnie neutralny pozew jaki może być. Uważam, że nie ma
    sensu toczyć wielkich bojów, a już tym bardziej o orzekanie o winie, bo to
    tylko zakłóci stosunki na przyszłość, szczególnie w kontaktach z dziećmi, ale
    jak dostanę jakąś paskudną odpowiedź na pozew to wtedy będzie wojna stuletnia,
    bitwa pod grunwaldem i wielki skandal, który na pewno małżonce na korzyść nie
    wyjdzie. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Do tri i nie tylko - wina w wyroku.
    Waham sie bo:
    - zostalam w naszym mieszkaniu, w pelni wyposazonym, zabral z niego tylko swoje
    rzeczy osobiste + posciel i reczniki, ktore sama mu spakowalam;
    - placi za to mieszkanie czynsz i kredyt, obiecal zobowiazac sie sadownie do
    placenia tego nadal;
    Nie bylam idealna zona ale bylam lojalna. On mnie zdradzil ale zaczynam powoli
    rozumiec, ze nie moglo nam sie udac i ze w zasadzie to powinnam byc mu
    wdzieczna ze mnie rzucil. Ja bym tego nie zrobila, bo malzenstwo bylo dla mnie
    czyms bardzo waznym i na zawsze.
    Chce, zeby moje dziecko mialo ojca i glownie dlatego gotowa jestem darowac
    sobie orzekanie o winie.
    Problem polega na tym, ze obecne ustalenia maja obowiazywac przez lata. Znajac
    mojego meza, to niewiele trzeba, zeby mu sie odwidzialo i wszelkie obietnice
    zostaly olane. I wtedy jak nie bedzie udowodnionej winy to nie bede mogla
    zrobic nic... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: pojutrze II rozprawa-boję się,że się "rozzsypie"..
    Czy to znaczy,że wyznaczą kolejny termin czy też może udałoby się jutro w
    ramach tej rozprawy????
    Będzie moja Mama i kuzyn i oni mięli świadczyć na okoliczność mojej sytuacji
    mieszkaniowej ale może sędzina przesłuchałaby ich także w sprawie zmiany pozwu
    na orzekanie o winie...

    Wiem,że napisaąłm te zdania mało składnie ale zaczyna plątać mi się jężyk i
    nawet mam kłopot ze znalezieniem klawiszy na klawiaturze :( Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: brak mi siły...
    z tym, że jego adwokat udowodni Twoją winę - to blef.
    Zbierz jak najwięcej materiałów jego winy, idź po poradę do adwokata - i
    usłyszysz, że orzekanie o winie męża jest wręcz "bankowe", choć nieprzyjemne i
    będzie trwało dłużej.
    Gdyby było inaczej - moja żona walczyłaby o orzeczenie mojej winy - na 100%.
    Ale jedyne z czym się zgodziła - to brak orzekania o winie i niech się teraz boi
    - bo Sąd może orzec o winie nawet z urzędu w przypadku tak JEDNOZNACZNEJ
    sytuacji, jak zdrada (nie zrobi tego, bo zarzekałem się, że nie chcę, ale
    teoretycznie może).

    I do męża ostro - skoro on się nie zgadza - musisz udowodnić jego winę w sądzie,
    bo takie jest polskie prawo. To jest kij - no i taka jest kodeksowa prawda:)

    A marchewka - jak będzie grzeczny i się zgodzi na Twoje warunki - darujesz mu
    orzekanie o winie. I tyle na razie wiem.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: brak mi siły...
    misbaskerwill napisał:


    > I do męża ostro - skoro on się nie zgadza - musisz udowodnić jego winę w
    sądzie
    > ,
    > bo takie jest polskie prawo. To jest kij - no i taka jest kodeksowa prawda:)
    >
    > A marchewka - jak będzie grzeczny i się zgodzi na Twoje warunki - darujesz mu
    > orzekanie o winie.
    Gdyby nie ten chwyt musiałabym zostać wdową.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: co to RODK?
    Przepraszam, ale ja czegoś nie pojmuję.
    Co ma wspólnego badanie dzieci z orzekaniem o winie?
    Prawnikiem nie jestem, ale ze znanych mi faktów orzekanie o winie za rozpad
    współżycia przeprowadza się pomiędzy małżonkami i dzieciom nic do tego (poza
    szczególnymi przypadkami).

    Natomiast badanie przez biegłych sądowych (psychologa i pedagoga np. w RODK) ma
    jeden główny cel - sprawdzenie czy orzeczenie rozwodu nie szkodzi dobru
    małoletnich dzieci. Przeprowadzane jest niezależnie od tego, czy rozwód jest z
    czy bez orzekania o winie.

    Chyba, że piszemy o innych sprawach.


    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Witam, pozdrawiam i pytam.
    > 1. Czy jesli ona wniosła, że rozwód nie może być orzeczony, bo jest to moja
    > wyłaczna wina, to sąd może faktycznie tego rozwodu nie orzec?

    Teoretycznie tak, ale skoro od 4 lat nie mieszkacie razem - to "normalny" sąd
    może to uznać za baaardzo trwały rozkład pożycia.

    > 2. Czy jesli teraz odpiszę na jej pozew i podam, że ona jest winna, to czy
    > sąd musi z mocy urzędu orzec winę któregokolwiek z nas, czy tez może orzec
    > wine obopólną?

    Nawet jak posiada się "twarde" dowody, orzekanie o winie nie jest takie proste.
    Po wielu przepychankach sąd _najprawdopodobniej_ powinien orzec winę obopólną...
    (ale to tylko moje marne domysły).
    Bo fakt, że masz kochankę należałoby udowodnić, mieć świadków etc. Tak samo jej
    winę - też trzeba udowodnić. A to chyba nie jest takie proste...

    > 3. Czy faktycznie muszę potem oddać jej te pieniądze na adwokata? A może jest
    > jakis ryczałt?

    Słyszałem, że jeśli sąd uzna Twoją wyłączną winę, to będziesz musiał również
    zapłacić za jej adwokata. Skoro ma tak dobrego adwokata - musisz się dobrze
    przygotować, by udowodnić w sądzie, że nie ponosisz "całej" winy za rozpad
    małżeństwa.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Mam problem
    Z tego co się orientuję byłej żonie przysługują alimenty 3 lata po
    uprawocnionym wyroku i tylko w sytuacji znacznego pogorszenia się jej statusu
    życiowego np. starta pracy, choroba itp. Tak naprawdę jeśli sprawa jest prosta
    i łatwa do udowodnienia i proces nie będzie trwał długo to można zawalczyć ale
    musisz wziąść pod uwagę koszty nie tylko finansowe, będziesz musiała przedsaiwć
    świadków, wyciagać wiele spraw na wierzch...mówiąc krótko a dobitnie "potarzać
    się w g..." żeby osiągnąć efekt...mam koleżankę która walczyła dla samej
    siebie, kosztowało ja to dużo ale walczyła, ja nie walczyłam, zgodziłam się na
    nie orzekanie o winie...sama musisz zdecydować co zyskasz a co możesz starcić! Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: wczoraj i dziś
    wczoraj i dziś
    wczoraj był fantastyczny wieczór natomiast dziś po spotkaniu z adwokatem
    dopadło mnie reality, nie da się ukryć z moim postrzeganiem ludzi i świata
    należało nie bawić się w orzekanie o winie, juz dawno byłoby po...
    Ale z drugiej strony sporo mnie to kosztowało emocji i nie tylko aby teraz
    zmieniać cokolwiek. Jedno jest pewne prawda to chyba jakies cholernie
    niepopularne słowo na korytarzach sądowych.
    Makavelii czy jak się dzisiaj spotkałysmy na ulicy to Ty do mnie krzyknęłaś
    Brzoza? :-)
    Sprawa 9.11.06, byc może ostatnia, mój adwokat miał znaki zapytania w oczach
    kiedy zapytałam, ale jak mnie przywitał! Świetnie pani wygląda, jasne
    Pudełeczko chyba nie powinnam mu wierzyc mam lustro w domu i w pracy też,
    boli mnie głowa.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: wczoraj i dziś
    > wczoraj był fantastyczny wieczór natomiast dziś po spotkaniu z adwokatem
    > dopadło mnie reality, nie da się ukryć z moim postrzeganiem ludzi i świata
    > należało nie bawić się w orzekanie o winie, juz dawno byłoby po...


    Samo życie, raz na wozie, raz pod wozem :)
    Co do orzekania, zrobiłaś to co uwazałaś za słuszne, każdy z nas ma swoją
    ścieżkę. Ja też uważam, że warto powalczyć o prawdę, mimo że to nie zawsze
    pewne zwycięstwo.



    > Ale z drugiej strony sporo mnie to kosztowało emocji i nie tylko aby teraz
    > zmieniać cokolwiek. Jedno jest pewne prawda to chyba jakies cholernie
    > niepopularne słowo na korytarzach sądowych.

    Sądy rodzinne to dla mnie napewno nie jest ramię sprawiedliwości, ale i tak
    warto próbować.


    > Sprawa 9.11.06, byc może ostatnia, mój adwokat miał znaki zapytania w oczach.

    Też mam sprawę 09.11 wprawdzie nie rozwodową, ale o alimenty. Napewno będę
    trzymał kciuki.



    > Świetnie pani wygląda, jasne
    > Pudełeczko chyba nie powinnam mu wierzyc mam lustro w domu i w pracy też,
    > boli mnie głowa.

    Brzózko jak możesz podważać opinię człowiek który pomaga Ci walczyć o
    sprawiedliwość. :)
    Nie wątpię, że w tym przypadku mówił prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Pytanie konkretne w związku z pozwem
    Cześć Berek,
    Musisz wysłać Twoją decyzję, gdyż zgodnie z art. 57 kro sąd w wyroku rozwodowym
    orzeka między innymi, który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Jednakże
    na zgodny wniosek małżonków musi tego zaniechać. Wtedy skutki rozwodu są takie,
    jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy. W konsekwencji jeden z małżonków
    może domagać się alimentów od drugiego, tylko jeśli znalazł się w niedostatku.
    Natomiast małżonek wyłącznie winny może być obciążony takim obowiązkiem dla
    zaspokojenia usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, także gdy ten nie
    znajduje się w niedostatku.

    Mozesz w trakcie procesu zmienić zdanie, a nawet w czasie ewentualnej apelacji.

    W Twojej sytuacji, raczej prosiłabym o orzekanie o winie.
    Pzd
    Aga Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: możesz...
    oj Aniu, Aniu - najlepiej wszystko do jednego wora, prawda?

    Może napiszę, jak to było u mnie:
    - faktycznie odpuściłam sobie orzekanie o winie, wysokie alimenty. Uważam, że
    to nie jest istotne. Obyło się faktycznie bez nerwów.
    A wizyty u dzieci? Uważam, że teraz tamte "odpuszczenia" owocują - Agusia
    chętnie idzie do eksa na cały dzień - wraaca przed 20-tą mokra i szczęśliwa, bo
    wariuje ze swoimi przyrodnimi braćmi, jak prawdziwe rodzeństwo.

    Poczytaj sobie również posty z_mazura czy pudełeczka, dla przeciwwagi wątej
    mawi74 - i sama sobie odpowiedz na pytanie, czy czasem nie warto odpuścić.

    Ale, jak to już nam niektórym to.ja.kas wypomniała, my, którzy nie walczymy do
    ostatniej kropli krwi i nie nokautujemy eksów, jesteśmy nieudacznikami;))).
    Poza tym, co to za rozwód na pierwszej rozprawie, prawda? Rozwód powinien być
    długi, ciężki, z prawdziwymi wyzwiskami.....
    Ech, szkoda nerwów;). Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Nie wierz nigdy kobiecie, dobra rade ci dam...
    Dlaczego tak od razu troll?;)

    W sumie miałem coś podobnego. I też nie umiałem gotować;).
    No ja może nie byłem aż taki święty jak Wujek;), do tego żonę znałem znacznie
    krócej przed ślubem.
    Jakbym z nią mieszkał przez 4 lata, pewnie bym nie popełnił tego błędu;)

    Dlatego twierdzę, że mogłeś przypuszczać, co Cię czeka po ślubie...
    Źli ludzie nie potrafią aż tak dobrze ukrywać swojego charakteru, choć zakochany
    człowiek tego dostrzec nie chce.

    I przyłączę się do tego co napisał Z_mazur. "Kobietę trzeba trzymać krótko", jak
    powiedział mi kiedyś pewien policjant. Prymitywne, a słuszne;).

    Cóż wujek - napiszę jeszcze, tak jak mi kiedyś napisano:

    Te wysokie alimenty i pomoc wszelaka, to mają być dowody bezwarunkowej miłości?
    A może konkurujesz z kochankiem? ;)

    Prawo jest prawem i nie zwalaj na zacofanie. Wiadomo, że facet prawie nie ma
    szans na opiekę. Ale jeśli nie powiesz w sądzie, że lepiej wychowasz dziecko,
    nie przedstawisz dowodów i nawet nie wspomnisz, że chciałbyś mieszkać z
    dzieckem, jeśli nie wniesiesz o orzekanie o winie... to TYLKO TWÓJ WYBÓR.

    I nie zwalaj na "zły Sąd i kiepskie prawo". Jeśli chcesz walczyć, to nikt Ci
    tego nie zabroni. A przy tak "wspaniałej" matce Sąd na pewno się zastanowi... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: dać mu rozwód ???
    Co traci? A co jeszcze może tracić zdradzany małżonek?
    Może stracić w oczach części znajomych lub części rodziny, ale akurat to wogóle
    nie powinno Cię zrażać.
    Formalnie chyba nie ma znaczenia, oprócz tego, że musisz wnieść opłaty.

    Jeśli wniesiesz pozew i zdecydujesz się na orzekanie o winie, to Tobie
    przypadnie ciężar dostarczenia dowodów czy tam poszlak. Jemu na tym nie zależy,
    więc nie wnosi o rozwód.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: 20 marca-rozprawa.
    > ... szczególnie za orzekanie o winie.

    a co Ty taki jajniko-solidarny się zrobiłeś? Dawno nie gadaliśmy ale
    o ile pamiętam nic nie wspominałeś, że masz jakieś transseksualne
    plany.... :-)

    p.s. a'propose wiodącego tematu wątku; powszechnie wiadomo, że to
    zawsze one są winne i tylko ta wspomniana wyżej solidarnść
    sfeminizowanych sądów je ratuje...
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Czy mam szansę na stwierdzenie nieważności ?
    Nie sądzę. Ktoś kto chce się stać próbuje chociaż w dalszym ciągu, a nie zaraz po podpisaniu papierka przestaje cokolwiek udawać. Nie miał złych intencji, no nie miał, chciał mnie zdobyć i zrobił wszystko by to zrobić, a ja GC dałam się omotać jak nastolatka. No i płacę dziś za to...

    Znam konsekwencje swoich decyzji. I cywilne i kościelne. Żyć w czystości? Przepraszam, ale ja chcę mieć jeszcze dzieci. Każdy związek będzie zdradą węzła małżeńskiego. Niesakramentalny. Rozwód brałam bez orzekania o winie - bo nie było mi to potrzebne, ani dla siebie, ani dla ludzi. Unieważnienie jest potrzebne z zupełnie innych wzgledow niż orzekanie o winie i niekoniecznie musi być "racjonalne".
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Rozwód bez orzekania o winie.Zgodzić się czy nie?
    Nie wiem, co Ci da orzekanie o winie, skoro właściwie mąż okradł Cię z
    WASZEGO życiowego dorobku i na tym powinnaś się skupić.
    Jak to sprzedał mieszkanie? A było wyłącznie jego? Rozdzielność
    mieliście?
    O to powinnaś zawalczyć w pierwszej kolejności, a jak to już Ci może
    tutaj podpowiedzą tacy, którzy to przerabiali. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: i zyli dlugo i nie szczesliwie...
    z tego co piszesz to ten rozwód to fajna rzecz dla ciebie, nie jesteś za stara,
    wszystko przed tobą, ale nie daj się wymanewrować, koniec kompromisów, skoro to
    on chce rozwodu to może tym razem niech ewentualne kompromisy będą takimi, które
    zadowolą ciebie? nie uważasz ze po tych 16 latach twojego życia coś ci się
    należy? jeśli byłaś zdradzana, orzekanie o winie (jego winie) oznacza dla ciebie
    alimenty, a kasa po rozwodzie się przyda, walcz o alimenty, nalezą się dziecku i
    tyle i jeśli chcesz o nie zadbać, to zacznij od zadbania o zaplecze finansowe

    powodzenia i nie poddawaj się dziewczyno, dobrze będzie, tzn. będzie paskudnie,
    ale potem będzie już coraz lepiej i lepiej


    B. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: najdłuższa sprawa rozwodowa na świecie
    A ja odnoszę wrażenie, że Ty się po prostu boisz tego procesu,
    gdzieś w głebi czujesz jakiś lęk, że coś złego się przydarzy, że
    nerwówka,itd. Podejdź do tego inaczej, na luzie (po tylu latach jest
    to chyba mozliwe), bo CO złego może właściwie się stać? NIE ma
    takiej opcji, aby sąd po tylu latach nie dał Ci w końcu rozwodu,
    więc po co ta szarpanina, wycofywanie, zmienianie, ciągłe analizy,
    itp, itd?

    Złóż pozew bez orzekania o winie i ... czekaj, spokojnie czekaj.
    Skoro czekałaś (a własciwie trwałaś) przez 14 lat, kolejny rok-dwa
    dłużej, jakie to ma znczenie? Opracuj sobie strategię i się jej
    trzymaj, odpuść świadków, odpuść orzekanie o winie męża (na siebie
    też nic nie bierz, żadna obopólna). Powołaj się na kilka faktów i
    tego się trzymaj, adwokat do niczego Ci nie potrzebny. Po prostu,
    cierpliwości, niech sobie sąd działa (nawet powoli), niech mąż
    podważa, odmawia, a Ty to przyjmuj obojętnie, trwaj przy swoich
    faktach i żyj swoim życie; nawet się nie obejrzysz, jak otrzymasz
    swój papierek. Ale musisz być konsekwentna, bo takie miotanie się
    krzyzuje tylko plany. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Sprawa z orzekaniem, czy bez- pomocy!
    Sprawa z orzekaniem, czy bez- pomocy!
    Wreszcie mam termin ostatniej rozprawy.Byla odroczona do czasu
    zakonczenia sprawy o zaprzeczenie ojcostwa.Maz sie wstawil , ku
    mojejmu zdziwieniu.Dowiedzialam sie, ze odeslal rowniez zgode do
    sadu na rozwod bez orzekania o winie- zgoda nie potwierdzona przez
    notariusza.Tylko jest maly problem.Sprawa o rozwod toczy sie 2
    rok.On sie nie wstawial, nie odbieral wezwan, byl za granica.I
    p.sedzia, zaproponowala zmiane na orzekanie o winie, a nie tak jak
    skladalam pozew bez.Na sprawie pojawil sie kurator i juz dostalabym
    rozwod, ale musialam zrobic porzadek z zaprzeczeniem ojcostwa.Teraz
    nie wiem, czy podczas sprawy, kiedy jest juz dokument, ze on sie
    zgadza na rozwod( na sprawie go nie bedzie), moge prosic jednak o
    rozwod bez orzekania o winie?Czy musi byz z orzekaniem? Wina lezy po
    stronie meza, ale boje sie, ze sad nie znajac jego stanowiska-
    obarczy mnie wina, bo jestem teraz w 2 zwiazku z ktorego mam
    dziecko.Sa zeznania ze sprawy o zaprzeczenie, bo chyba polaczono te
    2 sprawy, mimo, ze odbywalay sie w 2 sadach.Sama juz nie wiem, co
    robic.Boje sie, ze jak orzekna jego wine, bo on caly czas mysli ze
    bedzie bez orzekania, wniesie apelacje i znowu wszystko przeciagnie
    sie w czasie.Co zrobic? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: po jakim czasie mozna składac pozew
    podstawą do orzeczenia rozwodu jest rozkład POŻYCIA małżeńskiego, a nie WSPÓŁŻYCIA :P hahaha

    choć brak współżycia może doprowadzić np. rozpadu pożycia ;))

    jednym słowem.. jak nie żyjecie razem, jesteście zgodni w sprawie rozwodu, nikt nie wnosi o orzekanie o winie... to w czym problem??
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: jak to jest?...
    jak to jest?...
    wniosłam pozew bez orzekania o winie, mąż nie zgodził się na rozwód , więc musiałam zmienić na orzekanie o winie męża... mi jednak nie zależy na jej udowadnianiu,nie chcę mieszać w to obcych ludzi, nie zależy mi na alimentach od męża na mnie, papierka rozwodowego też na ścianie wieszać nie będę...

    Podałam jednego świadka ze względu na to,że mamy dziecko...

    I pytanie: czy jeśli mąż nie zgodzi się na rozwód nadal(mówi,że mnie kocha-to między bajki mogę włożyć,ja kategorycznie jego nie kocham, nie mieszkamy razem już rok) to czy jeśli nie udowodnię mu jego wyłącznej winy to sąd może dać nam rozwód z winą obu stron,że tak powiem,sam od siebie? czy też mogę nie dostać tego rozwodu? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Kto w waszym przypadku byl winny rozpadowi małżeńs
    u nas wina orzeczona na pół .Kiedy rozpoczynałam "karierę' sadową
    nie wiedział i żaden adwokat mi tego nie powiedział ,że jezeli sad
    dopatrzy sie w moim postepowaniu 1% winy bo np. nie lubiłam matki
    exa to równiez wina jest orzekana na pół.Dlatego dzisiaj wiem ,ze
    orzekanie o winie to jest jeden wielki "bajer"Zreszta jak wiecie w
    moim przypafku nie mam szczescia do madrych składów śedziujacyhc, to
    same kobiety i nieststey jakoś moja osoba nie bardzo im sie podoba.
    Ostatnio usłyszalam od sedziego porowadzacego sprawe ,ze ' cyt Pani
    głos mi sie nie podoba jest irytujacy"...no to chyba
    mam "pozqmiatane" i po co ten cały cyrk sadowy to nie wiem. na 1
    sprawie sedzxia od rau powonien okreslic swoje preferencje i byłoby
    wiadomo ,ze ktos jest przegrany? oj cyrk jak nie wiem... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Procedura rozwodowa...jak dlugo?
    Powinna udowodnić. Sąd o winie nie orzeka tylko w przypadku zgodnego wniosku
    stron. Tym samym jeżeli jeden małżonek chce rozwodu a drugi nie chce, więc nie
    orzekanie o winie na zgodny wniosek stron odpada.
    Wiec w zasadzie pozostaje ustalenie winy.
    Są 3 przesłanki niedopuszczające do orzeczenia rozwodu:
    - zagrożenie dobra małoletnich dzieci
    - jeżeli rozwód będzie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego
    - gdy rozwodu chce małżonek wyłącznie winny (ale nie jest to bezwarunkowe).

    Ponieważ w powyższym przypadku nie będzie zagrożone dobro dzieci, ta przesłanka
    odpada. Jeżeli rozwód będzie sprzeczny z zasadami współzycia... raczej też
    odpada. Taki przypadek mógłby zachodzić gdyby np. jeden małżonek chciał się
    rozwieść z drugim z powodu jego choroby (choroba jest stanem niezawinionym).
    Pozostaje więc kwestia winy. Mamy więc niedopuszczalność rozwodu jeżeli żąda go
    małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę
    na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach
    sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
    Jeżeli więc udowodnimy wyłączną winę mężowi, bądź w zasadzie winę obopólną żona
    nie będzie w tym przypadku wyłącznie winną, więc nic nie stoi na przeszkodzie w
    orzeczeniu rozwodu. W innym przypadku sprzeciw męża w orzekaniu rozwodu, nawet
    przy wyłącznej winie żony, może być uznany za sprzeczny z zasadami współżycia
    społecznego, jednakże udowodnienie winy załatwia problem.


    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: kochanka, a rozwód z orzeczeniem winy
    Jak już orzekanie o winie, to ja to widzę tak:

    "Wysoki Sądzie, od pięciu lat nie istnieje między nami więź emocjonalna i
    fizyczna. Żona wyprowadziła się spać do innego pokoju, odmawia pożycia
    intymnego, nie dba o gospodarstwo domowe. Istnieje wymuszona więź ekonomiczna
    polegająca na tym, że partycypuję w kosztach utrzymania domu (mamy osobne konta).

    Mimo faktycznego ustania pożycia żona inwigiluje mnie, przegląda mój telefon,
    kontroluje stan licznika w samochodzie i wypytuje znajomych, czy nie mam dobrze
    zarabiającej kochanki. W tym stanie faktycznym wnoszę o orzeczenie rozwodu z
    wyłącznej winy..."
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: alimenty na żonę
    Brak orzekania o winie lub wina obustronna:

    O alimenty może wystąpić każde z małżonków, o ile w wyniku rozwodu popadnie w
    niedostatek. Obowiązek (i możliwość wystąpienia o alimenty) istnieje przez 5 lat
    od rozwodu.

    Orzekanie o winie:

    Niewinny może wystąpić o alimenty od winnego, jeśli pogorszy się jego sytuacja
    materialna. Obowiązek istnieje do śmierci albo ponownego małżeństwa niewinnego.

    Winny w żadnym przypadku nie może ubiegać się o alimenty od niewinnego.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: poradźcie coś proszę
    poradźcie coś proszę
    opowiem po krótce i proszę o podpowiedzi - wniosłam o rozwód bez
    orzekania o winie i wywaliłam męża z domu - groził ze w razie gdybym
    chciała go zostawić zabije mnie i siebie a dziecko ... pójdzie do
    domu dziecka, niestety zbyt często włanczał mu się agresor dlatego
    podjęłam taką a nie inną decyzję, po tym jak go zostawiłam pobił
    mnie strasznie (przy dziecku-niespełna 2 latka) a potem próbował
    popełnić smobójstwo (wylądował po tym w szpitalu psychiatrycznym),
    po niecałym miesiącu znów mnie zaatakował (twierdzi że sie
    bronił...) i znów sie próbował zabić, obecnie ma sprawę za pobicie
    za policji i zmieniłam rozwód na orzekanie o winie i odebranie mu
    praw rodzicielskich, będziemy mieli badanie przez biegłych
    psychologów sądowych, ponoć to coś innego niz RODK bo długo byśmy
    musieli czekać-tak sędzina zasugerowała, wyzwała też męża od
    damskich bokserów itp. - mąż nie widuje małego od ostatniego ataku
    na mnie, ale raczy mnie czasem smsem z pozdrowieniami dla małego i
    płaci alimenty, nie wiem czego mogę sie spodziewać w takiej sytuacji-
    czy mogę liczyc na odebranie mu praw czy tylko ograniczenie, a mozę
    wpogóle będzie mógł widywać małego bo jak byliśmy razemto się nim w
    jakimś tam stopniu zajmował-kąpał albo brał na spacer, dodatkowo
    pewnie jego świadkowie potwierdząnjaki to był z niego kochający mąż
    i ojciec a ja taka zołza nie pozwalałam sie bić i upokarzać mężówi!
    moze macie dla mnie jakieś porady albo wskazówki-będę bardzo
    wdzięczna Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Dowody w sprawie rozwodowej
    jesli się leczysz vz powodu przemocy w domu i wogóle sytuacji
    domowej to mozesz wnieśc do sadu wniosek o powołanie lekarza na
    świadka, on jest co prawda zobowiazny do zachowania tajemnicy
    lekarskiej ale moze zeznac ,ze twoje leczenie jest skutkiem sytuacji
    domowej i zachowania meza a to jest naprawde pomocne. Zastanów się
    tylko po co ci orzekanie o winie, mnie się nie udało mimo ,ze byłam
    ofiara przemocy psychicznej i fizycznej, po kilku latach spedzonych
    w sadzie odradzam "taka sądową jatkę' Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Kochanka- kiepski pomysł na świadka?
    Miałam: wyciągi z bankomatu znajdującego się na bloku kochanki -
    poranne i wieczorne (ja w tym czasie z dziećmi na wakacjach), list
    zaadresowany na oboje, który przyszedł tuż przed sprawą, wyciągi z
    konta z uwzględnionymi płatnościami hotelowymi w Warszawie, czyli
    stąd, gdzie mieszkamy. Możliwość zeznań swiadków z jego pracy. I
    dużą ochotę na orzekanie o winie, bo kłamał prez wiele miesięcy.
    Myśl o zaproszeniu kochanki na świadka przyszła mi do głowy raczej
    jako straszak na niego, gdy mieliśmy przepychanki słowne przed
    rowodem. bałabym sie, że wymięknę. A z kolei branie pełnomocnika,
    adwokata, żeby przy przesłuchaniu kochanki nie być to dla mnie
    jakieś zaoczne branie rozwodu. Więc odpuściłam. Orzekania o winie
    też - tego ostatniego czasem żałuję, bo widzę, że już mu poczucie
    winy zeszło i przestaje dotrzymywać podjętych obietnic. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Alimenty na współmałżonka, orzeczenie o winie
    Alimenty na współmałżonka, orzeczenie o winie
    Mąż złożył pozew o rozwód bez orzekania o winie. Wczoraj była 1
    rozprawa i została odroczona. Ja mogę wystąpić o orzekanie o winie
    oraz o alimenty gdyż znacznie pogorszy się moja sytuacja materialna.
    Jakie dokumenty są potrzebne do wniosku o alimenty? I czy alimenty
    rzutują na podział majątku i co jeśli wina męża nie zostanie
    udowodniona. Czy potrzebni są świadkowie? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Alimenty na współmałżonka, orzeczenie o winie
    Wściekł się bo Sędzia uznała, że u nas nie ma trwałego rozkładu, za
    krótki okres czasu i to mnie pytała czego ja chcę. Chciał się
    mądrzyć ale mu przerwała.Chcialam odroczenia i mam tylko muszę się
    zatanowić czy za 2 miesiące nie zgodzić się na rozwód czy orzekanie
    o winie.I muszę to wszystko przemyśleć. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: wczoraj stwierdził,ze chce sie dogadac
    wczoraj stwierdził,ze chce sie dogadac
    I przedstawie jak on to widzi.
    Co do mieszkan nie możemy się dogadać i chce zrobic tak,
    Idziemy do notariusza,ustalamy ,że on nie rosci niec do
    samochodu,wpływów i wypłat z kont osobistych oraz mojego funduszu
    inwetycyjnego,natomist mieszkania nadal pozostają naszą wspólna
    własnością.
    Tam gdzie mieszkamy nie jest zameldowany ,a drugie natomiast tak
    gdzie ma meldunek jest wynajmowane.

    Ja natomiast ze swojej strony nie wnosze o orzekanie o winie .

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Rozwód z orzekaniem o winie
    sama piszesz, że szkoda ci zmarnowanego czasu, czekania na dziecko,
    na poprawę sytuacji, na lepsze jutro. Po co więc ładować się w
    orzekanie o winie, które będzie przeciągać rozwód w nieskończoność?
    kolega rozwiódł się po 9 latach!!!! mimo, że dowody winy
    były "twarde" - chodziło o zdradę.

    a ty - przepraszam, ale dowodów nie masz żadnych, to co piszesz -
    naturalnie stawia twojego męża w złym świetle, ale tak naprawdę - to
    są twoje subiektywne oceny i odczucia. On może mieć setki
    kontrargumentów i w rezultacie będziecie się ciągać parę lat po
    sądach. Potrzebne ci to? nie lepiej skupić się na budowaniu swojej
    przyszłości, niż latami babrać w przeszłości?

    zresztą - znajomy prawnik powiedział kiedyś, że przy niejasnych
    powodach - sprawa ciągnie się długo a sądy często w rezultacie
    orzekają winę obojga. Na podział majątku nie ma to wpływu. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: jakby nie patrzeć, sprawa bez wyjścia
    Witaj, miałam wrecz taki sam problem jak TY. Zmieniłam na orzekanie
    o winie. Na którejś z kolei rozprawie, wiedział ze jets bez szans i
    wrócilismy do poczatku-czyli za porozumieniem stron. On sie cieszyl,
    ze nie winny, ja że to koniec. Byłam taka samam jak Ty, nikomu nic
    nie mówiłam, a przemocy psychicznej nie było widać. Ale wazny jest
    dobry adwokat, który potrafi podejść męza i jego świadków. I wazna
    zasada, nie bądz dobrą matka Teresa, nie pytaj znajomych czy mieli
    by ochotę zeznawać-każdy Ci odmówi, poprostu ściagaj na świadków i
    już. Dobry adwokat wyciagnie z nich co wiedza, mimo, ze wcześniej
    bedą Ci się zapierać, ze nic nie powiedzą. Sa tez inne rzeczy, które
    warto by zrobić. ale to juz na emaila Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: A mnie to czeka....pomocy!!!
    po pierwsze te wplaty to nie sa alimenty....alimenty sa to pieniadze
    na biezace potrzeby dzieci..a dzieci z nich korzystac nie moga..
    mysle ze na rozwod bez orzekania o winie powinnas sie zgodzic, zeby
    to szybko i bezbolesnie na ile to mozliwe minelo...orzekanie o winie
    wiaze sie z wywlekaniem brudow..a z Twoja depresja to niezbyt
    korzystne dla Ciebie samej..
    ustaleniem alimentow niech sie zajmie sad..przeslij rachunki
    utrzymania siebie i dzieci oraz koszty leczenia...oraz to ile w
    jakiej formie maz od 2005 roku partycypowal w tych kosztach... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: co mogę zrobic na pierwszej rozprawie...
    Jeśli wstępnie nie wnosicie o orzekanie o winie, to sąd nie poświęci Wam więcej niż godzinę na 1 rozprawie. Więc ani on, ani Ty za bardzo nie "poszalejecie" (większość czasu zajmą formalności, dyktowanie protokołu oraz powtórzenie przed sądem o co się wnosi).
    Będzie więc czas tylko na odsłuchanie nowego stanowiska exa oraz decyzji sądu o przełożeniu rozprawy na kolejny termin.

    Ale może pójść "spokojnie" - wtedy w ciągu kilkudziesięciu minut możesz zostać rozwódką. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: co mogę zrobic na pierwszej rozprawie...
    jesli chcesz bez orzekanie o winie to olej jego przemowĘ lub jego
    adwokata,powiedz co chcesz powiedzieć , nie przedłużaj sprawy
    wyjdziesz z sali jako osoba wolna a to połowa sukcesu.Szkoda
    zdrowia, czasu i pieniędzy wiem co mówię.Nie spodziewaj się ,że
    powie o Tobie dobrze musiałby byc to facet z klasą a tacy się nie
    rozwodzą a jesli już to robia to w doskonałym stylu . Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: co mogę zrobic na pierwszej rozprawie...
    Moje drogie
    Ja dziś się dowiedziałam i jestem w totalnym szoku,że m. musi
    odpisać na pozew i wyrazić zgodę,by sąd wyznaczył termin
    rozprawy.Jeśli nie to trzeba zmieniać pozew na orzekanie o
    winie.Niby logiczne ,ale nikt (nawet adwokat)mi o tym nie powiedział.
    Albo nie dosłyszałam....
    No coż mam nadzieję ,że się zgodzi. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: mój syn-orzekanie o winie
    mój syn-orzekanie o winie
    Mój ośmioletni syn powiedział mi dziś, że jestem głupia wnosząc o
    rozwód bez orzekania o winie,bo tacie należy się kara. Jest
    wtajemniczony w obecność kochanki - tata o to zadbał. Mam dowody w
    postaci smsów i wyciągów bankowych z hotelami. Mąż się przyznał. Ale
    w sądzie nie chce "wyciągać szczegółów". Boję sie, że to będzie
    trwało długo. Ale oboje z synem mamy poczucie, że tak byłoby lepiej.
    Czy bez świadków da sie uzyskać rozwód z orzekaniem? Czy warto? Syn
    chce "ukarać" tate, ale co to za kara? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: mój syn-orzekanie o winie
    wiesz, to kwestia podejścia, rozważenia na czym ci bardziej zależy.
    Czy na szybkości rozprawy, czy na postawieniu kropki nad i.

    mały chce ojca ukarać za to, że was skrzywdził. Trudno się dziwić.

    chyba każdy instynktownie pragnie sprawiedliwości, tego, żeby ktoś
    mu przytaknął, powiedział głośno "tak, to kawał wała":). Kara w
    praktyce żadna, satysfakcja za to gwarantowana:)

    a na serio - nigdy nie wiesz, jak potoczy się twoje życie. Mając to
    orzeczenie o winie, w razie problemów będziesz miała możliwość
    uzyskania alimentów na siebie. I to jest istotne, może być dla
    ciebie kiedyś kwestią być albo nie być.

    P.S. masz dowody - mąż się przyznaje. To niekoniecznie musi
    przedłużać proces w nieskończoność. Nie wiem czy mężowi zależy na
    rozwodzie, ale cynicznie powiem, że orzekanie o winie sprzyja
    negocjacjom odnośnie podziału majątku. Orzekając o jego winie -
    trzymasz go za jaja - bo możesz mu rozwodu nie dać. Masz dziecko -
    więc musisz brać pod uwagę finanse. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: mój syn-orzekanie o winie
    burza4 napisała:

    > orzekanie o winie sprzyja
    > negocjacjom odnośnie podziału majątku.
    ...lecz w zarysowanej sytuacji także poróżnienia ojca z synem w
    nieodwracalny sposób. Małolat pali się do zostania egzekutorem kary
    wymierzonej ojcu, co wskazywałoby na nie njlepszy kontakt obu w
    przedrozwodowej rodzinie.
    Rozwód i co dalej? Normalne życie, w którym nie powinna zostać
    zamknięta droga ojca do syna, bo taka jest naturalna kolejność w
    przypadku niedojrzałka.
    Znam dwie sytuacje, gdzie dzieci wystąpiły jako świadkowie
    przewinień ojca. W obu wątła więź pomiędzy nimi nimi została
    całkowicie zerwana. Chciałoby się wierzyć, że nie na zawsze, bo
    przecież czas leczy rany, lecz nic nie wskazuje na to, aby w tych
    przypadkach wzajemna niechęć była kiedyś do pokonania.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: mój syn-orzekanie o winie
    Moja córka tez miała przez pewien czas ciągoty pod tytułem "tatę
    należy ukarać". O orzekanie o winie co prawda nie wnosiła, bo nie
    miała nawet pojęcia, że coś takiego istnieje.:-PP Ucięłam jej
    wtrącanie się w temat, bo to ja się z exem rozstawałam, nie ona.
    Poza tym dla mnie jej próby dyskutowania na takie "dorosłe tematy"
    było klasyczną próbą zajęcia miejsca odchodzącego z domu rodzica.
    Mądra, bystra i wrażliwa... Ale nadal jest moją córką, a nie
    partnertem.
    Młoda wie, że tata ma nową rodzinę i problemy z alkoholem. Ale też
    wie, że to my się rozstaliśmy, a jej relacje z ojcem (choć
    szwankujące niestety) to osobna bajka. Przyznaję, ze w trudnych
    chwilach czasem za mną chodziła chęć podzielenia się z dzieckiem
    swoimi przeżyciami i bólem pt. "tata nas zostawił"... Ale od tego
    mam przyjaciółki:-))

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Zgodny wniosek o rozwod bez orzekania o winie?
    Zgodny wniosek o rozwod bez orzekania o winie?
    mój jeszcze mąż złożył pozew bez orzekania o winie. I mam pytanie:
    ja na pozew nie odpowiedziałam pisemnie, na rozwód generalnie zgody
    nie wyraziłam ( ustnie ). Z tym, że nikt mnie nie pytał, co sądzę o
    szczegółach rozwodu: czyli m.in o orzekaniu o winie. I nie wiem, czy
    w tym wypadku sąd zaklada, że się zgadzam na nieorzekanie, czy się
    nie zgadzam? Czy powinnam sama wystąpić z wnioskiem o orzekanie o
    winie? Czy też nie muszę, bo zaklada się, że skoro nie złozyłam
    wniosku o nieorzekanie to wiadomo, że się nie zgadzam na
    nieorzekanie?

    Ależ "składnie" napisałam, ale inaczej nie umiem... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Orzekanie o winie
    Orzekanie o winie
    Pojutrze pierwsze "spotkanie" przed sądem.Ona koniecznie chce orzeczenia
    o mojej winie,a ja na to sie nie zgadzam.Mówi ,że to wszystko moja wina...W
    Pozwie "mijała" sie z prawdą,pisząc o rzeczach ,które nie mialy miejsca. ma
    mocne- dla sądu - argumenty:że jestem alkoholikiem
    nie utrzymuję rodziny no i..... jeszcze sporo tego jeszcze.
    Mnie chodzi tylko o jedno.Może raz w życiu będę miał mozliwość,żeby
    posłuchała mnie, bez przerywania, obrażania mnie i wyzywania.na wiecej nie liczę. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: zmiana bez orzekania o winie na orzekanie o winie
    zmiana bez orzekania o winie na orzekanie o winie
    Witam, jakis czas temu miałem pierwszą rozprawę o rozwód. Żona złozyla wniosek
    o rozwód bez orzekania o winie, ja na sprawie powiedzaiłem że kocham nadal
    żonę i nie chę rozwodu. Wtedy żona zmieniła ustnie wniosek na rozwód z mojej
    winy. Sąd po wysłuchaniu stron , skierował nas na mediacje. Byliśmy na
    mediacjach kilka razy, jednak nic to nie dało. Ostatecznie ostatnio sąd wezwał
    nas do złożenia na pismie informacji o obecnej sytuacji. W ospowiedzi
    napisałem, że pomimo starań nie udało uratowac się małżeństwa i zgadzam sie na
    rozwód bez orzekania o winie. Żona powiedziała mi, że dla niej najważniejszy
    jest rozwód i orzekanie o winie jest bez znaczenia. Chciałbym się zapytać co
    teraz będzie z wnioskiem o rwozwód. Czy jeśli ja zgodziłem się na pierwotny
    wniosej żony, to sąd to będzie brał pod uwagę, czy też sąd bedzie brał pod
    uwagę stanowisko zony na sprawie, gdzie zmieniła na orzekanie z mojej winy?

    Dziękuje Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Rozwód, orzekanie o winie, podział majątku...
    Rozwód, orzekanie o winie, podział majątku...
    Może ktoś wie jak od strony prawnej można rozwiązać następującą sytuację. Mąż
    alkoholik z wyrokiem za znęcanie się nad rodziną wyjechał 3 lata temu za
    granicę i przestał łożyć na uczące się dzieci (4 dzieci). Teraz odezwał się,
    grozi rozwodem i domaga się podziału majątku, który został nabyty w trakcie
    trwania małżeńśtwa. Jak to jest z tym rozwodem? Czy jeśli sąd orzekłby rozwód
    z winy męża, to czy w takiej sytuacji mąż może domagać się podziału majątku?
    Może ktoś z Was miał podobne doświadczenia i mógłby się nimi ze mną podzielić-
    będę wdzięczna. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: rozwód orzekanie o winie
    rozwód orzekanie o winie
    Sluchajcie skoro zlozylam pozew o wylacznej winie meza, a czytam ,
    ze sparwy trwaja czasmi latami... to jesli np. za 2 lata ( a jeszce
    nie bede rozwodka np.) poznam nexta to sad to bedzie liczyl jako
    zdrade? tzn. poznanie kogos w czasie trwania rozwodu? bo wtedy mozna
    by mowic o zdradzie i winie obydwojga.... Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: orzekanie o winie czy nie - rozwód
    orzekanie o winie czy nie - rozwód
    Witam, jestem w trakcie pisania pozwu o rozwód który można powiedzieć, że jest
    z winy mojego męża.
    Oszukiwał mnie, wyjechał za granice i w poważaniu ma wszystko łącznie z
    dzieckiem. Kilka miesięcy temu założyłam sprawę o alimenty, które zostały mi
    przyznane.
    Nie umiałabym z nim żyć od początku stąd decyzja o rozwodzie.
    Nie wiem tylko co mi da orzekanie o winie oprócz prawdopodobnego użerania się
    w sądzie itp.
    Poradżcie proszę. Orzekać, czy nie orzekać?

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: rozwód

    ok ale w takim razie na czym polega orzekanie o winie?

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: rozwód

    chyba muszę podać więcej danych ....
    jesteśmy z sobą po ślubie 5 lat posiadamy 1 dziecko
    po urodzeniu dziecka zaczęło sie cos psuć ....


    (... jakbym siebie slyszal... :-)))

    takich rzeczy może to są drobiazgi ale wyliczać mógłbym bez końca ....

    teraz nie możemy się dogadać a dla dziecka to chyba lepiej sie rozstać niż
    mamy sie przy dziecku kłócić

    od 1.stycznie nie ma miedzy nami współżycia a wcześniej było sporadycznie


    To nie masz najlepiej - ztcw, Sad patrzy na czas ustania wspolzycia.
    Jezeli ostatni "raz" byl w styczniu, prawdopodobnie zaleca Ci
    "kwarantanne" co najmniej pare miesiecy, i kaza przyjsc ponownie
    za ten czas.

    czy w takiej sytuacji zona ma podstawy do orzekania o winie? czy może mi
    nie dać rozwodu?


    To nie zona daje rozwod, tylko Sad, jak ktos w innym watku tu pisal.
    Zona moze najwyzej powiedziec "nie i juz", tak jak moja na posiedzeniu
    pojednawczym. A co do orzekania o winie - mam wrazenie, ze Sad moze
    o tym zadecydowac.
    U mnie byla paranoiczna sytuacja - zlozylem pozew o rozwod bez orzekania,
    na posiedzeniu zona mowi "nie, bo nie" a sedzina na to, ze w takim razie
    z automatu bedzie orzekanie o winie. Dowiedzialem sie od prawnika
    (200 wzial, krwiopijca...:-))) ze to g*.* prawda, wcale tak nie musi byc.
    Napisalem zatem uscislenie stanowiska procesowego jako uzupelnienie
    pozwu - i podtrzymalem ze nie chce orzekania o winie, ze wzgledu
    na dobro dziecka.

    aaa i jeszcze ważna rzecz od 1,5 roku mamy rozdzielność majątkową


    A to pozytyw. Jakbys sie jeszcze wyprowadzil (o ile tego jeszcze nie
    zrobiles)

    dzięki za pomoc
    pozdrawiam


    --
    garf -- Piotr Zielinski pozdrawia -- Warszawa - Piaseczno
    g@friko3.onet.pl, GG 4628417, tlen: deadw@tlen.pl ,
    http://garf.republika.pl - historia, jak to Warta z OC wyplacala

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Chęć rozwodu.


    A nie może być: BEZ ORZEKANIE O WINIE...hę ?


    ja mam podobną sytuację,
    i pytanie czy w przypadku "bez orzekania o winie" nie grozi mi zasądzenie
    alimentów dla żony?

    R.

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: rozwod


    jest młode malzenstwo + jedno male dziecko

    zona chce rozwodu.

    czy w/g polskiego prawa jest tak, że jak udowodnią ze żona zdradziła męża
    to
    czy mogą jej odebrać prawa do dziecka w przypadku rozwodu?

    (prosze nie brac pod uwage innych czynnkow typu mieszkanie, utrzymanie
    itp.
    bo to wszystko jest w stanie zapewnić)


    A zdradzila go przypadkiem z Toba?? :-)

    Jesli dochodzi do sprawy rozwodowej, to po pierwsze sad ma za zadanie
    doprowadzic do ugody, ma za zadanie chronic malzenstwo przed rozpadem.

    Gdy malzonkowie dalej ida w zaparte i chca sie rozwiesc, sad rozpoczyna
    postepowanie rozwodowe.

    Z tego co piszesz to sa podstawy do orzeczenia rozwodu, tj. zupełny i trwały
    rozklad pożycia.

    Sad na poczatku orzeka o winie malzonkow w rozpadzie pozycia, chyba ze
    malzonkowie wniosa o nie orzekanie o winie.

    Dalej to juz nie kojarze, ale z tego co piszesz oboje malzonkowie sa tego
    winni: on zaniedbujac ja i dziecko, ona zdradzajac go.

    Odrebna kwestia jest orzeczenie o opiece nad dzieckiem.
    Tutaj znaczenie ma wina malzonkow, zdolnosc zapewnienia opieki nad
    dzieckiem, stosunek do dziecka w trakcie malzenstwa itp.
    oprocz przedstawionych dowodow, sad generalnie orzeka na podstawie wlasnej
    wiedzy i doswiadczenia zyciowego.

    Jesli zona udowodni, ze maz ja wyzywal, nie interesowal sie dzieckiem,
    grozil, ze zabierze jej dziecko to ma silna karte w reku.

    Maz jedynie moze dowodzic jej zdrady.
    Jesli ta zdrada byla nastepstwem jego karygodnego zachowania, zaniedban itp.
    to jest to okolicznosc lagodzaca zdrady.

    Nie znam sie dobrze na prawie rodzinnym, ale to co napisalem, jest chyba
    prawidlowe.

    Moim zdaniem w sadzie zona ma bardzo duze sznase na powierzenie jej opieki
    nad dzieckiem...

    Pozdrawiam,

    Paweł,

    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: czy Piłsudski był zbrodniarzem?
    paczula8 napisała:

    >
    > Oceniasz te sprawę w sferze uczuć. Prawo i logika nie mają uczuć.
    >
    > Dopiero wydając wyrok - bo wyrok wydaje człowiek w oparciu o
    (zimne)
    > prawo ... można uwzglednić okoliczności łagodzące.
    > Ale orzekanie o winie - z wiekiem (i kolorem oczu;)) nie powinny
    > miec NIC wspólnego. Nie wiem, czy mnie rozumiesz?
    >
    >
    >
    >
    >

    Zdobądź się paczulo8 na odwagę i donieś na Piłsudskiego... do IPNu
    Wszakże on ci dokonał zamachu stanu, przewrotu... a Jaruzelski
    nikogo nie obalił - wzmocnił jedynie swój własny rząd :)
    Śmieszy mnie dzisiaj pewność niektórych, twierdzących, że sovieci by
    nie weszli bo to, czy tamto... Jest faktem, że nie weszli, ale
    właśnie dlatego nie weszli, że został ogłoszony stan wojenny...
    Polityka nie polega na gdybaniu, jednakże trzeba politykowi jednemu
    z drugim, pokusić się o "przewidywanie" (niby to samo a jednak nie)
    i spróbować przewidzieć efekt wzmacniającego się chaosu, trwającego
    na dobre od połowy listopada 1981...
    Ja sam, siedziałem wtedy po 16 godzin w MKK a przez ostatni tydzień,
    nie wiedziałem wogóle jak wygląda mój dom :))
    I jeswtem pewien, że nawet jeśli sovieci nie chcieliby wejść "malgré
    tout", to Niemcy wschodni postawiliby ich przed faktem dokonanym...
    tak bardzo Honecker tarł kolanami, żeby zająć Pomorze Zachodnie...
    Czesi - nie wiem... może poszliby w ślady Honeckera, ale to jest
    mniej pewne. Natomiast pewnym jest to, że gdyby weszli Niemcy,
    Sovietom nie pozostałoby nic innego jak wejść... a choćby i ze
    zgrzytaniem zębów..., ale jednak!
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Balcerowicz kończy kadencję.
    woda.woda napisała:

    >
    > > To typowa i często ostatnio stosowana metoda insynuacji, sugerowania,
    > > niedomówień... ;)
    >
    > Tak. Metoda ludzi podłych.

    Bo czymże innym jest bezpodstawne orzekanie o winie? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Ostatni taki proces
    zbrodnie stalinowskie trudno osadzic bo tak jak pisze autor czesc sprawcow juz
    nie zyje, po drugie trudno jednoznacznie ocenic kogo sadzic.
    Latwo sie teraz rzucac i moralizowac. i grac role : jakim to ja bylbym
    bohaterem. latwo osadzac drugiego czlowieka jak sie siedzi w ciepelku
    demokratycznego kraju, kiedy nikt Ci nie zerwie paznokci w wiezieniu, nie
    wsadzi "za nic". bohater tego artykulu w momencie popelniania przestepstwa byl
    mlody, ulegl naciskowi. ale wiecie jak sami byscie sie zachowali ? smiem
    twierdzic ze wszyscy Ci zapalczywi antykomunisci, gdyby zyli w owych czasach i
    ktos by ich odpowiednio nakierowal byli by rownie zagorzalymi komunistami. bo
    jak sie nie widzi szarych kolorkow to tak niestety bywa.
    ja w kazdym razie czytajac ten artykul mam mieszane uczucia. z jednej strony
    niewatpliwie nalezy sie sprawiedliwosc dla rodziny Pileckiego. ale z drugiej co
    to za sprawiedliwosc... wymierzona po 50 latach , 92 letniemu dziadkowi... to
    takie szukanie na sile kozla ofiarnego. prawo bylo jakie bylo a prokurator mial
    oskarzac. do sadu nalezala ocena i orzekanie o winie.
    gorzki smak ma ta sprawiedliwosc...
    przy okazji - szkoda ze tak sie uwiklala Polska we wzajemne rozliczenia. Czesi
    dali sobie spokoj i ich panstwo na tym skorzystalo. Komunizm to byl trudny
    okres, i moze lepsza grubsza kreska.
    A wszystkim napadajacym na Michnika - coscie robili w czasie komunizmu ? pewnie
    nic, albo byliscie za mlodzi. wiec jak smiecie jechac na niego ? czlowiek ktory
    walczyl z komunizmem ma najwieksze prawo moralne do powiedzenia dawnym
    przeciwnikom- bylo minelo, teraz mamy wolna Polske. wezcie sie za cos
    produktywnego zamiast tropic komunistow.
    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Blef w komisji hazardowej
    qqryq10 napisał:

    > A ja sądzę, że jedynymi żenującymi sprawami są wasze wypowiedzi.
    Za SLD załatwi
    > ano takie sprawy pod stołem, za PIS załatwiano tkie sprawy pod
    stołem i za PO s
    > ię to robi. PIS nie ma czystych rączek. Za ich czasów również
    dziwne rzeczy się
    > działy wokół hazardu. Zresztą kolesiostwo było zawsze cechą
    charakterystyczną
    > takich zacietrzewionych ludzi. Dość wspomnieć kuzyna predzia
    pracującego na trz
    > ech pełnych, państwowych etatach - może mała sprawa, ale niestety
    pokazująca sy
    > stem działania tych ludzi. Wassermann czy Kempa to osoby do
    robienia dymu, któr
    > ych jedynym merytorycznym wkładem w prace każdej komisji w której
    zasiadali był
    > o popijanie wody. PIS ma kilka takich osób, które może rzucić "na
    front" (bo pr
    > zecież nie wierzycie, że tylko tusek toczy wojnę)ale żadna z nich
    nie niszczy p
    > racy jak tych dwoje. Nie chcę jednak usprawiedliwiać obecnego
    stanu rzeczy. Uwa
    > żam jednak, że banda nierobów i krzykaczy ie powinna odpowiadać za
    orzekanie o
    > winie czy niewinności koleżków (popatrzcie jak ci sami ludzie,
    którzy skaczą so
    > bie do gardeł jak jest kamera, uprzejmie dyskutuje gdy o fakcie
    kamerowania nie
    > wiedzą) z jednej kliki. Od tego jest prokuratura. Przykre to ale
    przez ostatni
    > e 20 lat mieliśmy tylko jedną partię, która nie oszukiwała
    wyborców - była to P
    > olska Partia Przyjaciół Piwa. Oni otwarcie przyznawali, że robią
    sobie z nas ja
    > ja. pozostali niestety udając poważną pracę i troskę o narów robią
    z nas zwycza
    > jnych debili, którzy potem w obronie tych darmozjadów potrafią
    szarpać się na f
    > orach. pytanie w obronie czego.

    Ufff... A już myślałem, że ludzi myślących brak. Mam nadzieję, że
    nie jesteś jedynym/ą.

    PZDR Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Ziobro porównuje Wojciecha S. do Blidy
    Ziobro walczył..na konferencjach prasowych !!!
    a odbył ich w ciągu 2,5roku około 600 !
    tak wygladała jego praca...kłamstwa,pomówienia i orzekanie o winie
    bez ssądu!! Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: nowe orzecznictwo
    Ale tego typu wyroki już zapadały i od dawna było to wiadomo. Dlatego tak ważne
    jest z czyjej winy jest rozwód. Inaczej, jaki miało by sens orzekanie o winie?
    Dla własnego ego? Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: Rozmówki
    Zoo-rozmówki

    Cofanie

    Śledź nie wyglądał na zadowolonego. Wieloryb już miał go zagadnąć, ale
    pomyślał, że jak Śledź ma problem, to powinien się pochwalić. Ryba, jak zwykle,
    ignorował wszystko i wszystkich. W tej sytuacji Śledziowi nie pozostawało nic
    innego, jak się pożalić.
    - Fatalnie się złożyło... – zaczął i zawiesił głos nawet nie tyle z powodu
    ciągle ignorującego uśmieszku Ryby, co w nadziei na zainteresowanie.
    - ...z tym cofaniem – kontynuował, gdy nie wzbudził żadnego.
    To się Rybie spodobało. Taka samokrytyka. Raz, chociaż raz, Śledź się przyznał,
    że się cofnął.
    - A dużo się cofnąłeś? – spytał lekko mniej się uśmiechając.
    - Eee, chyba nie tylko raz – wtrącił szybko Wieloryb w nadziei lepszej rozróbki.
    - Nie ja, tylko samochód – sprostował Śledź.
    - Oczywiście, samochód sam się cofnął - domyślił się Ryba.
    - Oczywiście, bez kierowcy - domyślnie dodał Wieloryb.
    - Może się stoczył...
    - Albo kłopoty ręczym hamulcem...
    - Dajcie spokój, przecież wiecie, że to ja kierowałem tym samochodem – Śledź
    spróbował zagrać na przyjaźni.
    - Rzecz w tym, że nie wiemy - rzekł spokojnie Wieloryb - możemy się co najwyżej
    domyślać.
    - Ale my się niechętnie domyślamy czyjegoś kłopotu lub winy – poparł go Ryba.
    - To nie moja wina! – mocno wyrzucił z siebie Śledź.
    - Ja zwykle orzekanie o winie pozostawiam sądom – nie wycofywał się Ryba.
    - To łatwo stwierdzić zestawiając fakty – perorował dalej Śledź.
    - A ja zbieranie faktów, czyli ewidencji pozostawiam policji – Wieloryb trzymał
    z Rybą.
    - Ależ ona mi podjechała znikąd... – zaczął Śledź.
    - Skoro się upierasz... – wpadł mu w słowo Ryba.
    - ...gdy ja już rozpocząłem manewr cofania – musiał dokończyć Śledź.
    - ...to cię zapytam – ciągnął Ryba zapełnie nie zważając na rozpaczliwe wysiłki
    Śledzia.
    - No, pytaj – odważnie przyzwolił Śledź.
    - Cofałeś?
    - Tak...
    - ...i przywaliłeś?
    - No tak, ale ona...
    - ...to jeszcze poczytaj kodeks... – już nie pytał, ale pouczał Ryba.
    - ...i naucz się przepisów – nie odstawał Wieloryb.
    - ...a najlepiej nie jeździj już więcej...
    - ...gdy nie umiesz...
    - ...bo stwarzasz zagrożenie – ciągnął bezlitośnie Ryba.
    - ...dla siebie i swego życia – Wieloryb był równie bezlitośny.
    - ...a co najgorsze...
    - ...dla życia innych ludzi...
    - ...Bogu ducha winnych – zakończył Ryba z poważną miną, która zupełnie
    niespodzianie zastąpiła ignorujący uśmiech. Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Temat: kury domowe i patriarchat
    Gdzie ja napisalam, ze nie lubie swojej pracy? ;-)))

    Co do wymiany na mlodszy model to moze tutaj bardziej winne prawo rodzinne w
    Polsce. Np. w Holandii (wiem na pewno, bo tu mieszkam) i podejrzewam, ze nie
    tylko maz wymieniajacy sobie zone na "mlodszy model" musi placic swojej bylej
    zonie alimenty. To jest zreszta ogolna zasada, ze osoba, ktora nie ma
    pracy dostaje alimenty od swojego bylego malzonka. Nawet nie ma czegos takiego
    jak orzekanie o winie.
    Zreszta, jesli ta "kura domowa" od switu do nocy sprzatala, gotowala,zajmowala
    sie dziecmi i jak sama napisalas "swoją pracą uczyniła obowiązki domowe" to
    alimenty w takiej sytuacji sie jej naleza, nie uwazasz?
    Sama pisalas powyzej ile czasu zajmuje zajmowanie sie domem i dzieckiem.
    A jak dzieci jest wiecej niz jedno? Moze zamiast pogardliwie okreslac taka
    kobiete mianem "kury domowej" dla odmiany w ramach postulatow feministycznych
    powalczyc o jej prawo do alimentow, gdy maz zapragnie wymienic ja na "nowszy
    model".

    Poza tym faktycznie, mk ma racje, w takiej sytuacji kobieta (i mezczyna tez)
    maja wiecej czasu dla siebie. Policzmy. Praca zawodowa 8 godzin i zajmowanie
    sie domem 8 godzin dziennie.
    Wariant pierwszy- oboje pracuja: kazde z nich pracuje 12 godzin na dobe (8+ 4-
    polowa obowiazkow domowych)
    Wariant drugi-jedno pracuje drugie zajmuje sie domem : oboje 8 dziennie.
    Czyli kazde z nich ma o 4 godzinny dziennie wiecej czasu dla siebie.
    O ile mozna sobie na finasowo pozwolic i obie strony sa zadowolone, to w
    sumie,czemu nie?

    Ewok, nie prubuje udowodnic wyzszosci jednego modelu nad drugim.
    Po prostu uwazam, ze nie powinno sie wartosciowac tych wyborow. Nie wmawiajmy
    kobieta ktore chca zrobic kariere, ze to zle bo tzw. "kobieta normalna" powinna
    rodzic dzieci, ale tez nie popadajmy w druga skrajnosc czyli stwarzanie
    atmosfery, w ktorym kobieta ktorej w tradycyjnej rodzinie jest dobrze mialaby
    sie z tego powodu czuc gorsza jako "kura domowa".


    Obejrzyj wszystkie posty z tego wątku



    Strona 2 z 4 • Znaleziono 244 wyników • 1, 2, 3, 4

     

     


    Copyright 2001-2099 - czarnecki | mateusz matt czarnecki portal